18 sierpnia 2015

Dziwny Świat Uczuć I Myśli {#1}: Inspiracja leży w każdym człowieku. Wystarczy ją odnaleźć i umieć z niej korzystać

Witam kochani!

Wiem, że naprawdę długi już czas minął od ogłoszenia tej serii, ale jakoś tak wstawianie jej w połowie wakacji okazałby się niezbyt trafny, ponieważ zależy mi na tym, abyście zdołali ją ocenić po swojemu, jak to czytelnicy. 
Miałam pewną blokadę z opublikowaniem tego posta, gdyż trzymałam go w Roboczych od daty napisania (10. sierpień), nie będąc pewną, czy ta seria może Wam przypaść do gustu (wiem, nieśmiałość i niepewność wzięła u mnie górę).
Ale, tak jak obiecałam, wstawiam ją wreszcie jako 101 notkę w blogu.



Co do tej serii (tak ze spraw wstępnych) postanowiłam, że okładka tej serii będzie dokładnie taka, jak powyżej. Mimo iż do obrazków z serii fantasy nie zastrzegam sobie praw autorskich, gdyż podobne obrazki można znaleźć wszędzie, jednak pozwolę sobie zastrzec tą serię.
Każdy blog posiada swoją własną serię, która jest tworem blogera, który ją wymyślił.
Tak jak postanowiłam, seria ta będzie zawierała głównie moje osobiste przemyślenia na różne tematy, z którymi każdy z Was mógł się zetknąć.

Na pierwszy temat przemyśleń obiorę sobie temat inspiracji człowieka na różnych osobach, czy to, na sposobie myślenia jakiej osoby się wzorujemy.
Post ten podzielę na 3 powiązane ze sobą podtematy, jak ja to nazwę.
Gotowi?
To zaczynamy ;)

1. SKĄD BIERZE SIĘ INSPIRACJA?

Oczywiście chodzi tutaj nie tylko o umysł, ale też i często (w dzisiejszych czasach szczególnie) sposobie wyrażania siebie, czy wpasowania się w grupę innych ludzi.
Możemy więc wzorować się na żywym człowieku (aktorze, piosenkarce itp.), lub też na postaciach goszczących w popkulturze (kino, teatr) – chodzi tutaj o postacie fikcyjne, bohaterów filmów, czy spektakli, aby równać do przykładów podanych w nawiasach.
Mimo iż temat dzisiejszych przemyśleń obejmuje inspirację różnymi ludźmi, pozwolę ją sobie urozmaicić o takowe postacie fikcyjne, gdyż za każdymi takimi kryje się żywy człowiek (aktor).
Jako że za czasów wczesnego dzieciństwa pasjonowałam się aktorstwem, pozwolę sobie omówić źródło inspiracji w tychże artystach.



Jako że najbardziej z artystycznego grona to aktorzy i muzycy zazwyczaj najdłużej tryskają energią, sprawa jest w zasadzie prosta.

Inspirację można czerpać od nich niewątpliwie, pod warunkiem jednak że korzystacie z niej z umiarem (tzn. nie kopiujecie stylu).
Każdy jest wyjątkowy na swój sposób i MUSI się wyróżniać, inaczej świat nie byłby taki różnorodny i... ciekawy. Oczywiście rozumiem, iż dwóch takich aktorów inspiruje się wzajemnie (oczywiście nie znając się osobiście) i to jest w tym przypadku inspiracja uzasadniona, a nie kopiowanie.
Czy komukolwiek było miło, gdyby ktoś znany ubrałby taki sam strój jak Ty, z taką samą metką, z tą samą ceną i – co gorsza – z tego samego sklepu?
Takie zachowanie możemy traktować dwojako – albo to akceptujemy, albo i nie, i szukamy po marketach jakichś ,,wystrzałowych” ciuchów, takich, na które żadna z gwiazd by nie wpadła.
Jest to spowodowane naturalnym pragnieniem młodego człowieka: wyróżniać się z tłumu. A tymczasem okazuje się, że w wielu innych kwestiach młodzi interesują się tym samym, np. jeśli chodzi o muzykę.


Inspiracja z dorobku znanych i lubianych może brać się stąd, iż sam człowiek jest jedną chodzącą inspiracją, ma potencjał i wzbudza szacunek.
Jego gra aktorska natomiast doczekała się tylu pochwał ze strony reżyserów i (przede wszystkim) krytyków filmowych, że w tym człowieku musi tkwić coś więcej niż ukończone dobre studia aktorskie.
Inspiracja w takim człowieku skupia się na jego sposobie patrzenia na świat (bądź optymistą) lub na tym, że kocha to, co robi (nie rezygnuj z marzeń, a nuż się spełnią).
Wiadomo, że żaden człowiek nie jest w całości optymistą, lub pesymistą, lecz to wynika z jego osobistych doświadczeń życiowych. Jednak ważne jest, aby nawet po najcięższym ciosie od losu potrafić się podnieść i ogłosić całemu światu: Spróbuję jeszcze raz.


 
Niektórzy ludzie oceniają sposób myślenia danego człowieka po tym, jak spisują się w danej branży, chociaż w rzeczywistości może być inaczej.
Jednak jeśli muzyka pewnego artysty motywuje nas do działania, lub daje nam nadzieję na lepsze jutro i możemy przy niej wypłakać wszelkie złe emocje, to oznacza, iż człowiek ten posiada taki sam stopień wrażliwości jak my.
Przekonałam się o tym niejednokrotnie przy muzyce Scorpions, Linkin Park, czy Creed.




Najlepsi artyści to artyści wrażliwi, kreatywni (potrafią wymyślać na poczekaniu) i błyskotliwi.


2. INSPIRACJE Z POSTACI FILMOWYCH

Teraz skupię się bardziej na inspiracji czerpanej z postaci filmowych.
Jestem obecnie na etapie czytania książki pani Porter i przyznać muszę, że już na wstępie książki dojrzałam wiele zaskakujących wniosków, a wszystkie dotyczą rzecz jasna hobbitów – małych, niepozornych stworzeń z powieści Tolkiena. Wiele późniejszych filmów (np. Gazu mięczaku gazu z 2007, czy Człowiek, który gapił się na kozy z 2009) mają nawiązanie do hobbitów, np. w filmie z 2007 młody Jake ma obsesję na punkcie Froda i nieustannie go naśladuje.
Ogromną inspiracją może też stać się niejeden bohater z animowanego serialu Boba Forwarda – Kosmiczne Wojny (1996-99).
Dla mnie niebywale inspiracją jest pięć postaci z tej fantastycznej serii.
Wszystkie one – czy pozytywne, czy negatywne – nauczyły mnie wielu rzeczy.

Przede wszystkim doszukałam się w ich charakterach cząsteczek samej mnie (po jednej cesze ich charakteru), i po przemyśleniu sama się sobie nie dziwię, gdyż ten serial był mi bardzo bliski z tego względu, że oglądałam go w dzieciństwie wiele razy, ale i też dlatego, że powstał w tym samym roku, w którym się urodziłam – 1996.

Ta wielka piątka to:

















Inferno

(przejęte cechy: nieprzewidywalność, zamiłowanie do szaleństwa w pozytywnym w przeciwieństwie do postaci tego słowa znaczeniu)


















Szczurotron (Rattrap)

(przejęte cechy: nieśmiałość, tchórzliwość, podejrzliwość (nie znoszę tajemnic i szeptania po kątach, o nie...)


 














Srebrny (Silverbolt)

(przejęte cechy: romantyzm – no bez przesady, nie mam fioła na punkcie czerwonych i różowych serduszek ;))
















Dinobot

(przejęte cechy: niecierpliwość, nerwowość, typ samotnika (no, nie do końca, lubię towarzystwo ludzi, ale najwyżej trzech/czterech osób w jednej grupie; nie lubię tłumów)


















Osator (Waspinator)

(przejęte cechy: poczucie humoru (nienaganne z resztą ;))

Postacie te zajmują szczególne miejsce w mojej pamięci, i dlatego też co roku, 16 września (urodziny serii), staram się uczcić paroma odcinkami z ich udziałem.

Wielką inspiracją stał się też dla mnie Joe Dawson – postać odtwarzana przez Jima Byrnesa w serialu (i filmie) Nieśmiertelny.



Mimo iż mam świeżo w pamięci tylko dwie role Jima, od razu pokochałam jego starania aktorskie.
Tajemniczość postaci, jaką przedstawiał w Kosmicznych wojnach otworzyła mi oczy na to, że nie wszystkie postacie negatywne muszą być złe do szpiku kości. Inferno z pewnością nie jest postacią spiskującą po kątach przeciw wszystkim (Megatron też zresztą nie i chwała im za to).
Mimo iż wiąże swoje nadzieje w spaleniu i unieszkodliwieniu Maximali, nie dąży do zwycięstwa uparcie, jak to robi większość postaci negatywnych w innych seriach. Megatron mimo iż kroczy w stronę rządów nad Galaktyką, nie przegrywa z odcinka na odcinek, czasami część planów udaje mu się zrealizować, jednak Maximale łączą siły, aby nie dopuścić do ich całkowitego urzeczywistnienia. 
Chwilami akcja skupia się na jednym wątku i zostaje przerwana w sposób podsycający ciekawość.


3. INSPIRACJA W CZŁOWIEKU REALNYM

Tak zatem wracając do spraw inspiracji, można ją znaleźć w każdym, kto potrafi wykorzystywać swój talent.
Takim przykładem jest chociażby Johnny Depp który ma u mnie duży plus, jeśli chodzi o talent aktorski.
Mimo iż niektóre swoje role przedstawił w sposób dalece szalony (jak Jack Sparrow ^.^), pozostał w pewnej kwestii częścią tejże postaci – tak go przynajmniej widzieli (mówię o czasie po premierze pierwszej części Piratów) fani.


Niektóre jednak role aktorskie znajdują ,,pokrewieństwo” w aktorze (lub aktorce), i w zasadzie jest to prawdą.
Kwestia taka wysunęła się od słów Serafimy Birman:

Każdemu aktorowi zdarza się rola, od razu bliska sercu
(oryg. У каждого актёра бывает роль сразу сердцу близкая)


 Tak więc i osobista miłość (fascynacja) do filmów i teatru (oba te gałęzie zaliczają się do pojęcia sztuki) może być inspiracją w życiu; można zatem spróbować swych sił w jednej z tych sztuk (lub obu) i sprawdzić tym samym samego siebie, własne możliwości i – przy okazji i szczęściu – poszerzyć horyzonty.

Nie oznacza to jednak, że każdy taki człowiek musi stawać się na skinięcie palca aktorem, czy muzykiem. Istnieje wiele różnych branży i profesji, takich jak poezja, czy pisarstwo.
Możliwości jest mnóstwo, a do odważnych świat należy, więc bez względu na wszystko, nie bójmy się realizować własnych marzeń!


Moją osobistą inspiracją ze świata realnego tuż obok mnie, stał się Pan Dariusz Młynarczyk – człowiek, który uświadomił mi, że podążanie za marzeniami jest tak samo ważne, jak realne patrzenie na świat.
Pozwolę zatem wkleić kilka miłych dla oka zdjęć ;)

Serdecznie Pana pozdrawiam, Panie Darku!



Mam nadzieję, że początek tej serii Wam się podobał i z wielką chęcią przeczytacie następne jako miły przełącznik między sprawami fantasy, a tymi bardziej realnymi ;)
Od pewnego czasu myślałam i głowiłam się nad tym, czy owa seria Wam się spodoba, dlatego to tak długo trwało, a że jestem osobą dość nieśmiałą, trudno się mi dziwić.
Liczę na jak najwięcej jak najdłuższych opinii na ten temat, gdyż – ja to przynajmniej tak widzę – nie da się o tej serii napisać jednego zdania.

Pozdrawiam Was najcieplej! ;* ;* ;*

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawa i kreatywna seria, czekam na więcej takich postów! :)
    Zgadzam się z tobą-od każdego można czerpać inspirację, ale bez przesady, trzeba też zachować jakąś swoją odrębność, "inność", chociaż w dzisiejszych czasach naprawdę nie jest to łatwe. Sama np. słucham nieco innej muzyki niż reszta osób z mojego otoczenia i gdy jest mowa o jakimś najnowszym hicie, a ja nie wiem, o co chodzi, czuję się trochę wyobcowana. Ale z drugiej strony cieszę się, że nie podążam ślepo za modą i słucham tego, co mi się podoba, a nie tego, co narzucają media czy społeczeństwo.
    Inspirację można czerpać dosłownie ze wszystkiego- czy to książka, czy to film, czy jakiś utwór...mnie np. różne piosenki albo obrazki z internetu inspirują do pisania książki :).
    A Johny'ego Deppa bardzo lubię, świetny aktor, który niewątpliwie może być inspiracją dla wielu osób!
    "Kosmicznych wojen" niestety nie znam, bo urodziłam się kilka lat później niż został wyprodukowany, ale nie zmienia to faktu, że również zdarza mi się przejmować jakieś cechy od chociażby bohaterów książkowych :) Albo jakieś zachowania, które uważam za warte naśladowania.
    Pozdrawiam i życzę motywacji do pisania następnych postów :) /Claudie

    OdpowiedzUsuń

* Każdy Twój komentarz jest dla mnie wsparciem i motywacją. Każdy Twój komentarz uświadamia mnie w przekonaniu, że to, co robię, nie schodzi na manowce :)

** Komentarze muszą być pisane cywilizowanym językiem, z szacunkiem do Stwórczyni Bloga - nie chcę jednak widzieć tu pokemonów i ich kumpli.

*** Staraj się aby Twoje komentarze były bardziej rozwinięte i nie ograniczały się do słów ,,Ładne obrazki/Cudny blog/Ładny blog”.

**** Jeśli trafiłeś tu tylko po to, aby się reklamować spamem, radzę porzucić ten pomysł - nie licz na to, że nabiję Ci statystykę. W moich zasadach blogowania liczy się uczciwość.

***** Zdarza się, że odpowiadam na Wasze komentarze. Może wywiązać się fajna dyskusja :)