Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosyjski folklor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosyjski folklor. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 października 2015

World Of Art {#7}: Iwan Bilibin część trzecia

Witam ponownie, kochani!

Po zaskarbianiu sobie wspomnień z ostatniego piątku i czwartku w Nagawkach, postanowiłam wstawić tu coś w miarę folklorystycznego.
Jako że trochę nowości wstawiałam, czas na trochę kontynuacji.
Skoro już jako tako o folklorze mowa, zdecydowałam się na nieco prac Iwana Bilibina, którego prace nie cieszyły się na blogu popularnością – a szkoda, bo są naprawdę niezwykłe.

Pierwszą część jego prac znajdziecie tutaj, a wszelkie wcześniejsze zebrane są w zbiorze (serii) Artist's World – wszystkie linki do tych postów znajdziecie w stronie Tematyka Dziwnego Świata.

Myślę, że więcej wyjaśniać nie muszę.
Zapraszam do galerii :)










Prace owe mają dość silny akcent historyczny, a zwłaszcza, jeśli chodzi o okres carów i bojarów.
Mi się wiele prac tutaj podoba :) - szczególnie władca z palcem w nosie ;P.
Myślę, że co do tego postu, by było na tyle.
Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam też na post z kilkoma informacjami o ludzie słowiańskim.

A tutaj również zapraszam do komentacji! :)


wtorek, 21 lipca 2015

Wodniki

Witam ponownie!

Znowu jestem pełna optymizmu.
Po ostatniej notce postanowiłam zabrnąć w tematykę słowiańską nieco głębiej no i mam dla Was... wodniki.
Nie ukrywam, że wszelka tematyka związana z wierzeniami Słowian bardzo mnie pociąga, toteż postanowiłam napisać tutaj kolejny, (mam nadzieję) interesujący post.
Dawniej, za pierwszych moich oznak zainteresowania się kulturą Słowian, bardzo lubiłam te postacie. No i cóż, wygląda na to, że lubię je nadal.

Proszę ich tylko nie mylić z trytonami i syrenami, jak to robi moja koleżanka ^^. Jest tak ze względu na to, iż wodniki potrafią uzyskać ludzką (prawie) postać, a ich znakiem rozpoznawczym jest woda kapiąca z ich szat (czasami chodzą po lasach pogańskich nago, a wtedy tam, gdzie postawią stopę, pozostaje kałuża wody).

Myślę, iż możemy ze spokojem przejść do obrazków:








Wodnik z radzieckiej kreskówki pt. Latający statek (1979r.) (oryg. Летучий корабль). Głosu użyczył mu Anatolij Papanow.

W sierpniu tego roku przypada jego 27. rocznica śmierci.

Ważne, że tematyka zachowana w stu procentach.
Jak Wam się podoba?
Który wodnik najbardziej Wam wpadł w oko?
Pamiętajcie, że ja ten blog zawsze piszę dla Was i tylko dla Was, a kilka notek w jednym dniu to po prostu napływ energii do pisania, hehe ;P
I tak oto powstał porządny, słowiański post, napisany poniekąd przez Słowiankę, haha...

Pozdrawiam najcieplej, jak potrafię!

P.S.: Można przejrzeć i skomentować poprzednie posty, zapraszam! ;*


niedziela, 19 lipca 2015

World Of Art {#4}: Iwan Bilibin część druga & Lud Słowiański

Witam po małej przerwie!

 Po ostatniej tematyce, poruszonej w poprzednim poście, powracam z obiecaną galerią tematyczną.

Jestem w każdym bądź razie pewna, że wakacje upłyną mi blogowo i książkowo, chociaż nie zapominam o innych przyjemnościach jak filmy czy spacery. Nie mam jakiś konkretnych planów na ten miesiąc, ani następny.

Przejrzałam wszystkie posty opublikowane od początku i sądzę, że dość dobrze mi idzie blogowanie. Co prawda, do setki postów jeszcze trochę pozostało, ale z pewnością w blogu będzie więcej postów niż tylko sto.
I myślę, że to wcale nie taka zła wiadomość.

Dzisiaj kontynuuję tematykę, która była dawno, bo aż za czasów pierwszych postów w Dziwnym Świecie. Tematem będzie malarstwo Iwana Bilibina, a jeśli chcecie zobaczyć pierwszy post tej tematyki, po prostu klikajcie w podkategorię (etykietę) pt. Iwan Bilibin lub tutaj. Przede wszystkim znajdziecie tam informacje o tym artyście i zorientujecie się, jaką tematykę swoich obrazów preferuje.
Jakby nie było, w pracach tych rządzi pogaństwo, czyli czasy Słowian.
Polecam Wam też zajrzeć na stronę:

o Słowianach ogólnie

W związku z tym, iż Bilibin był Rosjaninem, wypiszę plemiona wschodniosłowańskie, zwane w źródłach historycznych Antami (od V-VII w.), a potem Rusami (w nawiasie macie podane miejsca ich bytowania, czyli zamieszkania):

Dregowicze (między Prypecią a Derczyzną)
Drewlanie (Polesie, na południe od Prypeci)
Krywiczowie, Krywicze (od górnej Dźwiny do źródeł Moskwy i Klaźmy)
Polanie wchodniosłowiańscy (na zachód od śr. Dniepru)
Połocczanie (w rejonie śr. Dźwiny)
Radymicze (między górnym Dnieprem a Sożą)
Sewierzanie (w dorzeczu Desny)
Tywercy (tereny między Prutem a Bohem)
Ulicze (początkowo nad Dniestrem, później między Dniestrem a Prutem)
Wołgnianie (w dorzeczu górnego Bugu i dopływów Prypeci (zw. też Dulebami)

źródło: Ludwik BazylowHistoria Rosji
wydawnictwo: Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich (r. 1985)

Co do pozostałych ludów wschodniosłowiańskich nie mam pewności.

Książka długawa, ale też i interesująca, przynajmniej dla tych, którzy tak jak ja, fascynują się ludami wschodniosłowiańskimi.
No, ale nie koniec na tym.
Ogółem sztuka malarska Bilibina nawiązuje dość mocno do rosyjskich baśni (był ilustratorem książek).
Widać po jego pracach, iż jest fascynatem kultury swoich przodków.







I trochę demonów słowiańskich, oczywiście autorstwa Bilibina:
 

Mniej więcej w tym samym czasie, co Gorbatow (Konstantin Gorbatow) żył i odświeżał zapomniane tajemnice malarz-ilustrator Iwan Bilibin znany zapewne niektórym czytelnikom Nieznanego Świata z ilustracji zamieszczonych w wyborze baśni Jurija Afanasjewa. Wrażenia z podróży po północnej Rosji zapoczątkowały jego fascynację światem zachowującym ślady pogańskiej przeszłości.

Jedną z ciekawszych postaci słowiańskiego magimarium jest, jak się okazuje, potężny czarodziej o imieniu Kościej.

Jego nieśmiertelność wynika z faktu, że swoje serce, względnie siedlisko siły witalnej, ukrył w kaczym jaju przechowanym w bardzo odległym miejscu. Dzięki temu nie tak łatwo go zabić, za to przejęcie jaja powoduje, że Kościej słabnie i daje się kontrolować.

Co ciekawe, według jednego z opisów czarownik ma skórę pokrytą łuskami oraz gadzie oczy, natomiast jego długie włosy przywodzą na myśl wodorosty.

Na ilustracji Bilibina widać, jak pędzi na koniu, zapewne w górach Kaukazu, co trudno uznać za przypadek, ponieważ jest blisko związany z niszczycielskimi siłami Natury. Potrafi na przykład przemieniać się w trąbę powietrzną, a jego głos przypomina wycie wiatru.

Źródło: Nieznany Świat 2012 (nr 256)


Kto by nie znał postaci Baby Jagi – no, chociażby – z baśni o Jasiu i Małgosi?
Jest to jak sądzę, najbardziej charakterystyczna baśń o tej postaci.
Zazwyczaj chatka Baby Jagi jest przedstawiana jako domek na kurzej stopce, mimo w baśni owej jest zbudowana z ciastek.
Motyw Baby Jagi pojawia się również w filmach – w czasach ZSRR były to głównie bajki radzieckie, a jedną z nich jest Wilk i Zając. Postać ów pojawia się w odcinku 16-stym, kiedy bohaterowie trafiają do krainy baśni.
W odcinku tym chatka Baby Jagi jest przedstawiona jako tradycyjny domek na kurzej stopce, który pod wpływem muzyki tańczy szalonego kazaka ;P



Wodnik  również jest ważną postacią (bardziej demonem) w folklorze słowiańskim.
Wydaje mi się, że ten, namalowany przez Bilibina jest najbardziej klasyczny, czyli jego wygląd mógł odpowiadać wierzeniom Słowian.
Poza tym, myślę, że same wodniki też się pojawią, lecz będą inaczej wyglądały. Bądźcie więc świadomi wiedzy na ten temat.

Nie jest więc Wam dziwne, iż fascynuje mnie folklor i wierzenia słowiańskie, a muszę przyznać, iż sama jestem Słowianką (no, może nie do końca czystą, ale mam niebieskie (bardziej szaroniebieskie, ale czy to ważne?) oczy, jestem blondynką i wcale się tego nie wstydzę).
Jednak wiadomo, że na przestrzeni wieków wszystkie pradawne ludy się wymieszały - w tym (co nikogo już nie dziwi) Tatarzy.

Tak sobie myślałam, że wstawię może pewną piosenkę, pasującą do tematyki. Tekst może nie ujawnia właściwego sensu od razu; trzeba się wsłuchać głębiej, by zrozumieć.

LAO CHE - JESTEM SŁOWIANINEM

 Osobiście lubię ten utwór. Ukazuje piękno polskich plemion słowiańskich – stąd Wisła, Bałtyk, Tatry i bursztyn ^^.
Nasi rodacy z pewnością zaliczają się do Słowian zachodnich, nazywanych Wenedami. Należeli do nich oprócz tego Czesi, Słowacy, Wieleci, Morawianie i Łużyczanie.

Na dziś kończę z tym postem, myślę, iż jest dość długi, ale czy interesujący – to tylko zależy od Was. Wypowiadajcie się na temat wszystkiego, co poruszyłam w tym poście – o ile macie jakieś sugestie.
Otwarta dyskusja dozwolona ^^

Ja już kończę, pozdrawiam wiernych Czytelników ;* ;* ;*


piątek, 1 sierpnia 2014

World Of Art {#1}: Iwan Bilibin

Witajcie po przerwie!

Pokładam w tym nadzieję, że jesteście już w pełni gotowi na pierwszą galerię, która będzie w stanie porwać was z strony szarej rzeczywistości w świat prastary, przedchrześcijański. Magia zawarta w pogaństwie niech natchnie Was niespodziewaną energią... Otóż dzisiaj pragnę zaprezentować Wam niezwykłe – podkreślam to słowo – prace Iwana Bilibina, ilustratora, który wiele razy pokazał w swoich dziełach ukryty w politeiźmie czar – zresztą, przekonacie się sami. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może go znać, więc może dam o nim główne informacje (zaczerpnięte od Cioci Wikipedii), dzięki którym może zorientujecie się w jego dziełach.

IWAN JAKOWLEWICZ BILIBIN 

(ur. 16.08. 1872 – zm.7.02.1942 w Leningradzie) 

Jeden z najbardziej wpływowych ilustratorów i scenografów XX wieku. Uczestnik m.in. projektu ,,Świat sztuki'', udziałowiec spółki baletowej Ballets Russes. Inspirował go folklor słowiański, a od strony formalnej secesja. W latach 1902-04 podróżował po północy Rosji, gdzie fascynowała go stara, drewniana architektura i rosyjski folklor. Wnioski z tej podróży opublikował w monografii Folk Arts of the Russian North w 1904. Bilibin fascynował się także tradycyjną japońską grafiką. Gdy utworzono projekt ,,Świat sztuki'' , natychmiast został jego członkiem. Jego zadaniem było projektowanie ilustracji książek. Pierwsze ilustracje pochodzą z 1899 roku z gazety wydawanej w ramach projektu ,,świat sztuki''. Bilibin zyskał światową renomę w 1899 r. kiedy opublikował innowacyjne ilustracje do rosyjskich bajek. 
A teraz, porcja ilustracji:









No, to będzie tyle, co do Bilibina.
Z pewnością jego prac będzie więcej, o ile mnie wujek Google nie zdradzi…
Mi osobiście bardzo odpowiadają te prace, ale zawsze ostatnie słowo zostawiam Wam.
Pamiętajcie: sztuka przemawia wieloma językami.
Bardzo proszę o komentarze ;*