Cieszy
mnie, że zależy Wam na funkcjonowaniu Dziwnego Świata.
Niezmiernie
Wam dziękuję ;*
Jak
zapewnie zauważyliście, zrobiłam małą rewolucję w blogu.
Dopieściłam
trochę tytuł posta, no i kilka innych rzeczy...
Zmieniłam
też nieco nazwę w profilu, co nie zmienia faktu, że dla Was nadal
pozostanę tą samą Łajką92...
Mam
jeszcze siłę na to, aby coś zrobić w kierunku bloga, chociaż
jutro z pewnością nie mam zamiaru siąść przed laptopem (ze względu na to, że brak czasu mi nie pozwoli). Za to na
całe szczęście sobotę mam całą wolną, z czego się szalenie
cieszę.
Nareszcie
poczuję ten powiew weekendu, kurka wodna!
Cieszę
się, że wciąż jesteście ze mną. Jesteście kochani;* ;*
Dzisiaj
postanowiłam wstawić Wam drugą część wilków.
Zawsze
jakoś popchnę do przodu akcję.
Rysuneczek...
nie mój, a Wujka Google.
No
i bardziej realistyczny... ale nie mogłam go tutaj nie dodać.
Mam
nadzieję, że następny post będzie bardziej złożony...
No
ale cóż...
Oceniajcie
śmiało ;*
Pozdrawiam
wszystkich i życzę wytrwałości!
P.
S.: Zainteresowanych zapraszam na rozdział opowiadania (siódmy
części drugiej).
Przyznać
muszę, że trochę mnie zaskoczyliście (oczywiście pozytywnie ^^).
Niezmiernie
Wam dziękuję za komentarze pod poprzednim postem.
Jak
widać, dopieściłam bloga.
Dzięki
dodaniu kategorii (etykiet) do notek, teraz każdy, kto jeszcze nie
komentował poprzednich notek, może je odczytać i skomentować –
nie mam sprzeciwu ;)
Mam
nadzieję, że te kategorie chociaż trochę porządkują ten blog.
Co
do złożonego zamówienia – nie mam jeszcze obrazków, ale
obiecuję, że jak tylko znajdę, to wstawię.
Dzisiaj
wstawiam Wam drugą część azjatyckich motywów (oczywiście w
stylu fantasy).
Zamiar
był zupełnie inny... ale nie miałam motywacji.
Poza
tym – nadal mam nadzieję na to, że uda mi się zdobyć Inuyashę,
o której pisałam w poprzedniej części tej tematyki. Zdecydowałam, że odważę się obejrzeć po japońsku, o ile będą polskie napisy.
Mam
wieeelką ochotę na mangę...
Te
obrazki dla Was, kochani:
Ta
piosenka ostatnio mnie brutalnie torturuje:
Bardzo
mi się podoba jej rytmika. Wciąga i uzależnia (dosłownie!) tak
wspaniale jej się słucha.
Pochodzi
z endingu znanego filmu animowanego Kung Fu Panda.
W
ramach kina azjatyckiego mogę Wam jeszcze polecić anime pt. Death
Note (37-odcinkowy) oraz film fabularny
na podstawie tegoż anime złożony z dwóch części:
Pierwsza
nosi tytuł Death Note.
Druga
to Death Note: Ostatni wpis.
Doradzam,
iż anime można znaleźć w spolszczeniu na napisy, a oba części
filmu z lektorem. Na wszystkich stronach dotyczących tego filmu bądź
anime (zależy co chcecie wyszukać) znajdziecie opis fabuły (nawet
w Wikipedii, jak komuś się poszczęści).
Naprawdę warto obejrzeć, chociaż anime ma nieco mroczniejszy
charakter niż film.
Jeszcze
jedna rzecz:
YOKO
KANNO - GET9
Jakby
kogoś interesowało – pochodzi z soundtracka anime (serialu) Ghost
In The Shell: Stand Alone Complex(polecam!)
I
jeszcze jedna, motywująca (iście disneyowska) muzyczka:
Ktoś
z Was kojarzy? Z pewnością tak ^^
I
znowu zrobił mi się długi post, haha.
Ale
ileż to się napisałam w życiu?
I
z pewnością jeszcze się napiszę ^^
Pozdrawiam
wszystkich, którzy mają odwagę tu zaglądać ^^ I chciałam Wam przy okazji podziękować za tyle wejść i dwie setki komentarzy ;* ;* ;*
Od pewnego czasu znów po
przerwie mam energię na posty.
Kolejny ciężki dzień za
mną, więc mam trochę luzu... chociaż tymczasowego.
Nie ma co się martwić na
zapas, trzeba zacisnąć zębiska i do przodu!
Dzisiaj notka dedykowana
dla każdego z Was którzy ubóstwiają muzykę rockową. Jeżeli
wśród Was znajdują się takie osoby, to macie powody do radochy ;D
Jak głosi tytuł, muzyka
rządzi, więc na dobry początek pierwsza część notki w zasadzie:
muzyczne obrazki:
To już kolejna taka
odsłona w tej tematyce – poprzednia zawierała motywujące utwory
z Disneya.
Były to m.in.:
Maciej Balcar – Chcę
wolnym być (You Can't Take Me – Spirit)
Strangers Like Me
(Polish) original: Phil Collins
Piotr Cugowski – Ten
mały błąd (Kurczak Mały piosenka tytułowa)
Król Lew II: Duch żyje
w nas
Sądzę, że taka
wyliczanka muzyczna będzie po kolejnej galerii z tej tematyki – w
każdej części inna.
Spędziłam trochę czasu
przy folderach muzycznych na komputerze szukając odpowiednich
zespołów.
Wyliczanka nie służy
temu, aby pokazać, który z wymienionych zespołów jest lepszy, czy
na inny sposób ważniejszy od drugiego.
Wszystkie te są na swój
sposób ważne w gatunku rock i wszystkie one (oczywiście, moim
zdaniem) wniosły najwięcej do muzyki rockowej.
Co nie zmienia faktu, że
największym klasykiem rocka wielu muzyków uważa The Rolling Stones– niestety, nie miałam okazji posłuchać,
więc się nie wypowiem zbyt bogato na ich temat, oprócz powtarzania
słów owych krytyków, iż to klasyk.
Za to pierwsze miejsce w
wyliczance zajmuje znowu nie byle jaki zespół...
Ale wszystko w swoim
czasie!
Myślę, że wyliczanka
przypadnie Wam do gustu.
Może któreś z tych
zespołów znacie i lubicie?
Śmiało możecie się
podzielić swoją wiedzą na ten temat: jestem z natury łagodna,
więc nie gryzę i nie drapię, a skoro jestem Szczurem, jestem
szczepiona na dżumę ;D.
(żartuję, co ma znak
zodiaku do dżumy?)
Oto rockowa dziesiątka:
MIEJSCE 10.
SEETHER
Zespół,
który w zasadzie wyróżnia się pod względem stylu grania.
Utwór
Remedy jest jednym z tych, których nie raz i nie dwa
słuchałam po kilka dni z rzędu.
Zarówno
ta oryginalna, jak i akustyczna wersja jest dobra.
Oprócz
tego, polecam inne utwory, które tu zestawiam.
Utwór
Remedy; obie wersje (oryginalna i akustyczna):
Oryginał
jest z albumu Karma & Effect (2005)
Akustyk
pochodzi z albumu One Cold Night (2006)
MIEJSCE
9.
QUEEN
Historia
tego zespołu sięga największych zakątków Ameryki.
Z
pewnością po dziś dzień składa się tam cześć Freddiemu
Mercury (właściwie Farrokh Bulsara – pochodził z Tanzanii),
który wsławił się ze swoim czterooktawowym barytonem jako
wokalista brytyjskiej grupy Queen.
Grupa
ta zyskała niezwykłą popularność dzięki charakterystycznej
melodyjności i... samemu głosowi Freddie'go.
Największą
popularność zdobyły takie utwory jak We will rock You, I
Want It All, Another One Bites The Dust czy Kind Of Magic.
Z
kolei utwór Princes Of The Universe został wykorzystany do
soundtracku filmu ,,Nieśmiertelny” (1986-2000) oraz serialu o tym
samym tytule (1992-98).
Utwór Another One Bites The Dust został również sparodiowany przez
Weird Al Yancovic, który głównie swoją muzykę rozbudowuje z
parodii znanych utworów.
Freddie
jednak nie żył dłużej niż 45 lat. Powodem jego zejścia ze
świata były powikłania wynikające z dość popularnej w prasie
choroby – AIDS.
Jednak
mimo tego, dla fanów Queen nadal pozostanie żywy – w sercach. Ich
niesamowita działalność sceniczna z pewnością na długo zapadła
w pamięć tym, którzy jeszcze pamiętają Queen za pierwszych lat
nagrań. A Freddie pozostanie w sercach fanów wizerunkiem
,,rockowego wariata scenicznego”.
Pamiętajmy
o tym w dniu 24 listopada – w rocznicę jego śmierci...
MIEJSCE
8.
KORN
Nie
znam żadnego innego zespołu, który wydał się kolejną tuż po
Gunsach kapelą dziwaków.
Z
tym zespołem na szczęście nie wiążą się grube afery na
zakazane tematy. Ten zespół również poznałam w tym samym czasie
co GnR.
Jest
jednym z tych zespołów, który sprawił, iż rock stał się
bardziej ,,dziki”. Najbardziej zapamiętane momenty w ich
działalności to te z lat 90.
Wtedy
powstały najbardziej pożądane albumy Korna, takie jak ,,See You On
The Other Side” czy ,,Greatest Hits: Volume 1”.
Logo
zespołu:
W
mojej pamięci najbardziej utkwiły utwory:
Świetnie
się słucha, bywało, że przez kilka dni byłam od niego
uzależniona ;P
No
to to już klasyk! Niezwykle go cenię.
Teledysk
nawiązuje do znanej Wam pewnie serii przygód Lary Croft (Tomb
Raider), granej przez Angelinę Jolie – dlatego i ona pojawia się
w teledysku.
Wokalista,
Jonathan Davis zachował szczególny akcent dla Korna.
MIEJSCE
7.
FAITH
NO MORE
Zespół,
który towarzyszył mi w zasadzie jako pierwszy w kolejce do
rockowego zawirowania i... nauki angielskiego. Od kiedy pamiętam,
zasłuchiwałam się w ,,ten niesamowity głos” Mike'a Pattona i
chłonęłam uchem angielszczyznę.
Jako
pierwszy utwór FNM zaśpiewałam, jak miałam może z jedenaście
lat. Był to utwór ,,Falling To Pieces”.
Dużo
wcześniej moje uszy pokochały melodię w utworach takich jak:
Ten
ostatni szczególnie mocno oddziaływał na moją bujną za
dzieciństwa wyobraźnię.
Patton
jest po stokroć przeze mnie ceniony ze względu na nie tylko
niesamowity głos, ale i talent aktorski.
Zresztą,
jak porównacie głos z pierwszego zestawionego utworu w tej notce
z... no powiedzmy, trzecim czy czwartym (ostatnim) w zestawie,
zrozumiecie, o co mi chodzi.
MIEJSCE
6.
NIRVANA
Podobno
rock jest zmienny.
Chodzi
przede wszystkim o rytm.
A
jak jest Waszym zdaniem?
Nirvana
to zespół, który to niejednokrotnie podkreśla.
Szczególne
wyróżnienie otrzymuje tutaj legendarny wokalista, Kurt Cobain.
Zespół
ten z pewnością towarzyszyć mi będzie jako niezapomniany.
Jest
to jedna z szerszych legend rocka.
Mimo
iż Creed gra bardzo podobnie, jest jednak w Nirvanie coś, co czyni
ją oryginalną...
MIEJSCE
5.
SALIVA
Kolejny
krok w rockowej legendzie.
Powstała
w 1996 roku.
Saliva
być może nie przebija się sławą tak bardzo jak Nirvana, ale
również nie można jej pominąć.
Grupa
ta liczy sobie na koncie zwycięstwo w konkursie Gammy Showcase (w
konkursie tym występowały zespoły nie mające jeszcze kontraktu
płytowego).
Saliva
podpisała kontrakt z wytwórnią Island Records.
W
2001 roku wydany został pierwszy oficjalny album pt. Every Six
Records.
Wiele
utworów z tego albumu niezwykle łatwo wpada w ucho i można z
powodzeniem polecić.
Największą
sławą cieszył się kawałek Superstar – nagrano dwie
wersje tego utworu, Superstar i Superstar II.
Obie
wersje utworu wykorzystano do soundtracku serii New World
Disorder. Była to seria filmów freeride ukazujące akrobacje na
rowerach.
MIEJSCE
4.
SCORPIONS
Dzięki
temu zespołowi oddałam się bez reszty gatunkowi rock.
Pochodzi
z Niemiec, chociaż teksty są po angielsku – jedynie kilka wersji
utworów jest napisane po rosyjsku i hiszpańsku.
Jest
to zespół zajmujący szczególne miejsce w rankingu i z wielką
przyjemnością mogłam go tu umieścić.
Zasłużył
na ten zaszczyt między innymi dlatego, iż w zespole tym gra Polak –
Paweł Macibora (a nie Mąciwoda, jak podaje Wikipedia), lecz nie
tylko dlatego – moim ulubionym członkiem tej grupy jest wokalista,
Klaus Meine.
Jako
wokalista wyróżniał się stylem – można go było wszędzie
rozpoznać dzięki berecikowi, jaki nosił podczas koncertów
Scorpions.
Dzieliłam
swoją wielką fascynację tym zespołem z moją babcią i...
nauczycielką angielskiego, która uczyła mnie w gimnazjum.
Z
racji tej, że długo o nich nie słyszałam, ponieważ myślałam,
że już odeszli (;(), nie zmienia to faktu, że byli jednym z
pierwszych zespołów, który obudził we mnie miłość do gatunku
rock.
Przedstawiam
Wam zatem legendarne utwory:
Wbrew
pozorom, przy tej piosence można całkiem nieźle się ubawić na
dyskotece ;).
Utwór,
dzięki któremu ich pokochałam bezgranicznie.
Również
idealna pozycja do imprezy.
Oczywiście,
jeśli umiecie do niej zaproponować układ, albo zatańczyć parami
;)
Utwór,
który wiele dla mnie znaczy, tak samo jak pierwszy w zestawieniu.
Potrafi
wycisnąć łzę – idealna na chwile melancholii, tak samo jak te
poniżej:
Najprawdziwsze
emocje...
Nawet
nie wiecie, ile łez przy niej wylałam... świadomie, czy
nieświadomie.
Jest
tak piękna, że nie wiem, czy jakikolwiek cover ją przebije...
To
już piosenka dalece legendarna.
Potrafi
motywować do działania i daje wiarę na lepsze jutro.
Również
ona wycisnęła ze mnie morze łez... ale podobno płacz nie jest
taki zły, jak go malują. To, że powoduje katar, to już wiadomo
dawno, ale za to oczyszcza wewnętrznie ze złych emocji.
MIEJSCE
3.
GUNS
N' ROSES
Narodziny
lat 90.
I
oczywiście Guns N' Roses!
To
były czasy...
Ubiór
z tamtych lat wciąż mi się podoba.
Jak
zapewne wiecie, chłopaki z GnR również swoją działalnością
wnieśli wiele do gatunku rock.
Jednym
z tych dobrych rzeczy to melodyjność, ostre gitarowe riffy oraz...
(niestety) narkotyki środki odurzające.
Pomijając
ten przykry fakt, można uznać zespół za wyjątkowo... dziwnie
zachowujący się na scenie. Najbardziej znanymi członkami zespołu
to wokalista, Axl Rose (podoba mi się to imię) i jeden z
gitarzystów Saul Hudson, znany bardziej jako Slash.
Axl Rose u dołu, ale chyba zbędnie go podpisuję, no nie?
Slash ;D
Jest
wszędy rozpoznawany dzięki burzy włosów i okularom. Ale mało kto
wie, że jest krótkowidzem.
Kapela
w pełnym składzie:
Cenione
przeze mnie utwory to:
Ach,
ta trwała we włosach...
Któż
tego nie kojarzy?
Jeden
z największych klasyków GnR. Był ubóstwiany przez moją siostrę,
mamę, tatę... ogólnie rodzinę. Także mnie. I dzisiaj wracam do
niego z ochotą.
Utwór
ten został wykorzystany do soundtracka gry.
MIEJSCE
2.
GENESIS
Co
rozumiecie poprzez wyrażenie ,,fundament rocka”?
Początki
tego gatunku?
Niesamowitą
rewolucję?
A
może narodziny ,,właściwego rocka”, takiego, jaki znany jest
dzisiaj?
Z
pewnością każdy zapaleniec rockowy odpowie ci jednym słowem:
Genesis!
I
to jest fakt niepodważalny.
Nazwa
zespołu oznacza tyle co Księgę Rodzaju, a więc może mieć
związek z religijną melodyjnością.
Co
prawda z całej tej trójcy tylko wokalista, Collins jest najbardziej
znany, lecz cały zespół zasługuje u mnie na należytą cześć.
Jego działalność jako zespołu jest zawieszona, lecz zespół
nadal się nie rozwiązał, o czym informuje nas Ciocia Wikipedia.
Utwory
Genesis, które z pewnością pozostaną w pamięci tym, którzy chcą
pamiętać o rocku, który się naradzał:
Pamiętam,
jak ten utwór w dawnych, pięknych czasach królował w radiu...
I
Phil taki młodziutki...
Piosenka
z przesłaniem.
I
to nie byle jakim przesłaniem.
Traktuje
tutaj o polityce, którą, jak większość z Was nie lubię. Ale
mimo wszystko, tekst ujawnia w pewnym sensie prawdę o naszym świecie
(Can't you see this is a land of confusion? - Czy nie widzisz, że to kraina zamętu?).
Świat
nie jest tak idealnie ułożony, jak Ci się wydaje, nie każdy śpi
na pieniądzach, a już na pewno nie każdy pragnie tego, co powinien
pragnąć każdy człowiek... bo każdy pragnie władzy i pieniądza.
Utwór
doczekał się wielu coverów.
MIEJSCE
1.
LED
ZEPPELIN
Zespół,
który zalicza się do największych legend rocka lat 80.
Te
charakterystyczne zmiany brzmień w ciągu kilkunastu przeszło lat
działalności są istnym rajem dla układu słuchowego.
Cały
zespół zalicza się do spisu największych (działalnościowo)
kapel w historii gatunku.
Coś
tak myślałam, że ten post będzie długi... no ale nie aż tak!