Kolejny post ze smartfona.
Dość wczesny, bo obawiam się, że później niczego nie skleję.
Otóż tak...
Wyprowadzam się.
Przenoszę się z Konstantynowa z powrotem do Głowna.
Zawirowania w życiu prywatnym zmusiły nas do tego. Głównie dlatego, że w Głownie mamy rodzinę blisko, a w Konstantynowie nie mamy nikogo. Gdyby któraś z nas (mama albo ja) zaniemogła i jechała do szpitala (nie daj Bóg), byłybyśmy z problemem same. Z rodziną bezpieczniej.
Ja rozumiem, że z sąsiadami trzeba żyć w zgodzie. Jednak świadomość, że musiałabym ,,polegać" na tych plociuchach, które nawet nie wiedzą co to znaczy posiadać zwierzę - zero empatii, zero wrażliwości. Ja z takimi ludźmi się nie układam, sorry.
Możliwe jest, że ludzie tutaj tacy właśnie są dlatego, że Konstantynów to wieś, niżeli miasto - uzyskał prawa miejskie w 1830, stracił w 1870 i uzyskał ponownie w 1924.
Być może kiedyś to było inne miasto.
Bogatsze w zasoby naturalne.
Piękniejsze.
Dziś jawi się jako miasto-wieś. Większość mieszkańców Konstantynowa jest ze wsi.
I oczywiście trzyma się ich największa wada: obgadywanie właśnie. Nie znoszę takich ludzi, gardzę nimi.
Nie rozumiem jak można kogoś obgadywać. Trzeba nie mieć własnego życia, żeby być takim człowiekiem.
Najważniejsze jednak, że niedługo to się skończy.
Oczywiste jest, że za pewnymi ludźmi będę tęsknić (za nauczycielami w szkole, w której się uczyłam), mimo to, miasto odbiera mi siły. Widzę to każdego dnia coraz wyraźniej. Zauważyłam nawet, że już od niedawna nie potrafię uśmiechnąć się na zdjęciu (ostatni raz uśmiechnęłam się na zdjęciu pamiątkowym ze szkoły).
Wygląda na to, że wracając w rodzinne strony, zregeneruję się psychicznie. Nie chcę już więcej kłopotów i przykrych niespodzianek.
Już teraz odżywa we mnie nadzieja, że potem będzie już tylko lepiej.
Cieszymy się razem z mamą, że teraz będzie już tylko lepiej. Musi tak być.
***
Wiem, że posty i tak nie są częste. Cóż, większość problemów objaśniłam w poprzednim poście. Nie wiem, kiedy dokładnie wszystko wróci do normy i będę mogła pisać tak, jak kiedyś.
W poniedziałek przypadają piąte urodziny bloga i pięciolecie blogowania ogólnie. Obawiam się, że niestety nie będę w stanie tego dnia ucelebrować. Smutno mi z tego powodu.
***
Wygląda na to, że to już wszystko, o czym chciałam Was poinformować. Jeszcze raz strasznie przepraszam za rzadkie posty. Jeśli mam być szczera: nie mam pojęcia, kiedy wrócę do normalnego trybu pisania.
Sama chciałabym, żeby to nastąpiło jak najszybciej. Ale niestety, nie da się pewnych rzeczy przyspieszyć. Muszą one odbyć się w swoim tempie.
Pozdrawiam ciepło wszystkich ^3^
Tematyka Ogólna Dziwnego Świata
- Powrót do strony głównej
- Kto Tutaj Rządzi? {Parę obszerniejszych słów o Stwórczyni}
- Inspiracja dla bloga
- Tematyka Dziwnego Świata
- Sztuka w Dziwnym Świecie
- Seria Przemyśleń: Dziwny Świat Uczuć i Myśli {Informacje o serii i spis odcinków}
- Seria Rozpisek: Twórcy Historii Fantasy
- Seria: Ważne dni Ulubieńców
- Tagi w Dziwnym Świecie
- Jak będę wyrażać uczucia w postach? Europejskie + Azjatyckie Emotikony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Być człowiekiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Być człowiekiem. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 lipca 2019
[*] Wielkie zmiany...
Ta notka należy do kategorii:
Być człowiekiem,
post ze smartfona,
Sprawy osobiste Dziwnego Świata
niedziela, 25 października 2015
Dziwny Świat Uczuć I Myśli {#3}: Nie musisz być sławą na szeroką skalę. Ważne, że jesteś człowiekiem
Hej,
Wam wszystkim!
Powracam
z kolejnym postem z serii (w końcu jest już na to odpowiednia pora), ale mam nadzieję, że okaże się ciekawy.
Otóż
ten będzie o czymś innym, niż ostatnio.
Poruszę
zatem bardziej ludzki temat, ale za to taki, jaki z pewnością
wplata się w świat dzisiejszy. Co prawda, świat zmienia się z
dnia na dzień, każdy jego zakątek i kraj, nieustanna gonitwa
zmian, a my, ludzie, marionetki losu, musimy się przystosować do
nich.
Skupimy
się zatem na sławie i ogólnym człowieczeństwie.
Co prawda, o sławie pisał już wcześniej Indywidualny Obserwator, lecz ja spróbuję ugryźć temat w swój sposób ;P
Co prawda, o sławie pisał już wcześniej Indywidualny Obserwator, lecz ja spróbuję ugryźć temat w swój sposób ;P
Jak
wiadomo, sława to chwała.
Sława
otwiera ścieżki do wielkich możliwości.
Jest
nam często oparciem, ale czy słusznie?
Wiele
razy czyta się w wywiadach prasowych, czy słyszy w telewizji i
radiu jak członkowie show-biznesu (szczególnie młodzi) opowiadają
o trudach bycia sławnym. Wiecie zapewne, że przede wszystkim chodzi
o nieustanne śledzenie przez papparazzi i tłumy fanów. No cóż, z
dwojga złego, ja bym wolała się spotkać z jakimś fanem, niż
reporterem.
Po
prostu spotkanie z fanem przepływa zazwyczaj szybko (jeśli jest ich
kilku oczywiście, a nie całe stado ;P) – ot, grzebanie po
kieszeniach w poszukiwaniu długopisu czy markeru, podpisanie
autografu i tyle. Oczywiście będąc w kontakcie z fanem nie możesz
zapomnieć o ciepłym uśmiechu skierowanym do niego, aby pomyślał
o Tobie jak najlepiej.
To,
jakim człowiekiem jesteś prywatnie, jest Twoją sprawą.
Każdy
jest tylko człowiekiem, a dobrym czy złym – to już jego wybór.
Jeśli
media wychwalają Twoje starania, zazwyczaj albo istotnie widzą, że
masz talent i kochasz to, co robisz, albo po prostu – jak w
przypadku dzisiejszego show-biznesu – mówią o Tobie dobrze, a tak
naprawdę nic sobą nie reprezentujesz zdaniem ekspertów od sław i
różnych takich.
Oczywiście
wiadomo, że takie zdania na Twój temat bolą, ale jeżeli naprawdę
chcesz, aby ludzie Cię kochali za talent – jeśli nie umiesz
śpiewać, to nie występuj na scenie, a weź się np. za pisanie
wierszy.
Zawsze
odnajdziesz jakiś odmiennik, o ile jesteś kreatywny, a kreatywność,
to w sztuce (i show-biznesie) rzecz święta.
Sztuka
natomiast sprowadza się nie tylko do malarstwa i rysownictwa, ale
także aktorstwa, pisarstwa, poezji, muzyki... Możliwości jest
mnóstwo, trzeba tylko dobrze szukać i umieć szukać.
Inaczej zginiesz w tej dżungli żądzy pieniądza.
Inaczej zginiesz w tej dżungli żądzy pieniądza.
Będąc
sławnym, musisz pamiętać, aby nie wpadać w nałogi i skandale.
Skandale
zawsze niszczą dobre imię sławnej osoby, bez względu na to, czy
jesteś okrzyknięta najseksowniejszą gwiazdą muzyki popularnej,
czy najmłodszą aktorką na planie filmu (oczywiście to samo tyczy się artystów płci męskiej, ale ja tak napisałam odruchowo, bo jestem dziewczyną ;P), który doczekał się
premiery.
Jednak
jeśli już raz skosztujesz skandalu, media będą Cię kojarzyć
wyłącznie z nimi.
Czy
naprawdę tego pragniesz w swojej karierze, aby huczało w mediach o
Twoich skrytych romansach, chociaż wszyscy Twoi fani wiedzą że
masz męża i dzieci?
Szczerze
powiedziawszy, nie ma co walczyć z mediami, bo one wszędy wygrają.
Ale należy pamiętać, że media to też ludzie, bo to dzięki nim
wiemy, co się dzieje na świecie.
Z
jednej strony ich wyklinamy, bo wyciskają siódme poty na osobie,
która zrobiła coś nieświadomie, a z drugiej wychwalamy, bo
przecież pewna sławna twarz, której nie darzymy sympatią
popełniła jakieś głupstwo, za które grozi jej grzywna, albo –
co gorsza – więzienie.
I
tu się zaczyna zabawa wielka sensacja!
Jak
dla mnie to jest bezsensowne usiłowanie pokazanie ludziom, jak
bardzo dany sławny człowiek jest ,,zniszczony”.
A
skąd właściwie oni mogą wiedzieć, dlaczego dana sława to
zrobiła?
Może
pomyśleli, że to stały nadzór dziennikarzy pchających się pod
jej dom, może zaczynać ją wykańczać?
Oczywiście
takiej myśli nigdy nie ma – bo liczy się skandal i KA$A!
Przecież
wszyscyśmy ludzie z tego samego pokroju, a ludzie okrzyknięci
popularnością nie są jakimiś odmieńcami.
Oni
tak samo mają rozum, uczucia i przeżywają wszystko na swój
sposób.
Sądzę,
że ten post daje trochę do myślenia.
Piszcie
śmiało swoje spostrzeżenia.
Czy
Waszym zdaniem sława może przeszkadzać?
Czy
marzyliście kiedyś o byciu kimś sławnym?
Jak
podchodzicie do tego wszechobecnego tematu?
Czekam
na Wasze opinie, ewentualnie wskazówki, lub pomysły odnośnie
tematu :) :)
Pozdrawiam
ciepło! ;* ;* ;*
Ta notka należy do kategorii:
Być człowiekiem,
Christopher Lee,
Dziwny jest ten showbiznes,
Dziwny Świat Uczuć i Myśli (Przemyślenia),
Freddie Mercury,
KISS,
Kurt Cobain,
Led Zeppelin,
Michael Jackson,
Nirvana
Subskrybuj:
Posty (Atom)











