6 lutego 2016

Dziwny Świat Uczuć I Myśli {#5}: W akwenie marzeń... Czy to, że jesteś marzycielką/marzycielem, wpływa na Twoje życie?

Cześć, słoneczka!

Wiem, że sporo czekaliście z tym postem, ale sami wiecie, co nauka i praktyki robią z człowiekiem :) Obiecałam sobie, że jeśli nie teraz go opublikuję, to nigdy w życiu :)
Dziś nadszedł ten czas, aby tu coś porozkminiać :) Zwłaszcza w tym bieżącym roku 2016-tym będzie okazja, aby podyskutować na niebanalne tematy.
Tak więc,  kontynuujemy przemyślenia i burzę mózgów, a więc wkraczamy w dalszy ciąg serii Dziwnego Świata Myśli.


Dzisiaj obmyśliłam zupełnie nowy, ale zapewne nie obcy Wam temat.
Jak mówi tytuł, traktuję tutaj marzycielstwo i kwestię tego, czy nam pomaga.
Czy warto być realistą, czy marzycielem.

Ogółem, czy bycie marzycielem/marzycielką wpływa na nasze życie w jakiś sposób, czy coś w nim zmienia.


Oczywiście nie mam nic przeciwko realistom, ale uważam, że mimo wszystko bujna wyobraźnia czasami jest skuteczniejsza w pokonywaniu przeszkód życiowych, niż realistyczne podejście do życia. Mimo wszystko, ten, który posiada na dość bujną wyobraźnię, może spełnić swoje postanowienia nieco prędzej niż realista. Powodem jest to, że taki marzyciel nie błądzi do celu po trupach, a stale próbuje czegoś nowego, własnego i niepowtarzalnego.




Wiadomo, że marzenia ubarwiają życie i bez nich wszystko byłoby szare i monotonne, chociaż wiadomo, że nie wszystkie marzenia są możliwe do spełnienia – warto je posiadać, bo mają ogromną moc.

Jeśli wiara istnieje, to muszą istnieć i cuda, tak samo jak marzenia i sny.
Bo to właśnie one kolorują nasze życie, i może tego na codzień nie dostrzegamy, one żyją w naszym sercu, i pozwalają nam optymistycznie patrzeć na świat, dzięki czemu nie ulegamy nieustannym drwinom ze strony zazdrosnych ludzi i nie bierzemy do siebie tego, co mówią o nas (najczęściej za naszymi plecami, bo są zazdrośni o coś, czego oni nie mają, a my czasami posiadamy, nie zdając sobie z tego sprawy).

Marzenia mają różnorakie kształty, i to ludzkie umysły nadają je zależnie od potrzeby – czasami są to marzenia o wspólnych wakacjach, oddanych przyjaciołach, czy szczerej miłości (jak to się mówi) po grób.

Jedno jest pewne; ludzi jest wiele, a każdy posiada swój własny, osobisty akwen marzeń, bo każdemu jest w danym momencie potrzebne coś innego. Czasami to, co najmocniej pragniemy odzwierciedla się w naszych snach i często na jawie nie zdajemy sobie sprawy, iż to była ta właśnie rzecz, która by nas osobiście uszczęśliwiła.

Jednak od nas samych zależy, czy będziemy realistami, czy marzycielami – niezależnie od tego, co mówi nasz horoskop, o ile w horoskopy wierzymy. Marzenia z pewnością są naszą ukrytą siłą duchową, dzięki czemu mamy po co żyć, i o co walczyć. Jeśli jesteśmy doświadczeni przez sukces, możemy być pewni, że następnym razem, też nam się coś powiedzie. Kluczem jest to, aby się nie zrażać porażkami i próbować do skutku.
Nawet jeśli inni nie potrafią w nas wierzyć – wierzmy w samych siebie, nie oglądajmy się na drugich ludzi, bo to my jesteśmy strażnikami naszych pragnień, i nikt nie ma prawa nam ich odebrać.

Wiarę w marzenia obudziło we mnie wielu artystów – bo to oni dzięki swoim wielkim sercom i dobroci kierowanej w stronę fanów, mają zaszczyt okazać, że nieważne jest to, ile marzeń posiadasz – ważne jest to, czy pragniesz je spełnić.




Wiem, że mimo iż staram się myśleć pozytywnie zdarzają mi się takie dni – jak każdemu – że cały mój ,,mechanizm myślenia” jest nastawiony na ,,nie”. Staram się naturalnie z tym walczyć za pomocą muzyki artystów, którzy mają w sobie dużo pozytywnej energii i potrafią ją przekazać nie za pomocą jęku, krzyku, czy mamrotania, a za pomocą śpiewu, płynącego prosto z serca – jak zapewne wiecie i czytaliście poprzednie posty (szczególnie te oznaczone kategorią Rewolucje muzyczne), możecie teraz zauważyć, iż przeżyłam bezbolesne rozstanie z takim dennym graniem, typu pop z MTV i Eska (wiecie, o co chodzi?). Wiem, że musiałam do takich rzeczy dojść sama w ciągu wielu miesięcy i wydaje mi się, że im więcej piszę tutaj postów, tym dojrzalej patrzę na świat dookoła mnie.
Nie należy za to obwiniać nikogo, gdyż każdy dorasta we własnym, indywidualnym tempie.
Póki co, nie przejmuję się wiekiem, i nie porównuję go z innymi. Ważne jest to, że to wszystko osiągnęłam dzięki blogowaniu i dzieleniu się z Wami moimi największymi pasjami.
Mimo to, jestem marzycielką i nie przejmuję się zbytnio (czasami) realiami. Najgorszą rzeczą w życiu jest według mnie monotonność, ta sama szara strefa, ten sam biały chleb na śniadanie, czy zmuszanie się do czytania tej samej książki w następnym miesiącu.
Kluczem jest ciągle próbować coś nowego, chociaż niektóre rzeczy wolę pozostawiać na swoim ,,starym” miejscu.
Jednak zmiany są potrzebne. Są kluczem do motywacji ^.^

Mam nadzieję, że pościk Wam się podobał i zechcecie nastukać o nim parę zdań ;) Nie krępujcie się!
Pozdrawiam ;* ;*


2 komentarze:

  1. Ja tam jestem marzycielem i niepoprawnym optymistą. Ciężko byłoby mi żyć, gdybym był inny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również jestem marzycielką (wiecznie z głową w chmurach :D) i uważam, że to rzeczywiście pomaga w życiu. Zawsze, gdy przychodzą chwile smutku i zwątpienia, można wspomóc się swoim własnym optymizmem i myślami, że kiedyś przecież musi być lepiej :) Jestem pewna, że bez tego marzycielstwa i spontaniczności życie byłoby o wiele nudniejsze. Pozdrawiam :) /Klaudia

    OdpowiedzUsuń

* Każdy Twój komentarz jest dla mnie wsparciem i motywacją. Każdy Twój komentarz uświadamia mnie w przekonaniu, że to, co robię, nie schodzi na manowce :)

** Komentarze muszą być pisane cywilizowanym językiem, z szacunkiem do Stwórczyni Bloga - nie chcę jednak widzieć tu pokemonów i ich kumpli.

*** Staraj się aby Twoje komentarze były bardziej rozwinięte i nie ograniczały się do słów ,,Ładne obrazki/Cudny blog/Ładny blog”.

**** Jeśli trafiłeś tu tylko po to, aby się reklamować spamem, radzę porzucić ten pomysł - nie licz na to, że nabiję Ci statystykę. W moich zasadach blogowania liczy się uczciwość.

***** Zdarza się, że odpowiadam na Wasze komentarze. Może wywiązać się fajna dyskusja :)