sobota, 7 stycznia 2017

Jednorożce część druga

Kolejna (druga) notka tego dnia!

W niniejszej chciałam nadrobić zaległości z jednorożcami [LINK]. Wiem, dawno ich nie było, a rok 2017 rysuje się jako rok nadrabiania i kontynuacji starych tematów.
Ogółem mówiąc, odświeżanie.
Nie widzę przeciwwskazań.

Miłego oglądania!














Postacie z wilkami część trzecia

Witam, Kochani!

Dzisiaj w wyjątkowy sposób mam wenę na pisanie tutaj :)
To dobry znak, albowiem ten rok na blogu powinien być lepszy, chociaż trochę.
Co jakiś czas relaksuję się muzyką – uaktywniłam playlistę drugiego bloga, dodałam więcej piosenek.
Może niedługo coś na niego w końcu wstawię.
Nie traćcie nadziei!

A dzisiaj kilka notek – tak wyjątkowo dzisiaj, chociaż nie ma święta :)

W tej umieszczam trzecią część postaci – elfów, ludzi – w towarzystwie wilków. Czyli bardzo doborowym towarzystwie, muszę przyznać.















Czerwony Kapturek :)







Piszcie śmiało, co o nich myślicie. Bardzo zależy mi też na Waszych opniach na Twórczości.
To wszystko, co do tej notki.










wtorek, 3 stycznia 2017

Niedźwiedzie

Oto i ja!

Naprawdę rzadko zdarza mi się wyłuskać dwa posty jednego dnia. Jest to zjawiskiem wyjątkowy, rzadkim, ale się zdarza.
Tak więc budzę się ze ,,snu zimowego” i biorę się do pracy.
Jest to idealny okres na wstawianie postów – niezbyt często, ale zawsze, żeby utrzymać aktywność.

Odkąd utworzyłam nowego bloga, muszę zważać na to, żeby stale ,,odkurzać umysł” z niepotrzebnych rzeczy, stale przeglądać prasę w poszukiwaniu pomysłów.
A tak się składa, że tutaj też zamierzam ,,odświeżyć myśli”.
Temat grafik wybrałam dość odświeżający, jak myślę, gdyż musiałam się zadowolić tym, co mam – normalnie byłoby to coś z serii ,,Pory Roku w Fantastyce”, lecz obrazki z tej tematyki mi się wyczerpały.

Więc, niech będą… niedźwiedzie.
Może dla niektórych mało ambitny temat – przecież mogę wstawić inne leśne zwierzęta, czy nawet mitologiczne stwory, ale, na tą chwilę, nie mam na nie po prostu głowy.

Moje postanowienie noworoczne miało brzmieć: ,,Więcej czasu na bloga”, ale wiadomo, że jest to zagadnienie dość dyskusyjne.
Obiecuję zatem sobie, że w miarę możliwości będę robiła to, co sprawia mi przyjemność.

Przedstawiam galerię:










Dziwnym zbiegiem okoliczności, piszę średnio połowę normalnego dnia, nie licząc przerw na posiłki, sprzątanie czy spacery z psami.

Ostatnio czas przed komputerem mocno mi się ukrócił, a to dlatego, że nie chcę już tak często przed nim przesiadywać – zajęłam się czytaniem i pisaniem, a także obmyślaniem postów na bloga.
Z pewnością na tym moje blogowe życie się nie kończy, więc cierpliwości Kochani!

Pozdrawiam cieplutko!


Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #31): Powrót Laoshu...

Cześć, Kochani!

Po okresie noworocznym mogę już zamknąć Stary Rok 2016 i zacząć Nowy – na Dziwnym Świecie i na Twórczości.
Już mam zamysł na pewien post na niego, więc spodziewajcie się ,,przebudzenia Mocy” ;P
Dzisiaj postanowiłam powstać tutaj, i mam nadzieję, że blog będzie się nadal rozrastał.
W ciągu całego okresu 2014-2016 napisałam tutaj 237 postów.
Całkiem niezły wynik jak na dwuletniego bloga ^.^

Kontynuuję pasję pisania tutaj i mam nadzieję, że razem przeżyjemy jeszcze w Blogosferze długi, fantastyczny czas!

Niedługo nowy post, numer 239, a po nim kolejne!
Trzymajcie się!




sobota, 17 grudnia 2016

Indie część piąta

Cześć, Kochani!

Znowu mnie ruszyło sumienie i postanowiłam coś tutaj wstawić.
Pozytywem jest to, że znowu miałam okazję przeczytać kilka fajnych tytułów z biblioteki.






Jednocześnie marzę o urozmaiceniu własnej biblioteczki kilkoma tytułami… a tak się składa, że mam kilka na oku.
Trzeba w końcu się przełamać i przeczytać książki, które się ostały.

Dzisiaj wracam na Dziwny Świat i wkrótce wznawiam aktywność na Zongguo Creation (Twórczość). W poprzednim poście poruszałam temat powstania tego bloga - adres znajdziecie pod ogłoszeniem ,,Tutaj też jestem".

W ramach galerii preferuję… Indie i hinduizm, czyli temat może mało adekwatny do okoliczności, ale może…
No cóż, może być.












Obramówka muzyczna:


Sam zespół poznałam jeszcze w sierpniu. Chłopaki pochodzą z Pekinu, a śpiewają po… mongolsku. Zadebiutowali występem w The Voice Of Taiwan.




Fakt ten odkryłam odsłuchując innego, mongolskiego zespołu, Altai Khairkhan, który jednak mnie nie zauroczył. A szkoda….

Najbardziej lubię w tym zespole to, że grają na tradycyjnych, chińskich instrumentach, takich jak morin khuur czy tobshuur i banjo.




Mam nadzieję, że zobaczymy się całkiem niedługo, a ja tymczasem życzę Wam rodzinnych, zdrowych, śnieżnych Świąt i spełnienia marzeń :)
No i hucznego 1 stycznia i szczęśliwego Nowego Roku!