niedziela, 15 listopada 2015

Dziwny Świat Uczuć I Myśli {#4}: ,,Nu Pagadi”: Rewolucja postaci złej, chociaż bardziej lubianej. Wyłącznie twór Rusakowa, czy rosyjska kopia Elvisa Presleya?

Witajcie, moi kochani!

Wiem, że kolejny odcinek serii pojawia się dość wcześnie, lecz jest pewien temat, jaki chciałam poruszyć od dawna, a tak się składa, że doskonale nadaje się on do tej serii.
Zwłaszcza, że perspektywa powrotu mody na dzwony niezmiernie ucieszyła moje uszy :)  
Uwielbiam zarówno dzwony, jak i rurki.
Postanowiłam zatem pójść za ciosem i wstawić post, który czekał na publikację w kolejce około trzech miesięcy. 

Cóż, musiał on mieć swą kolej... 

Czy domyślacie się, jaki temat w nim poruszę?

Przyznam, że trudno mi było się do niego zebrać, gdyż porusza bardziej złożony temat, niż przypuszczałam.
Pomysł wpadł niespodziewanie, tak jak zresztą można się było spodziewać ;P
Tytuł może Wam nie mówić zbyt wiele, ale mam nadzieję, że im dalej zabrniemy, tym będzie lepiej.
Temat postu porusza między innymi unikatową rewolucję postaci, wszędy rozpoznawalnej dzięki aktorowi, który podłożył mu głos.
Chodzi tutaj o rewolucję względnie lubianej, choć negatywnej postaci Wilka z produkcji Wiaczesława Kotionoczkina

Temat przemyśleń jest niejako powiązany z powrotem dzwonów do łask :)

Zatem, do dzieła!

1. TRUDNE POCZĄTKI WILKA W RADZIECKIEJ WATASZE

Czy kiedykolwiek zastanawiało Was samych – być może z czystej ciekawości – dlaczego akurat tą postać wybrała większość radzieckiej – bo to od ZSRR się wszystko zaczęło – młodzieży?
Czy to było sprawą Wielkiego Aktora – tj. Anatolija Papanowa – którego większość młodych wielbicieli kina uwielbiała aż do rodzaju kultu, czy może za sprawą Swietozara Rusakowa – radzieckiego rysownika – który jako pierwszy podsunął Kotionoczkinowi pomysły na przedstawienie negatywnej postaci w Nu pagadi!, czy może za sprawą samej postaci – jego wyglądu, sposobie bycia i powszechnym talencie?
Wiadomo powszechnie, że większość miała prawo Wilka nie lubić, a nawet nienawidzić, jednak ten odsetek był zdecydowanie mniejszy od tych, którzy Vołka wręcz kochali – i płakali nad każdą jego porażką związaną ze schwytaniem Zająca.

Jednak nie łudźmy się – każda postać w Rosji radzieckiej odbywała ciężką drogę do sukcesu, i cudem jest jedynie to, że ta wędrówka nie kończyła się zsyłką... to znaczy, nie-akceptacją przez radzieckich odbiorców (a tym bardziej władz).
Każdy człowiek kina stara się jak może, aby zadowolić wiecznie skwaszone twarze radzieckiej władzy. Nie można zaprzeczyć, że tak było i tym razem.
Przed Nu pagadi! (1969) w Sojuzmultfilmie walczyły o taką akceptację takie produkcje jak Ogony (Хвосты1966), Rikki-tikki tavi (Рикки-тикки-тави - 1965), czy seria filmów o Mowglim. Wiem, że być może stale będę uwypuklała na tle sztuki studia tylko te kilka produkcji, ale w rzeczywistości powstało ich naprawdę sporo i być może o wiele więcej niż wyprodukowało polskie studio bajek w ciągu takiego samego odcinku czasu.

Wracając do tematu początków Wilka w Sojuzmultfilmie...

Jego początki należały być może do najtrudniejszych od postaw – czy zaczęło się od szkicu?
Być może.
W Sojuzmultfilmie bowiem w wielu kreskówkach negatywne role grywał Wilk (nie chodzi tu o tego, o którym w zasadzie mowa, lecz o inne Wilki ^.^), jednak znajdowały się czasami postacie przebieglejsze od niego.
Zatem, bywały takie w takich kreskówkach jak:
  Lis i Wilk 
(Лиса и волк
1958


Ogony 
(Хвосты) 
1966

Worek jabłek 
(Мешок яблок
1974

Te postacie dowodzą w jak różny sposób można przedstawić powszechnie obsadzanego w negatywnych rolach psowatego, jednak nie można wątpić, że to właśnie Wilk z Nu Pagadi! jest tym najoryginalniejszym, najbardziej rzucającym się w oczy i najbardziej przebiegłym od pozostałych. Dowodzi to, w ilu niesprzyjających sytuacjach musiał wykazać się sprytem i... dyskrecją.
Jak wiadomo, większych zwierząt się bał, bo spodziewał się, że ci (jak Hipopotam) dają mu niezły wycisk, jak pod ich nosem schwyci Zająca za uszy.
Ten właśnie spryt pomógł mu przetrwać we wciąż mnożących się porażkach i dowodzi tym, że nie każdy na świecie jest szczęściarzem.
Z przykrością muszę stwierdzić, że on do nich nie należy.
Mimo iż zyskał parę cech poprzednich Wilków znanych chociażby z baśni dla dzieci (np. ta o trzech świnkach), jest w nim coś, co czyni go postacią oryginalną, swojską.
 
 2. REWOLUCJA WYGLĄDU – FRYZURA KLUCZEM DO SUKCESU

Oczywiście ten, który nie miał na tyle szczęścia, aby obejrzeć Nu pagadi! od początku, nie wie zapewne do dziś, że Wilk jako taki nie zawsze wyglądał tak samo.
Miał owszem podłużne, prawie spiczaste uszy i wyraźnie zarysowaną sylwetkę ,,sielskiego Rosjanina”, ale kluczem do sukcesu okazała się jego... fryzura.
Na początku swojej kariery sojuzmulfilmowej zdawał się za bardzo upodabniać do postaci z amerykańskich kreskówek – zapewne po to była ta rewolucja.
Jak zauważyliście w pierwszej części tematu, Wilk z kreskówki ,,Worek jabłek” (1974) jest bardzo podobny do Wilka z ,,Nu pagadi!” (1969).

Co śmieszniejsze, obu postaciom użyczył głosu ten sam aktor. Możliwe, iż ten Wilk był jakoby kopią tamtejszego Wilka (z Nu Pagadi!), gdyż Wilk, nad którym sprawował pieczę jako reżyser Wiaczesław Kotionoczkin, powstał jako pierwszy i nic już nie zmieni faktu, że jest w tej kwestii oryginałem :)
A zawracając do tematu fryzu Wilka, mało kto wie, że podstawowy wygląd jego fryzury (szczególnie w 14-stym odcinku) opierał się na Elvisie Presley'u, który jeszcze za powstawania pierwszych szkiców do Nu pagadi, żył (zmarł w 1977 roku, ostatni odcinek z ,,żywym" udziałem Papanowa wyprodukowano w 1986 roku).

Moim zdaniem to zdjęcie Elvisa podkreśla najbardziej nowoczesny look Wilka, zresztą, trudno mi było znaleźć bardziej podobnej fryzury, zresztą, jak mówi prawo sztuki – inspiracja to nie kopia.
Chociaż w każdym niemal odcinku jego fryzura zmieniała długość (i nieco kształt), pozostała taka sama. Oczywiście była też odpowiednio układana do danej sytuacji, w której znajdowała się postać (np. gdy Wilk nosił czapkę lub kask, albo miał ,,rozpuszczone” włosy; również gdy postać szybko biegła, lub gwałtownie się odwracała, jednak w takiej sytuacji wiadomo, że ta część wizerunku szybko powracała do poprzedniego kształtu).

Tak więc, kompletując te informacje, mamy czystą świadomość, że Wilk poniekąd nie był łatwą postacią samą w sobie, a tylko wykreowany styl pozwolił mu się wybić.

3. WIZERUNEK ,,SIELSKIEGO ROSJANINA”
   
Skłamałabym, gdybym powiedziała, że Wilk nie kojarzył mi się z typowym rosyjskim luzakiem.
Nie tylko ze względu, że był nałogowym palaczem i bez wątpienia kreatywność nie ,,włączyłaby mu się” bez poprzedniego zapalenia jednego papierosa, czy dwóch. Chociaż na kreskówce zawsze papieros zamienia się w błyskawicznym tempie w niedopałkę, w nielicznych odcinkach ma okazję sięgnąć także po zapalniczkę.

  
W odcinku siódmym na krótką jedynie chwilę zamienia go na fajkę, co nadaje mu charakter prawdziwego wilka morskiego ;P

Ten wizerunek z pewnością pomaga mu przetrwać podczas stosunkowo krótkiego rejsu i (jak we wszystkich odcinkach) szaleńczej pogoni za Zającem (w tym przypadku, majtkiem). Mimo iż nie gra tutaj roli właściwego kapitana, jak można by przypuszczać, wspominający widzowie będą go kojarzyli z rolą kapitana w tym przypadku, chociaż raczej kapitan statku nie goni za okrętem na łódce ;P

Wilk wydaje się wyobrażony tutaj jako typowy Rosjanin zmagający się z przeciwnościami władzy radzieckiej, aby osiągnąć swój cel – w tym przypadku rolę takowej władzy grają silniejsze zwierzęta, takie jak Hipopotam, a celem jest oczywiście Zając.
Wilk jest bez wątpienia postacią, za którą kryje się swoboda i beztroska typowego obywatela RFSRR. Myśl taka bierze się stąd, że mimo porażek, nie poddaje się, potrafi się podnieść nawet po tej najgorszej. Jest to w zasadzie dobry przykład dla dzieci: nie poddawaj się, a osiągniesz swój cel; choćbyś polegał za każdym razem, kiedyś ci się uda. Z pewnością Wilk ma w sobie ukrytą ambicję, i to jest u niego jednym z wielu plusów (mimo odgrywanej negatywnej roli).
Nie należy wytykać palcami tej postaci ze względu na jego dość typowo rosyjską naturę; należy się zatem radować, że Wilk jest tylko palaczem, a nie alkoholikiem, a alkohol z dwojga złego niszczy nie tylko ciało, ale i umysł.

Zatem sielską naturę Wilka można wyczuć na przykładzie jego beztroski w niektórych sytuacjach; wspina się po linie, pogwizdując piosenkę Włodzimierza Wysockiego, w drodze do cyrku siada na ławce, wyciąga gitarę i śpiewa ,,Oczy czornyje” - jest to przykład jego artystycznej natury, jego pasji i oddania się jej bez reszty. Mimo strachu przed postaciami broniącymi Zająca, potrafi być dla nich czarujący, tyle co... przebiegły. Właśnie dzięki temu uświadamia widzom, że czasem, aby osiągnąć swoje cele, trzeba ,,podkulić ogon”, czyli sprawiać wrażenie osoby miłej, powściągliwej i do przesady uległej.

4. ,,ARTYSTYCZNA DUSZA” - ODDANIE CZCI WYSOCKIEMU, PATRIOTA I GITARZYSTA

Większość widzów, którzy jeszcze pamiętają ,,Nu pagadi!” a nawet ze wzruszeniem go wspominają, wiedzą, że Wilk był postacią prawdziwie unikatową.
To, że miał słabość do gitar, wiadomo nie od dziś. Właśnie dlatego już w drugim odcinku (1971) ukazano go z owym instrumentem strunowym przewieszonym na plecach. Już w poprzedniej części omówiłam jego artystyczne zaangażowanie; że śpiewa grając na gitarze i gwiżdże piosenkę ,,O przyjacielu” Wysockiego, będącym jakoby zadośćuczynieniem (Wysocki żył z tą świadomością do czasu jego śmierci – w 1980).
Niewątpliwie postać ta jest kreatywna – to widać. I ma talent, który nie każdy potrafi dostrzec, a nawet jeśli, to przynajmniej zaakceptować.
W tym przypadku jego związek z Presleyem opiera się na pasji i słabości do muzyki.

Wilk jest też postacią o niesamowitej wymowie patriotycznym – pod wpływem muzyki tańczy kazaka, śpiewa ludową pieśń rosyjską, przygrywając na mandolinie i wydaje się być istotą lubującą się w sztuce – w tym przypadku muzyce i tańcu.
W tym przypadku jest postacią godną wykreowania i podziwiania. Czasami w postaciach negatywnych można wykryć zalety, które ,,ratują” tą postać od potępienia – i Kotionoczkin tą dobroć Wilkowi uczynił. To, że ktoś jest od czegoś uzależniony, nie znaczy, że jest złym człowiekiem; czasami trzeba zważyć na to, czy owa osoba aby uwolnić się od nałogu nie potrzebuje naszej pomocy, jednak jedynie od nas zależy, czy będziemy chcieli ją dać.
Jak się okazuje, wszystkie te czynniki, które w imieniu Wilka przedstawiłam, dały Wam dowód na to, jak bardzo możemy się pomylić, porównując dwie tak różne postaci – negatywną i pozytywną.
Zresztą, nie należy oceniać książki po okładce, jak to mówią – liczy się wnętrze, tak jak u człowieka, i animowanej postaci. Charakter powie nam więcej, niż to, jak dana postać wygląda i jak się zachowuje.
Należy też pamiętać, że wszystkie te czynniki są wymysłem reżysera, który postać stworzył i przeniósł z kartki papieru na ekran.

Mam nadzieję, że post Wam się spodobał, i oprócz tego poprzednie też ;* ;*

Jak widać (albo i nie ;P), nad postem tym pracowałam kilka dni... ale chyba było warto.
To już zależy od treści Waszych komentarzy :)
Zapraszam do dyskusji, i dziękuję po stokroć, że ze mną jesteście!

sobota, 14 listopada 2015

{Tagi w Dziwnym Świecie #3}: Wolałbyś/Wolałabyś TAG (Wersja Wolnominowana)

Cześć!

Mam dla Was kolejny wpis :)
Postanowiłam, że tym razem wstawię obiecany Tag, którego pomysł podpatrzyłam na jednym z blogów.
Jest to dość nietypowy Tag, gdyż dotyczy przy każdym pytaniu podejmowania decyzji.
Tag być może był przejmowany przede mną przez parę blogów, ale postanowiłam – ja też go mogę zrobić!

Jest to Wolałbyś/Wolałabyś TAG.
Oczywiście, ja natrafiłam na tą żeńską jego wersję, ale jeśli taki Tag chce wykonać chłopak, przecież nie bronię :)

Postanowiłam też zrobić w Paincie (żadna sztuka…) okładkę Tagu.
Kto chętny do czytania, zapraszam, nie bronię również nominacji :)

Zaczynamy!

 
1. Wolałabyś cały czas chodzić do tyłu, czy przy każdym kroku w przód ukuwać się w palec? 

I. Wolałabym chodzić do tyłu, gdyż jestem dość wrażliwa na ból fizyczny :(

2. Wolałabyś być sławną blogerką, czy sławną vlogerką?

II. Pozostaję wierna blogowaniu ;P

3. Wolałabyś robić do końca życia zakupy w Rossmanie, czy Hebe?

III. W Rossmanie. 
  
4. Wolałabyś ogolić sobie brwi czy rzęsy?

IV. Zdecydowanie brwi, ponieważ ich włoski rosną szybciej od rzęs.

5. Wolałabyś cały czas szeptać, czy krzyczeć?

V. Mam dość cichy głos, więc wybieram szept, nie lubię podnosić głosu, chociaż jak się zdenerwuję, to innego wyjścia nie widzę...

6. Wolałabyś być spalona, czy pogrzebana żywcem?

VI. Wybieram spalenie, chociaż mam fobię przed ogniem (a dla Inferna to byś skoczyła w ogień!- gadam do siebie ;)), jednak perspektywa uduszenia się czarną ziemią też nie jest satysfakcjonująca... Ale wyboru dokonałam.

7. Wolałabyś nie słyszeć, czy nie mówić?

VII. Nie mówić.

8. Wolałabyś cofnąć się w czasie, czy zobaczyć przyszłość?

VIII. Z chęcią zobaczyłabym przyszłość – chociaż dowiedziałabym się, czy wszystkie niesamowite rzeczy, jakie opisuje się w dziełach s-fi, byłyby rzeczywistością. 
Tak na marginesie, chciałabym mieć męża, który byłby cyborgiem :)

9. Wolałabyś oddać laptopa, czy telefon?

IX. Za nic w świecie nie oddałabym telefonu! A hasło do laptopa wymyśliłabym takie, że za nic nikt by nie odkrył moich sekretów :)

10. Wolałabyś zostać pozbawiona dostępu do YouTube'a czy Twittera?

X. W zasadzie YouTube'a rzadko używam, a Twittera nie posiadam, więc życie bez Twittera byłoby znośniejsze ;P

11. Wolałabyś mieć źle obcięte włosy, czy zły kolor włosów?

XI. Źle ufarbowane włosy. Zresztą, włosy same z siebie odrastają, a farba po jakimś czasie sama schodzi z włosów :). Nie zwracam uwagi na odrosty, a znam dziewczyny, które po ujrzeniu pierwszych odrostów działają z farbą.

12. Wolałabyś nosić na co dzień spodnie MC Hammera, czy obcisłe szorty kolarskie?


XII. Wybieram spodnie MC Hammera, czyli sindbady :). Luźne ciuchy to przede wszystkim wygoda :)

To już wszystko będzie, co do Tagu :)
Mam nadzieję, że Wam się spodobał.

Całkiem niedługo powrócę z nową galerią, oprócz tego mam jeszcze kilka pomysłów na Tagi :)
Jeśli zechcecie, możecie czuć się nominowani ;D

Do następnego wpisu!

środa, 11 listopada 2015

Nominacje i Odznaczenia {#5}: LBA razy pięć

Cześć!

Szczerze powiem, że spotkałam się z miłym zaskoczeniem, gdyż podczas układania planów, co do przyszłego Tagu, ni stąd, ni zowąd wpadło mi LBA :)
To już moja piąta nominacja, z czego się bardzo cieszę, gdyż wiem, że mój blog ma okazję bardziej rozpowszechnić się w Blogosferze.
W zasadzie LBA traktuję jako przełącznik między tematyką bloga, a nominacjami.
           obrazek wykorzystany w starszych notkach z nominacją

Demotek, który preferuję na dziś:


Otóż, nominację otrzymałam od autorek bloga recenzyjnego Od kawy wolę książkę > klik!
Wedle zasad, dziękuję za nominowanie mnie i już aby nie przedłużać, odpowiadam na pytania:

1. Jaką herbatę w czasie jesieni pijesz najchętniej?

I. Piję dwie rodzaje herbaty niezależnie od pory roku – owocową i czarną. Kiedyś piłam też napar z pokrzywy, aby wspomóc wzrost włosów :). Słyszałam, jak zresztą każdy, o mnóstwach zalet herbaty zielonej, ale jak na mój gust – to nie moja bajka :). Kiedyś pijałam niemal codziennie owocowe herbatki granulowane, lecz szybko z nich zrezygnowałam.

2. W jaki sposób spędzasz ponure jesienne wieczory?

II. Potraktuję to pytanie, jako pytanie o spędzanie czasu nie wliczając w to spędzania czasu przed laptopem :)
Otóż, wieczorem nie mam zbyt wiele czasu na jakiekolwiek długie spacery, ponieważ nie lubię chodzić nigdzie, gdy tak szybko dzień chyli się ku końcowi.
Pozostaje mi zatem film w telewizji, albo któraś z moich książek :), ewentualnie relaksacja z moją ulubioną muzyką.
3. Kakao czy cappuccino?

III. Zdecydowanie kakao, a już szczególnie takie najprawdziwsze :) Cappuccino piję sporadycznie, najczęściej, jak jestem w gości u babci :)

4. Czy w czasie jesieni wolisz ubierać się w żywe i wesołe kolory czy wręcz przeciwnie - w ciemne i bardziej stonowane?

IV. Tak naprawdę zależy to od mojego aktualnego nastroju – gdy jestem radosna, energiczna i uśmiechnięta zakładam ubranie w jasnych kolorach, jeśli natomiast jestem smutna, zdenerwowana, lub czegoś się boję (np. klasówki ;P) – wybieram ciemność od stóp do głów, chociaż zdarza się, że w dobrym nastroju do jaskrawej bluzki założę ciemne spodnie :)

5. Czy są jakieś książki, do których szczególnie lubisz wracać podczas jesieni?

V. Niedawno skończyłam czytać drugi raz ,,Hobbitów...” Lynette Porter, a obecnie jakoś nie chce mi się powracać do jakiejś książki. Aktualnie czytam świeżo zakupioną ,,Ikonę” Fredericka Forsytha.
Co więcej, mam w planach również film na jej podstawie.


6. Jak świętowałeś/aś tegoroczne Halloween?
VI. Tegoroczne Halloween nie różniło się niczym od pozostałych. Zaprosiłam niewielką grupkę znajomych i urządziliśmy sobie ,,studio makijażu” rodem z horroru :) (ja miałam być ucharakteryzowana na zombie :), ale ze względu, że muszę nosić okulary, przeistoczyłam się w czarownicę :)). Do tego słuchaliśmy odpowiedniej do tego święta muzyki, czyli mrocznego metalu typu Cradle Of Filth (gorąco polecam!), gotyka XIII. Stoleti (czyta się z czeskiego: trżinac-t stoleti), niemieckiej grupy Halloween, kanadyjskiej The Birthday Massacre, oraz – nie mogło tej kapeli zabraknąć! - fińskiej Lordi.

Jedne z wielu piosenek, które preferowałam na Helloween:

XIII. STOLETI – VAMPIRES




THE BIRTHDAY MASSACRE – IN THE DARK



CRADLE OF FILTH – NYMPHETAMINE FIX


Najbardziej podkreśla klimat :)

LORDI – HARD ROCK HALLELUJAH

Pamiętam, jak swego czasu strasznie się bałam Mr. Lordiego (czyli wokala ;P) nie zdając sobie sprawy, że ma na sobie jedynie maskę (czyli nie jest potworem :P)

HALLOWEEN – IF I COULD FLY

 Troszkę łagodniejsza od pozostałych :)

Co prawda obstawiłam tutaj po jednej z wielu wspaniałych utworów tych kapel, reszty, jak zwykle możecie odsłuchać na YouTube :)
Swoją drogą muzyka na imprezę była zgrana na płytę i odtwarzana z odtwarzacza, więc nie było tak źle :)

7. Jak zareagowałbyś/łabyś na list z Hogwartu?

VII. Długo się zastanawiałam nad tym pytaniem, lecz dochodzę do wniosku, że tak czy owak, byłabym w szoku – bo kto na co dzień Ci mówi, że jesteś ,,diabelnie dobrym czarodziejem, choć trzeba Cię podszkolić”? ;D.
Ja jestem w każdym bądź razie, Łajka... tylko Łajka ;P
8. Jaką książkę przeczytaną przez ciebie w ostatnim czasie oceniasz najwyżej?

VIII. Jestem niemal pewna, że bardzo polubiłam Liczne wcielenia Bilba, Froda, Sama, Merry'ego i Pippina autorstwa pani Porter, gdyż dowiedziałam się z niej tyle niesamowitych rzeczy o niziołkach, i to takich, jakich bym się po nich nie spodziewała :).

9. Czy najpierw czytasz książki czy oglądasz ich ekranizacje?

IX. Staram się najpierw sięgać po książki, a potem filmy, co na szczęście uczyniłam z Władcą Pierścieni, i Hobbitem. Obecnie poluję na film Ikona (nawiązanie do odp. 5). Książka ma dość przyzwoitą tematykę, jak na thriller polityczny, co więcej, jest to moja pierwsza książka tego gatunku. Dodatkowo skusił mnie częściowo fakt, że główną rolę w filmie gra znanemity, choć nieżyjący już niestety Patrick Swayze.
Kadr z filmu (2005): Swayze w roli Jasona Monka.


Co do książki, skutecznie przyciągnęła mnie tematyka (jestem rusofilem, wiem... ;P. Kalinka maja ;P), ale swoją drogą, nie rajcuje mnie polityka Putina, ani przywódców byłego imperium ZSRR... Taka kolej rzeczy.

10. Jakiego rodzaju muzyki słuchasz najchętniej?

X. Słucham różnorodnej muzyki, lecz w mojej muzycznej kolekcji nie ma miejsca na disco polo i polski rap. Ogólnie od rapu wolę gatunek R&B. Moją oczywistą muzyczną miłością jest rock.
Więcej o moich zainteresowaniach muzycznych znajdziecie pod moim profilem Google.

11. Na jaką premierę książkową lub filmową czekasz najbardziej tej jesieni?

XI. Nie śledzę tak bardzo premier, chociażby filmowych. Jeśli chodzi o film, którego najbardziej oczekuję, jest on zaplanowany dopiero na Gwiazdkę, a jest to nic innego jak siódma część uniwersum Gwiezdnych Wojen :).
Przyznam, że sprawiało mi ogromną przyjemność odpowiadać na te pytania i równie przeogromnie mi miło, że nominował mnie wierny Czytelnik :)
Jeszcze raz dziękuję! Spasiba, ocień spasiba ;D

Ja natomiast obszukiwałam net w poszukiwaniu blogów do nominacji, co prawda, nie znalazłam ich dużo, ale sądzę, że są godne uwagi :)
Oto one:


Moje pytania tym razem będą się tyczyły Blogosfery :)

1. Czy posiadasz jakieś zaszczytne osiągnięcie w blogowaniu (sto-dwieście-trzysta postów, rekordowa liczba obserwatorów)?

2. Jak dostrzegasz świat Blogosfery? Co cię skłoniło do jej dołączenia?

3. Jaki post (napisany przez Ciebie) podoba Ci się najbardziej?

4. Co jest dla Ciebie ważne w prowadzeniu bloga?

5. Jaki blog poleciłbyś/łabyś swoim Czytelnikom (opisz jego tematykę)?

6. Jak postrzegasz stwierdzenie o ,,sławie poprzez bloga”? Co sądzisz o popularnych blogach?

7. Za co cenisz autora Twojego ulubionego bloga?

8. Czy ograniczanie dostępności do bloga (tzn. blog otwarty dla zaproszonych czytelników) jest dobrym rozwiązaniem na satysfakcjonujące go prowadzenie? Dlaczego?

9. Czy uważasz LBA za dobry sposób na pomoc innym blogom w zdobywaniu czytelników?

10. Czy organizujesz na swoim blogu jakieś serie/konkursy? Jeśli tak, to jakie?

11. Czy kiedykolwiek byłeś nominowany/na do VBA (Versatile Blog Award)?


Wiem, że nominowałam mało blogów, lecz nie miałam czasu na jakieś obszerne szukanie. Ważne, że pytania są i nominacja jest.
Muszę przyznać – świetnie się bawiłam :)
Jeszcze raz zatem dziękuję za nominację i pozdrawiam!

W następnym wpisie – obiecany Tag :)


Pozdrawiam ciepło i pełna optymizmu :)


sobota, 7 listopada 2015

World Of Art {#8}: Paul Morstad część trzecia

Oto i ja!

Komuluję tutaj kolejny post z serii artystycznej.
Tym razem nadganiam Paula Morstada.
Jeśli nie, w każdej chwili możecie kliknąć.
Tymczasem, zapraszam na galerię, która być może nie jest jakaś szałowa, ale cóż… w końcu będą kolejne części i kolejne starania :)















Jak zwykle, macie pełne prawo do komentarzy :)
Niezmiernie dziękuję tym, którzy obserwują uczciwie :)
Dla Was ten blog będzie istniał :)

Obecnie to już moja 146. notka.
Jak ten czas szybko leci… ważne, aby zapewnić Wam solidną porcję rozrywki.
Jak zauważyliście oznaczyłam notkę z Tagiem osobną kategorią. To samo zrobiłam z Chinese Zodiac TAG.

Coś czuję, że niedługo nowy Tag pojawi się na blogu.
Do następnego postu i ściskam serdecznie! ;* ;* :*


World Of Graphic Arts {#12}: Angela Rizza część druga

Witam!

Dzisiaj postanowiłam, zgodnie z obietnicą wstawić drugą część prac Angeli Rizzy.
Myślałam przez pewien czas, że to będzie taka rodzinna sobota, a tymczasem zostałam sama z psami w domu…
No nic.
W Nagawkach idzie mi coraz lepiej, a pani Marysia (która zastąpiła panią Ewę na zwolnieniu) zdobyła moje zaufanie. Wczoraj i przedwczoraj skansen gościł gimnazjalistów z okolicy Piątka.
W czwartek przyjechali, w piątek wyjechali, tak jak zresztą podejrzewałam :)
Podziękowali za wypoczynek, a uśmiechy na ich twarzach dały nie tylko mnie ostateczny tego powód… :)

OK., koniec pięknych wspomnień – obrazki czekają :)










Na sympatyczny koniec postu – Potterowskie dzieło :)


 Cały czas układam i myślę, co by tu dać następnego.
Jak na razie polegam na niespodziankach, które bardzo lubię Wam sprawiać :)
Mam nadzieję, że będę mogła kontynuować serie obrazów i grafik :)
Do następnego postu :)!




czwartek, 5 listopada 2015

Amerykanizacja część druga

Cześć!

Postanowiłam dać nieco znaku życia, i coś tutaj napisać.
Bardzo się cieszę, że już niedługo weekend.
Tak więc z tego tytułu wstawiam dość luźny post z bardziej luźną galerią.
Postanowiłam kontynuować dzisiaj tematykę Amerykanizacji (pierwsza część zamieszczona pod tym linkiem).
Myślę, że to dość dobra decyzja na dzisiaj.
Nie mam dzisiaj szczęścia do długich postów, a to pewnie dlatego, że jestem zmęczona :)
No ale, zostawiam Was, kochani z notką :)

Jak zwykle, miłej galerii :):













Sporo tutaj Indian, wiem :)
Cóż, szukałam ich już przedwczoraj, no i znalazło mi się to, co się znalazło :)
Tak więc zestawienie muzyczne:

KID ROCK – I WANNA GO BACK




DISTURBED – SHOUT 2000


Tak jakoś nie było tutaj jakiejś mocniejszej nutki… a ja, tak się składa, słucham nie tylko łagodnych nutek ^.^
Wiem, że ta notka nie jest tak szałowa, ale ważne, że dałam znak życia na Bloggerze :)
Całkiem niedługo wstawię kontynuację prac Angeli Rizzy.

Jak na razie, to by było na tyle :)
Piszcie śmiało, czy podoba Wam się to, co jest zawarte w tej notce.
Trzymajcie się :)