czwartek, 24 grudnia 2015

This Is Christmas Time... {part 2}

Cześć, Najmilsi!

Jak wiadomo, dzisiaj jest Wigilia, Boże Narodzenie.
Postanowiłam wstawić tutaj bardziej świąteczny post. W związku z tym, że to mój drugi post bożonarodzeniowy, postanowiłam dodać mu numerek :)
Dzisiaj króluje zima (przynajmniej na blogu), chociaż w realiach trudno się jej dopatrzyć. Myślę jednak, że obrazki, które dla Was przygotowałam, wprowadzą Was w należyty nastrój, taki, jaki wywołały u mnie w szkole jasełka, które odbyły się we wtorek.
Przyznam, że było to niesamowite przedstawienie, każdemu się podobało, zarówno tym, którzy nie dostali się do angażu w nich, jak i gościom (głównie rodzicom występujących). O dziwo, wyjątkowym gościem na jasełkach był burmistrz Strykowa (większość dzieci z mojej szkoły to strykowianie) a także ksiądz z parafii św. Jakuba Apostoła w Głownie, Stanisław Banach.
Muszę przyznać, że mimo nad podziw słonecznej pogody za oknami szkoły (brakowało nam śniegu, nie powiem...), aktorzy w magiczny wręcz sposób zdołali wprowadzić nas w bożonarodzeniową atmosferę.
W klasach organizowane były osobiste wigilie klasowe – u nas, czyli w zawodówce było na słodko.
Krocząc drogą tradycji, przełamaliśmy się z wychowawcą opłatkiem, złożyliśmy sobie życzenia, spożyliśmy to, co sami przygotowaliśmy, a następnie poszliśmy na jasełka, których przebieg Wam przedstawiłam.
Po jasełkach poszliśmy do klasy po opłatki, aby przełamać je z nauczycielami, burmistrzem i samym Panem Dyrektorem.
Ja (jak to ja ;P) złożyłam najbardziej miłe życzenia, których nikt inny by się nie domyślił; aby nasz Pan Dyrektor miał pod swoją pieczą naszą szkołę przez jak najdłuższy czas...

Nie zwątpię ani na moment, że były to piękne chwile, które już są za nami wszystkimi, pozostając już tylko wspomnieniami, lecz nie da się ukryć, że dla takiego wrażliwca jak ja pozostaną żywe…

A Wy, jak spędziliście ostatnie dnie przed świętami w szkołach?
Czy u Was też planowało się jasełka?








Mam nadzieję, że Wy nie będziecie się bać bałwanów… ;P




  Ten obrazek dedykuję Kamilii :)



  Nie mogłam też zapomnieć o elfach :)

Wiem, że być może się diametralnie powtórzę, ale chciałabym Wam życzyć raz jeszcze Wesołych Świąt, pięknego karpia, wymarzonych prezentów, spełnienia marzeń oraz hucznego Sylwestra!



A wszystkim blogerom życzę dodatkowo wysokich statystyk, uczciwych Czytelników oraz satysfakcji z tworzenia swojego małego światka w Internecie!

sobota, 19 grudnia 2015

{Tagi w Dziwnym Świecie #5}: Seven Deadly Sins TAG (Wersja Wolnonominowana)

Cześć!

Muszę przyznać, że trochę się stęskniłam za zrobieniem jakiegoś fajnego Tagu na blogu.
Po części sama siebie rozumiem – takie Tagi świetnie się czyta u kilku osób naraz, tj. gdy kilka osób wykona ten sam Tag.
Miło jest podziwiać czyjąś twórczość i ją chwalić :)
Ja niniejszy Tag zapożyczyłam od innego blogu, w sumie, już nie pamiętam adresu (nie mam pamięci do adresów blogowych, wszystko jadę na kartkach :)), ale grunt, że potem i Wy będziecie mogli go wykonać.
Tag ów zahacza o pewną znaną chrześcijańską modlitwę – Siedem Grzechów Głównych, a zarazem dotyczy on książek.
Jeśli jesteście chętni, zapraszam do sprawdzenia mojego jego wykonania :)


1. CHCIWOŚĆ:

Najdroższa i najtańsza książka na Twojej półce.

I. Z pewnością najdroższą książką, jaką kupiłam, była Zamieć, która mi się marzyła od kilku(nastu) miesięcy.
Najtańsza w tym wszystkim okazała się Wyspa skarbów, którą wydobyłam z Biedronki, i w przeciwieństwie do Zamieci, wpadła mi w ręce ze spontanu.

2. GNIEW:

Autor, którego kochasz, ale również nienawidzisz z całego serca


II. Myślę, że nie ma takiego autora – wszyscy ci, z których twórczością się zapoznaję (jak wiecie, obecnie rozgryzam Stephensona :)) niewiarygodnie dobrze spełniają się w pisaniu.

3. LENISTWO:


Czytanie jakiej książki najbardziej zaniedbałaś/zaniedbałeś?

III. Jak dotąd nie zaniedbałam jeszcze czytania żadnej z książek, lecz zdarzało się, że jedną książkę czytałam ponad miesiąc – jednak było to zamierzone lenistwo :) - wolałam rozkoszować się książką, kartka, po kartce…

Okładka u góry, jest rzeczywistą okładką posiadanej przeze mnie książki :) 
Tak, zgadliście, to ta książka padła ofiarą ,,lenistwa” ;P
Chciałam ją doczytać w równy miesiąc (zaczęłam 7 listopada), ale się nie udało :) (skończyłam 5 grudnia).

4. NIECZYSTOŚĆ:


Jakie cechy uważasz za najbardziej atrakcyjne u bohatera/bohaterki?
IV. Zarówno u Jasona Monka (Ikona Fredericka Forsytha) jak i u Hiro Protagonisty (Zamieć Neala Stephensona) cenię trzy cechy: spryt, czujność i odwagę.
Nie straszna im żadna przeszkoda, ani większy kłopot – wszystkich złych rozwalają z grubej rury :). Rywalizacja nie jest im obca, a obaj wiedzą, jak wykorzystać swoje najlepsze cechy (jakie przytoczyłam wyżej :)), aby przetrwać i ochronić tych, którym grozi niebezpieczeństwo.
Cóż, ze względu na to, czym się specjalizują – agent (Monk) i haker (Protagonista) – trudno się dziwić.
Patrick Swayze jako Jason Monk (reż. Charles Martin Smith)
 Zdjęcie/rekonstrukcja twarzy Protagonisty, przyznam, że całkiem dobrze odzwierciedla jego wygląd zewnętrzny – chociaż karnacja nie jest tu odtworzona.

Właśnie tak go sobie wyobrażam podczas czytania książki :)
  
Poniżej, przytaczam (cytuję) opis wyglądu głównego bohatera Zamieci:

Hiro ma skórę koloru kawy cappuccino, a na głowie ostre, przycięte dredy. Włosy nie zajmują już tyle miejsca, co kiedyś, wciąż jednak jest młodym człowiekiem – wcale nie łysym, nawet nie łysiejącym; cofnięta linia włosów podkreśla zarys jego wysokich kości policzkowych. {…}



Oczy Hiro, na które pada obraz, są azjatyckie. Odziedziczył je po matce, Koreance z Nipponu. Poza tym przypomina ojca – Afrykańczyka z Teksasu i armii (gdy ta jeszcze istniała, bo teraz podzielono ją na kilka współzawodniczących organizacji, takich jak System Obrony Generała Jima czy Narodowe Siły Zbrojne Admirała Boba).

Źródło:

Neal Stephenson ,,Zamieć” (oryg. Snow crash)

wydawnictwo ISA

5. OBŻARTSTWO:

Jaką książkę możesz ,,pożerać” ciągle, bez wstydu?


V. Stawiam na książkę z dzieciństwa – Awanturę w Niekłaju Edmunda Niziurskiego.
Książka ta nigdy ilekroć ją czytałam, nie przejadła mi się ani trochę :)


6. PYCHA:

O jakiej książce mówisz najwięcej, kiedy chcesz zabrzmieć jak inteligentny czytelnik?

VI. Nie zdarzało mi się wymądrzać na temat książek, lecz o Zamieci to ja wierciłam dziury w brzuchach rodzicom jak szczurzysko, byleby ją przeczytać :)


7. ZAZDROŚĆ:

Jakie książki chciałabyś dostać najbardziej w prezencie?

VII. Jest kilka takich książek, w tym trochę serii, ale jeśli mam wymienić pojedyncze pozycje, będą to:

Niezwykłą przyjemność sprawi mi nominacja tych oto blogów:



oraz wszystkich tych, których Tag zaciekawił :)
Wszystkim nominowanym życzę wspaniałej zabawy oraz Wesołych Świąt (w końcu coraz bliżej Święta… :))! 


P.S.: Co do comiesięcznych odcinków w serii przemyśleń, następny planuję na styczeń.

środa, 16 grudnia 2015

Steampunk cz. 1 - Pociągi

Cześć!

Jakiś czas mnie nie było, miałam wystąpić z oficjalnym ogłoszeniem na kolejną część Star Wars Art's (czwartą już), gdyż, jak wiecie, 18-stego w piątek siódma część sagi George'a Lucasa wchodzi oficjalnie do kin.
Jednak wyjątkowo bolesna prawda jest taka, że obecnie nie mogę sobie zorganizować czasu na obejrzenie kolejnej części Gwiezdnych Wojen (wciąż mam zaległości od drugiej części).
Ostatnim filmem, jaki obejrzałam, była Ikona na podstawie powieści, którą oficjalnie skończyłam czytać.

A może po prostu nie mam ochoty na 2-godzinny film?
Fakt, Ikona też trwała dwie godziny…


Jednak, bądźmy szczerzy – nie chciało mi się i już ;P

Obecnie rozpływam się w Zamieci, i coś czuję, że niedługo wstawię post z serii cyberpunkowych grafik (kto wie, może dodam do niego cytaty z książki? :))

Czas pokaże.

Strasznie chciałabym zrecenzować Wam tą książkę, ale niestety nie posiadam do tego talentu :(
Dzisiaj chciałam dać na bloga coś nowego.
Mianowicie coś z steampunku, czyli innymi słowa ,,kuzyna” cyberpunku.
Postanowiłam notki tego typu podzielić na charakterystyczne jego (gatunku) elementy.
Więc, skoro w cyberpunku rządzi elektroniczność i wizja przyszłości, w steampunku mamy do czynienia z wizją przeszłości i ludzkością otoczoną przez technologię mechaniki.
Charakterystyczne są stroje noszone w epoce wiktoriańskiej. Zaliczają się do nich długie suknie z gorsetami, gogle (używane w tamtejszym lotnictwie) oraz broń: pistolety skałkowe.
Oczywiście charakterystyczne są dla tego okresu pociągi parowe, których mechanizm jest oparty na kołach zębatych.

W dzisiejszym odcinku poświęconym steampunkowi, wezmę pod lupę pociągi, następne natomiast będą statki, mechaniczne zwierzęta a potem ludzie i ich styl bycia w tej epoce.

Muszę przyznać, że zaczęłam poważnie tęsknić za starymi pociągami i nie ukrywam, że chciałabym gdzieś takowym pojechać. Jeszcze nie wiem gdzie, ale z pewnością moim celem będzie przyjemność czerpana z samego faktu jazdy – a sama mieszkam blisko stacji, więc pisk pociągu słyszę średnio pięć razy w tygodniu, czasami częściej :)

Zapraszam do galerii:









Sądzę, że dobrałam właściwe obrazki, i jestem zadowolona z tego postu, chociaż nie wyszedł czysto informacyjnie, za to szczegółowe informacje o gatunku znajdziecie na stronie na blogu :)
I co myślicie o tej notce? 


Czy podoba Wam się bardziej od galerii z cyberpunkiem?

P.S.: Może jeszcze się zmotywuję na czwartą część Star Wars Art's, lecz nie zamierzam się spieszyć. Jednak zapewniam, że przez ten czas zadbam o wymordowanie nudy na blogu :)



niedziela, 13 grudnia 2015

Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #20): Odświeżamy biblioteczkę!

Witajcie, kochani!

Jako, że dawno nie robiłam spisu zawartości mojej biblioteczki, postanowiłam to nadrobić.
Ostatnio naprawdę rzadko mam okazję zdobyć jakąś książkę.
Jednak najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że pod koniec ubiegłego miesiąca weszłam w posiadanie książki, której pragnęłam i pożądałam przez długi czas.


Jakby nie było, jestem w trakcie jej czytania :)
Ekstazę radości, jaką wtedy przeżyłam była tak ogromna, że już za cel obrałam sobie drugą część powieści pt. Diamentowy wiek.

Naprawdę długo polowałam na coś cyberpunkowego, chociaż ta książka nie jest klasycznym cyberpunkiem (nazywam tak cyberpunk z takimi elementami jak cyborgizacja, filozofia i walki uliczne), jest w niej coś, co mnie wciągnęło w świat, stworzony przez pana Stephensona.
Jednak mowa o narkomanii jest, elektronika i wirtualna rzeczywistość jest (hakerzy również), implanty również się pojawiają.


Jednak widać niezmiernie, że Zamieć jest z pewnością wynikiem naradzającego się, późniejszego cyberpunku (takiego, jak opisałam wcześniej). Jednak myślę, że nawet jeśli skończę ją czytać, będę do niej powracała jeszcze wiele, wiele razy.




Poniżej mam zaszczyt przedstawić spis szczegółowy mojej biblioteczki. Postanowiłam spisać ją co do joty, pomijając oczywiście podręczniki do rosyjskiego i słowniki :)

Na czerwono zaznaczyłam te pozycje, które lubię (lub jestem prawie pewna, że kocham ;P), zaś na zielono wszystkie te, które nie zaliczają się do tradycyjnej literatury - jak np. przewodnik po Litwie, czy album R. Czerwińskiego ze zdjęciami Karkonoszy. 

,,100 najpiękniejszych miejsc w Polsce”
Antonina Zachara-Wnękowa - ,,Baśnie spod Gorców”
Arkady Fiedler - ,,Wyspa Robinsona”
Bolesław Leśmian - ,,Przygody Sindbada żeglarza”
Edmund Niziurski - ,,Awantura w Niekłaju”
Frederick Forsyth - ,,Ikona”
Hans Ch. Andersen - ,,Baśnie”
Homer - ,,Odyseja”
Iwan Turgieniew - ,,Ojcowie i dzieci”
Iwan Turgieniew - ,,Opowiadania”

Jack London - ,,Biały Kieł”

Jan Parandowski - ,,Mitologia”
Janusz Przymanowski - ,,Czterej pancerni i pies”
James Olivier Curwood - ,,Włóczęgi Północy”
Józef Krajewski - ,,LITWA. Przewodnik”
Lew Tołstoj - ,,Wojna i pokój”
Lynette Porter - ,,Hobbici. Bohaterowie J.R.R. Tolkiena”
Maria Kowalewska, Maria Kownacka - ,,Głos przyrody. Wiosna, Lato”
Maria Kowalewska, Maria Kownacka - ,,Głos przyrody. Jesień, Zima”
Mark Twain - ,,Książę i żebrak”
Marta Orłowska - ,,Kuchnia rosyjska” (z kolekcji ,,Kuchnie świata”)
Mateusz Suchniński i Szymon Kobyliński - ,,Ilustrowana Kronika Polaków”
Neal Stephenson - ,,Zamieć”
Robert Louis Stevenson - ,,Wyspa skarbów”
Robert Ludlum - ,,Klątwa Prometeusza”
Ryszard Czerwiński - ,,Karkonosze”
Wanda Żółkniewska - ,,Ślady rysich pazurów”
Wasilij Szukszyn - ,,Przyszedłem dać wam wolność”

Pewnie się zdziwiliście, widząc u mnie poradnik kulinarny o kuchni rosyjskiej :D
Obecnie moje myśli wobec tego, czy któryś z opisanych w niej przepisów wykorzystać, są dalekie od realizacji, ale później… kto wie?


Myślę, że jak poszczęści mi się jeszcze w tym roku, zapoluję na inne powieści, które śnią mi się po nocach...
Mam jeszcze czas, aby się namyśleć nad listem do Świętego :)

Niniejszy post krótki, lecz za to mieliście okazję rozeznać się w moim małym światku książek :)
Ciekawa jestem, czy kojarzycie którąkolwiek książkę z mojej listy (oczywiście pomijając Kuchnię rosyjską :)) 

 
Pozdrawiam Was, a szczególnie mole książkowe!