23 lipca 2017

Egypt Fantasy część trzecia

Witam, Kochani!

Otóż, nie patrząc i nie przymierzając – goniona batem nudy i zżerającej ambicji pisania – postanowiłam dać tutaj minimalny znak życia.
Wydaje mi się, że ,,znak życia” to odpowiednie określenie.
Dodatkowo przytłacza fakt, że w poprzednie wakacje nie starałam się zbytnio, ale obawiam się, że tak już pozostanie.
Cóż, mam poza tym inne sprawy do ogarnięcia, sprawy dotyczące filmów, które planowałam obejrzeć, dały o sobie znać, ale wczoraj był niezbyt sprzyjający pogodowo fenomen. Dzisiaj pewnie też nic nie obejrzę, ale co tam! Wakacje jeszcze się nie skończyły.

Postanowiłam wstawić tu co nieco, aby nie było tu tak pusto i melancholijnie (nie dajcie się melancholii! - to zła moc jest :P)
Jeszcze nie wiem, czy jakkolwiek poprawię aktywność na Twórczości.

Na razie skupię się tutaj na niniejszym.
W ramach gorących wakacji – gorący Egipt i magia hieroglifów.
















Nieco muzyki:







Mam nadzieję, że blog nieco ożył po tej przerwie, jaką mu sfinansowałam, no ale musiałam, i nic na to nie poradzę :P
Piszcie w komentarzach, czy się podoba.
Jak mi się uda, wstawię tu jeszcze coś.

To do napisania, Moi Kochani! :) Korzystajcie ze słońca!




25 czerwca 2017

Słoneczne Zakończenie Roku Szkolnego 2016-2017

Cześć!

Trochę dziwne, że daję znak życia dopiero teraz.
Koniec tygodnia zbliża się wielkimi krokami, a tymczasem wakacje od jutra ruszą z kopyta.

Tak się złożyło, że mimo mojego nieogarnięcia (spóźniłam się nieco na zakończenie roku) moje zaangażowanie zaowocowało promocją z pierwszej do drugiej klasy.



Bardzo się cieszę z tego powodu, gdyż nie musiałam robić wiele. Wystarczyło, że chodziłam… no i stało się.



Dziwne (a może całkiem przewidywalne) że żyłam wakacjami już dwa tygodnie przed nimi. Przez ten czas nie myślałam o blogu, ani o tym, co z nim będzie na czas wakacji, czy go zawieszę i wrócę do niego we wrześniu…
Ale nic.
Wakacje 2017 spędzę w mieście, w którym się obecnie znajduję.
Wiem, że bez fajerwerków, ale obecnie nie mogę sobie pozwolić na wyjazd. Za to planuję dźwignąć się z czytania książek.
Niedawno byłam na lodach z mamą i w bibliotece – taki przedsmak wakacji, a mimo to cieszy mnie to jakbym znowu miała czternaście lat…
Jak będę miała okazję, będę spotykała z kilkoma znajomymi.
Z pewnością też nie obejdzie się bez filmów.




Moje plany wakacyjne nie są jakieś szalenie ambitne, ale zawsze coś. Z opresji ratują mnie książki, filmy muzyka i… słodkie grzeszki. Chociaż ostatnimi czasy staram się ćwiczyć (na w-fie i w domu), myślę, że za bardzo się ograniczam do ćwiczeń rozciągających.

Krótko mówiąc, cieszę się, że w końcu jestem wolna i mogę legalnie pisać na blogu niemalże codziennie… chociaż nie.
Okulista zezwolił mi ograniczenie czasu komputerowego do maksymalnie dwóch godzin dziennie.
Faktem jest, że jeszcze przed zakończeniem roku zmieniałam szkła, razem z oprawkami. A wiadomo, że o wzrok trzeba dbać.

Jakoś nie mam koncepcji do pisania o czymś konkretnym.
Dajcie mi, proszę, trochę czasu, a może to się zmieni.
Z pewnością postaram się nie zapomnieć o urodzinach Dziwnego Świata, które wypadną 29 lipca.

Także, moi drodzy, życzę Wam wspaniałych wakacji i słonecznej pogody, oraz odpowiedzialności za siebie i innych :)



Buziaki :* :* :* :*

11 czerwca 2017

Cyberpunk część trzecia

Cześć, Najmilsi, Najukochańsi Czytelnicy!

Nawet nie wiecie, jak to wspaniale powrócić oficjalnie na łono Blogosfery :)
Oficjalnie 19 maja ożyłam na Twórczości, a teraz powoli zbieram się do kupy tutaj.
Nauka daje w kość, to prawda. Ale bynajmniej nie mi :)
Dość słabo jednak zaliczyłam poprzedni miesiąc, ale tego czasu już nie da się cofnąć.
Obowiązki mnie pochłonęły, skupiłam się na książkach, a o blogu zapomniałam.
Jakby nie było, przeczytałam kilka ciekawych pozycji – obecnie czytam powieść Felixa Palmy.


Muzyka jest drugą po książkach rzeczą, która mnie zajęła.
Z prywatnej biblioteczki znowu roztrząsam ,,Zamieć”…
Ogółem cierpię ostatnio na głód cyberpunkowy, który łagodzę utworami Enigmy TNG.
Miałam obejrzeć jakiś fajny, niedługi film, ale wydaje mi się, że niestety nie dzisiaj. Ach, ten mój zapał…

Ale dzisiaj przysiadłam do bloga, tego starszego bloga, tego bloga, który powstał z niewiadomej iskry, chęci pokazania czegoś nowego.
Jeśli chodzi o niniejszą tematykę, moi Drodzy, będzie to trzecia odsłona cyberpunku.
Długo czekałam, aż będzie chciało mi się ją wstawić.
I oto jest:














Im częściej patrzę w kalendarz, tym częściej nurtuje mnie pytanie:
Dlaczego jeszcze nie ma wakacji?
Otóż, tak, na jednej z lekcji poruszyliśmy ten temat. Mówiliśmy głównie o planach wakacyjnych.
Ja nie miałam zbytniego popisu, rzecz jasna :), nie pytajta dlaczego ;D

Dobra, czas na zamknięcie dołka, który produkuje słowa…


Myślę, że chwila odprężenia z muzyką też się nada:





I jak?
Dałam plamę po tej galantej przerwie, czy nie?
Proszę o uzasadnioną krytykę.
Ja już kończę z wielkim cyberpunkowym BITEM, heja >,<







9 kwietnia 2017

Kelpie

Cześć Wam!

Muszę przyznać, iż przerwa dobrze mi zrobiła.
Coraz bliżej ku prawdziwej wiośnie, a potem jak to zwykle bywa – z górki do lata ^_^
Przez ten czas bawiłam się na Pintereście, grałam w gry, słuchałam muzyki.
Miałam sporo do zrobienia, jak zwykle – postawiłam sobie przed sobą wiele celów, a między nimi pojawił się przebłysk myśli, aby powrócić tu na trochę.
W końcu piszę dalej, bez względu na wszystko.


 
Wiosna na razie jest kapryśna (zdjęcia powyżej pochodzą sprzed kilku dni), ale nadzieja na ciepłe lato nie powinna gasnąć.
Mam obecnie luźniejsze dni, póki co – rekolekcje minęły, jak z bicza, a przede mną święta.
Nic więcej się nie wydarzyło, oprócz tego, że zrobiliśmy szkolną palmę na zajęciach. Duch Wielkanocy zbliża się coraz bardziej.

Miałam cały czas na uwadze, że nie piszę na blogu. Złożyło się tak, a nie inaczej.
Ogółem bardzo chciałam napisać coś wcześniej, ale nie było czasu, ani chęci w poszczególnych dniach. A to ciśnienie dawało w kość, a to zmęczenie po zajęciach, a to wezwanie do czytania książek, itd.
Ten czas był naprawdę szalony i muszę przyznać, że o ile czas będzie łaskawy, odświeżę tu coś na Święta Wielkiej Nocy.

No ale…



Czas na konkrety.
Dzisiaj postanowiłam wstawić Wam hippokampy (zwane też kelpiami).
Jest to stworzenie z mitologii celtyckiej - kelpie to ich nazwa celtycka.
Charakteryzuje się zamieszkiwaniem terenów wodnych, szczególnie szkockich rzek. Ukazuje się zazwyczaj jako łagodny rumak, kuszący ludzi, aby go dosiedli. Gdy ci jednak spełniają jego pragnienie, ten porywa jeźdźca w otchłań wodną, zatapia i pożera.
Jako wodna istota jest przedstawiana jako koń z dwoma przednimi kończynami, lecz o ogonie ryby. Nierzadko posiada ostre kły, którymi rozrywa ofiary.

W mitologii greckiej bóg oceanów, Posejdon, posiada rydwan zaprzężony w hippokampusy, określane niekiedy mianem ,,łagodnych kelpii”, gdyż kelpie same w sobie kojarzą się z negatywną ich rolą w mitach.
W Skandynawii kelpie określane jest jako Bäckahästen.














 
OK., to by było na tyle.
Pamiętajcie proszę o poście na Twórczości i nie zapominajcie też o sobie ^_^
Od razu mi lepiej, jak mam świadomość, że odświeżyłam bloga, a co! :)
Piszcie proszę, co tam u Was, jak przygotowania do świąt.
U mnie na razie niepewnie, ale cóż, może wyjadę do babci, jak się uda.
Ja kończę z tym mitologicznym akcentem, mocno, z utęsknieniem Was ściskam… i cześć :* :* :*