Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmowe pogaduchy na tle fantastyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmowe pogaduchy na tle fantastyki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2016

Steampunk cz. 2 - Statki Powietrzne

Hej, Kochani!

Co tam słychać w wielkiej Blogosferze? ;P
Jak widać, powróciłam – obiecałam sobie, że mimo przeprowadzki nie opuszczę bloga.
Jak na razie mieszkam u babci w Głownie – i myślę, że będę jeszcze w tym mieście do wakacji. Potem już wkroczę w nowe otoczenie – nowe miasto, nowy świat, nowi ludzie…
Jak podkreślam, nie lubię zmian drastycznych; sama lubię zmiany, ale takie, które nie wywrócą mojego świata do góry nogami ;P
Może uda mi się powstać i kontynuować pisanie bloga.

Póki co, nie musicie się martwić o zawieszenie, zamknięcie Dziwnego Świata, czy inne fanaberie – będę pisać, póki ambicja pcha mnie do przodu ;P

Dzisiaj postanowiłam, że rozpocznę kontynuację serii Steampunk. Pierwsza część galerii zawierała graficzki z pociągami – taki powiew tradycji i klasyki… kocham klasykę, lecz przepadam też za nowoczesnością.

Dzisiejsza galeria będzie zawierała statki powietrzne. Co prawda, ta galeria jest skierowana bardziej dla chłopaków, ale cóż… może dziewczęta też zagustują w tych pięknych maszynach…
Mi samej natomiast zdaje się, że jestem w kwestii zainteresowań dziewczęcą chłopczycą…








Ten statek jest niezwykle oryginalny – przyznacie mi rację? ;D


Takie statki można wielokrotnie podziwiać w filmach o piratach, oczywiście w bardziej ,,przywodnej” wersji :)
Ja natomiast gorąco polecam Wam film animowany Planeta skarbów, gdzie znajdziecie dużo mocnych steampunkowych akcentów :)



Film jest produkcji disneyowskiej, pochodzi z 2002 roku. Oczywiste jest, że znalezienie wersji z polskim dubbingiem nie powinno być problemem :)

To na tyle będzie, co do tego postu. Mówcie śmiało, czy jakaś konkretna seria Wam się podoba.


Do następnego postu, Kochani, ściskam ciepło :* ;*


niedziela, 4 października 2015

World Of Graphic Arts {#11}: Angela Rizza

Cześć!

Postanowiłam po galerii elfickiej wstawić jakąś nowość z serii Graphic's World. Muszę przyznać, że trochę zaniedbałam tą serię, tak samo Artist's World.
Jak można się było domyśleć po niedzielnych tradycjach mojej rodziny (jaką jest wspólny spacer z psami i gorący rosół na obiad ;P), wszystko to się odbyło bez żadnych komplikacji.
Jeśli chodzi o dzisiejszą notkę, jest ona kontynuacją Graphic's World.
Tak jak w poprzednich notkach, obejmuje ona artystów-graficiarzy.

Dzisiaj zupełnie nowa osóbka w tej serii, a mianowicie Angela Rizza, o której dowiedziałam się przez czysty przypadek ;P
Muszę przyznać, że większość jej prac (przynajmniej w tej części) wywodzi się z mocnej inspiracji znanych książek, takich jak Harry Potter czy Władca Pierścieni.
O samej artystce wiadomo mi niewiele, ale za to znalazłam jej zdjęcie, i to jest dużym plusem.

Angela Rizza w swoich pracach bardzo często inspiruje się baśniami, przez co ma u mnie duży plus.
Zresztą, prace jej strasznie mi się podobają, i wstyd by było ich tu nie wstawić.
Tak więc, zaprezentuję Wam galerię z jej prackami :)

Poniżej, prezentacja grafik:






Inspiracje ze znanych produkcji:

1) Harry Potter

2) Królewna Śnieżka

3) Złoty Kompas
Jeśli mam być szczera, film oglądałam dość dawno, ale mogę go Wam polecić :)

 
Przepraszam, że Harry'ego jest więcej niż pozostałych, ale jakoś tak ta tematyka, jak mi się zdaje, przeważa nad pozostałymi. Zobaczymy za to, jak sprawa się ułoży z drugą częścią.

Mam nadzieję, że galeria Wam się podobała.
Jeśli macie chęć polecajcie blog :)

Pozdrawiam ciepło :* :*

sobota, 3 października 2015

Magiczne Szczury + trochę przesądów na temat tych gryzoni

Cześć!

Przychodzę do Was po raz kolejny z uklepanym tematem :) - fantasy.
Ogółem, cieszę się, że już weekend, a ja mam chwilę luzu! Jeden z wielu plusów, jakie są (a raczej nastały).
Dzisiaj postanowiłam, że dam Wam parę notek.
Jutro, jak co niedzielę, wybieram się z rodzinką na dłuuugi spacerek do lasu z naszymi suniami :)
A nuż trafi się grzybek? ;)
Żartuję ;D
Wiem, że ostatnie anomalie pogodowe były może nienajlepsze dla zapalonych grzybiarzy, ale zawsze można mieć nadzieję… ja ostatnio miałam na obiad zupę ogórkową ;P

Może pytanie w stylu: lubicie zupę ogórkową? czy jaką zupę lubicie? jest tutaj ciut nie na miejscu :D
Przede wszystkim chciałam Wam podziękować za komentarze, jakie miałam zaszczyt ujrzeć pod poprzednim postem.
Obecnie planuję następny post z serii, ale muszę się z nim wstrzymać do następnego miesiąca – ten, kto zaglądał na stronkę o serii ({Słowem wstępu}) wie już, o co chodzi.

Trochę bezsensowny ten ,,wielki wstęp”, ale cóż :)
Dziś postanowiłam Wam dać… magiczne szczury :)
Ci, co mnie znają, chociażby z bloga, wiedzą, że jestem zodiakalną Szczurzycą – a Szczur, według legendy o chińskich znakach zodiaku przyszedł jako pierwsze zwierzę, które miało pożegnać Buddę. Dlatego też w chińskim horoskopie diamentuje na pierwszym miejscu.

Jest to jedna z wielu nowości w blogu.
Z pewnością będą i kolejne – i tematyki, i ich kontynuacje.
Proszę zatem o wyrozumiałość pod tym postem.

Wkroczyłam zatem w nowy miesiąc nową tematyką na blogu :)
Zapraszam do oglądania, i komentowania!

Na początek, parę ciekawostek:

Pomimo że szczury i koty z zasady są naturalnymi wrogami, mają wiele wspólnego, zwłaszcza w opowieściach, w których się pojawiają. Zarówno czarny kot, jak i czarny szczur są symbolami szeroko pojętego pecha. Obaj utożsamiani są z czarną magią i okultyzmem. Obaj są łącznikami między światami, czasem też potrafią przepowiadać przyszłość.
Stary przesąd mówi, że szczury opuszczą przeklęty statek, który ma zatonąć na morzu, oraz dom, który ma się zawalić. Niektórzy twierdzą, że również potrafią widzieć duchy. W "Harrym Potterze" dowiadujemy się, że te zwierzęta wcale nie są tymi, na które wyglądają. W "Świecie Dysku" szczury i koty są jedynymi istotami żywymi (poza wiedźmami), które są w stanie zobaczyć Śmierć. Istnieje nawet oddzielna Szczurza Śmierć.



Szczurzy łajdak i tortury

W zachodnich kulturach szczury od dawna były zwierzętami, których się lękano i nienawidzono. Uważano je za trujące stworzenia, które atakowały ludzi, podkradały jedzenie i rozsiewały choroby. Używano ich również jako narzędzia tortur.
Na przykład, w elżbietańskiej Anglii, w Tower of London, gdy nadchodziły deszcze i dachy cel zaczynały przesiąkać, nadciągały całe kolonie szczurów, które, przerażając więźniów, pozostawiały ich pogryzionymi i zainfekowanymi różnymi chorobami. Szczurze tortury ukazywane są w wielu książkach, między innymi w "Roku 1984" George'a Orwella, "Studni i wahadle" Edgara Allana Poe, "Świątyni Wiatrów" Terry'ego Goodkinda oraz w popularnym serialu produkcji HBO "Grze o tron".
Szczury w fikcji mają tendencję do odgrywania najbardziej paskudnych ról - zazwyczaj mają na celu wystraszenie bohaterów lub są symbolami obłędu. W "Szczurach" Jamesa Herberta, tytułowe zwierzęta wielkości psa atakują ludzi. Gra "Dishonored" również używa podobnego obrazu, w którym szczury roznoszą choroby, co wiąże się z teorią zainfekowania średniowiecznej Europy Czarną Śmiercią przez właśnie te zwierzęta.
Podczas gdy myszy są uosobieniem heroizmu i odwagi, na przykład Ryczypisk w "Opowieściach z Narnii" C. S. Lewisa, szczury są mniej faworyzowanymi bohaterami. Szczerze mówiąc, w opowiadaniach o dzielnych myszach to właśnie szczury są ich głównymi wrogami.



Ukryte szczury

W chińskim Zodiaku, Szczur jest jednym z dwunastu zwierząt powiązanych z cechami takimi jak inteligencja, szczodrość, kreatywność i ambicja. W rzeczywistości szczury nie są groźnymi i brudnymi stworzeniami, jako zwierzaki domowe są bardzo inteligentne, zabawowe i łagodne. Głównym bohaterem animowanej bajki "Ratatuj" jest właśnie szczur, mądry i dający się lubić. Tak samo w "Doktorze Dolittle" szczury są pozytywnie opisywane. W fantastyce zwierzęta te są tajemnicze i magiczne, może trochę niejednoznaczne, ale niekoniecznie wściekłe.

Źródło: pstryk!

Od siebie natomiast mogę dodać, że pozytywną rolę szczurów można zauważyć w animacji Wpuszczony w kanał, gdzie te gryzonie rywalizują z płazami.
Naprawdę gorąco polecam!

Mam nadzieję, że wybrałam właściwe informacje na temat tych zwierząt. Zwłaszcza, że mój tata miał w dzieciństwie szczurka :)

Czas na obrazki - punkt kulminacyjny każdego wpisu z działu fantastyki:








Nie wiem czemu ten obrazek kojarzy mi się z Final Fantasy... ;P







Ci trzej mi się szalenie podobają :)

Myślę, że w tej notce każdy znajdzie coś dla siebie.
Niedługo może wstawię kolejną (już czwartą, uff :)) część elfów i małe urozmaicenie. Może jeszcze wstawię jakiś wiersz, o ile mi dopisze wena, może akurat w tym miesiącu?
Czas pokaże.
Nigdy nie jestem niczego pewna, a ja wolę wiedzieć coś przed czasem, aby mieć świadomość na czym stoję, także prawie zawsze na takie przekręty reaguję stresem (ale ze mnie nerwus ^.^).
No, bez przesady, nie zawsze.
Ale ogółem chcę zawsze mieć wszystko czarno na białym określone.
OK., no więc, (powtarzając się) mam nadzieję, że post zarówno ten, jak i poprzedni Wam się podobał.
Jeszcze raz dziękuję za wsparcie, jakie mi dajecie, komentując tutaj!

wtorek, 2 czerwca 2015

Star Wars Art's część trzecia & Wrażenia z ,,Mrocznego Widma"

Cześć Wam!

Wkroczyliśmy już w kolejny miesiąc i sądzę, że już czas najwyższy spełnić postanowienia, dane na końcu posta, który pojawił się ostatnio.
Znowu zagości dobrze znana seria George'a Lucasa, tym razem w połączeniu z niesamowitymi wrażeniami, którymi jestem przepełniona od daty obejrzenia (koniec maja, tuż po Dniu Matki ^^).
Jak obiecałam, to obietnicy dotrzymać muszę, chociaż ciężko mi było wyrobić się czasowo.
Nareszcie mogłam się wyluzować i napisać trochę ściślejszy post o Star Wars (to jasne, że chodzi o Gwiezdne Wojny w formie graficznej), chociaż od razu zaznaczam, że urozmaicenie jest w dalszym ciągu niewielkie.
Trochę informacji (o filmie) zerżnęłam z Wikipedii, ale cóż, najważniejsze że wrażenia po obejrzeniu pierwszej części mam za sobą ;).
Strasznie się cieszę z tego powodu.
Bardzo przepraszam za nieskładny nieco pierwszy post i drugi tej tematyki (znajdziecie ją zawsze pod kategorią Star Wars w Dziwnym Świecie, teraz także pod kilkoma nowymi), ale jak zaznaczyłam, już Wam się wtedy usprawiedliwiłam.
Z czystego braku laku obejrzałam wieczorkiem pierwszą część, pt. Mroczne widmo i przyznać muszę, były to dwie godziny czystej rozrywki (i relaksu), idealnej wprost dla rozgorzałego fana serii. Dla mnie były to również wspaniałe chwile zdartych z pamięci wspomnień, które dzięki chwili czasu u Wujka Google i odwadze w wyborze właściwej wersji (jak już wspomniałam, nie znalazłam wersji, która mnie interesowała) odżyły na nowo.
Jak już wspominałam we wcześniejszych postach, które czytaliście, mam tą sagę w spolszczeniu na dubbing. Mimo to, nie żałuję.
Pewnie pytacie, jak wrażenia?

W międzyczasie galeria:



Ogółem, jak zapewne wiecie z oglądania wielu kreskówek i zdubbingowanych zagranicznych produkcji, do dzieła przystąpiły same sławy, można rzec – polscy aktorzy, których nazwiska dobrze znacie, możecie nawet nie pamiętać skąd, a mimo to gdzieś obiło Wam się o uszy ich nazwiska.

Potężnym i miłym zaskoczeniem okazały się takie osoby jak Jarosław Boberek, Brygida Turowska, Mirosław Zbrojewicz czy Ryszard Olesiński.
Brzmią znajomo?




Niewiarygodnym i pięknym wspomnieniem jest przede wszystkim technika animacji – nie ukrywam że najbardziej podobały mi się postacie obcych na planetach Naboo i Tatooine (czytaj: tatu-i-n).

Planeta Naboo jest globem o klimacie podobnym do ziemskich lasów równikowych – są tam wilgotne dżungle, a światło słoneczne nie przebija się przez korony drzew.

Druga planeta, na której lądują bohaterowie – czyli Tatooine – jest pustynną planetą, dla której charakterystyczne są burze piaskowe (podobnie jak na Saharze czy Kalahari). Na planecie umieszczone są skraplacze wody, z której korzystają jej mieszkańcy.
W jednym z miast na planecie, do której trafiają bohaterowie, panuje dość surowa polityka. Chodzi głównie o motyw handlu niewolników – zupełnie tak jak w odległych krajach Arabii Saudyjskiej, czy Afryki.
Ciekawostką jest, że zdjęcia tej planety kręcone były w jednej z tunezyjskich miejscowości.

Jeśli chodzi o pojawiających się w trakcie lotu na każdą z tych planet bohaterów, oceniam je jak najbardziej na plus. I tutaj nie można wybrać między postaciami pozytywnymi a negatywnymi.
Każda z nich ma to ,,coś” w sobie.

Oczywiście rycerze zakonu Jedi (czytaj: dżedaj) też byli nieźli, ale jeśli mam wybierać jedną postać, to oczywiście... niemożliwe ;P

Z początku rozśmieszył mnie polski dubbing Jar Jara (Ryszard Olesiński), ale jakoś przywykłam – tym bardziej do jego strachliwego okrzyku O, nie!.
Cóż, można powiedzieć, że teraz go naprawdę uwielbiam (moja wcześniejsza reakcja wynikała z niewiedzy ;P)

 Kadr z Mrocznego Widma – od lewej uczeń Obi-Wan Kenobi, Gungan Jar Jar Binks i mistrz Qui-Gon Jinn

Szczerze?
Kocham takie typowe fajtłapy jak on ;*

Oczywiście istnieje jeszcze dużo takich gap i niezdar w innych filmowych produkcjach…

Nie wiem czemu, ale to być może właśnie dzięki wpływowi Ameryki utarło się, iż porażka może być śmieszna. Amerykanie mają takie dość charakterystyczne w kulturze masowej poczucie humoru...

Język gungański, którym się posługują ci kosmici jest bardzo specyficzny – w ucho wpadają szczególnie słówka moisa i twoisa, co oznaczają tyle, co zaimki osobowe ja i ty (ten drugi można też przetłumaczyć na zaimek liczby mnogiej – wy).

Dla przykładu, przetłumaczę kilka dialogów Jar Jara (gungański akcent na czerwono, tłumaczenie na zielono):

- Moisa imię Jar Jar Binks. Moisa pokorna sługa.
- Moje imię Jar Jar Binks. Jestem pokornym sługą.

- Wstyd się przyznać. Ale... moisę chyba stamtąd wygnali. Się zapomniało... Bo sobie zrobią straszne rzeczy, okropne rzeczy jeśli moisa tam wróci.
- Wstyd się przyznać. Ale... mnie chyba stamtąd wygnali. Się zapomniało... Bo sobie zrobią straszne rzeczy, okropne rzeczy jeśli tam wrócę.



- Twoisa mnie przekonała. 
- Przekonałeś mnie.


- Twoisa są bomba.
- Jesteście bomba (^^)

Chyba nie muszę tłumaczyć okoliczności tych dialogów?
W każdym bądź razie, film gorąco polecam, chociażby ze względu na tak, można powiedzieć gwiazdorską obsadę.
Przetłumaczyłam Wam te dialogi, mam nadzieję, zgodnie z zasadami języka polskiego.

Ciąg dalszy obrazków:


 W oryginalnym dubbingu przemawia głosem Ahmeda Besta.
Jest zapewne jeden z tych obcych, których wprost uwielbiam i – tutaj szczere wyznanie – zakochałam się w tym Gunganie od pierwszego wejrzenia…
Ale wiecie, nie w tym sensie, że no… wiecie… tylko po prostu polubiłam go od początku – po tak długim zastoju…
Po dokładniej analizie filmu, wcale się nie dziwię sama sobie, albowiem w 1999 miałam trzy latka.

P.S.: Naprawdę nie wiem, co mam z głową, że kręcą mnie takie fajtłapy i pesymiści...




Jego teksty na długo zapadają w pamięć, a jego wybryki – jeszcze bardziej ^^.
Sądzę, że jednak pan Olesiński pokazał wiele dobrego w tej postaci – przede wszystkim komizm, który musiał być zachowany w takiejże postaci.

No i oczywiście jego niezwykle komiczne kaleczenie języka mówionego (w tym przypadku, polskiego) ^^

Mistrz Yoda oczywiście też się ,,wkupił” w moje łaski...


Mimo iż mierzy niecały metr wzrostu jest silny i odważny, za co go cenię.
Ja zresztą też do wysokich osóbek nie należę.
Cóż, małe jest piękne, aczkolwiek potrafi być groźne xD
W polskiej wersji przemawia głosem Mariusza Czajki.

Co do animacji tej postaci, wydawał mi się troszeczkę za sztuczny, skoro Jar Jar wyglądał całkiem nieźle.
Ale mimo wszystko zwracam honor panu Lucasowi – z Beast Wars Transformers też nie była lekka sprawa z animacją... problemy techniczne, ograniczony czas produkcji i takie różne... ale się udało.

Może w drugiej części Gwiezdnych Wojen również będzie lepiej...

Trzeba przyznać, że seria George'a Lucasa była wielkim urozmaiceniem w kulturze masowej. Jednym z takowych elementów jest jeden z dialogów mistrza Yody: Niech Moc będzie z tobą.
Dzisiaj posługujemy się tym dialogiem, mając na względzie powodzenie osoby, na której nam zależy.



Kolejną piękną rzeczą w Mrocznym Widmie jest walka Gungan z droidami (nie mylić z R2-D2, gdyż to jest droid naprawczy) na Naboo.
Jar Jar oczywiście był najlepszy ^^

Techniki walk też były niezłe, zarówno u Gungan, jak i droidów, chociaż Gunganie okazali się bardziej pomysłowi ^^

Poniżej, zestawienie, jak te droidy wyglądały:





Postać Darth Maula (wciąż się nie naumiałam, jak to się wymawia ;D) też była niezła.
Jedna z końcowych scen jego walki z mistrzem była niesamowita.
Technika poszła szalenie w przód. Widać, że aktor (nazywa się Ray Park) musiał ćwiczyć wschodnie sztuki walki, zupełnie tak jak Adrian Paul, który, jak zapewne Wam opowiadałam zagrał rolę Duncana McLeoda w serialu Nieśmiertelny (trenował siedem lat).


Darth Maul jest jak na razie jednym z Sithów, jakie się dotąd pojawiły (to dopiero początek...).

Szczerze powiedziawszy, rzadko oglądam seriale, nawet fantasy, a obyczajówki totalnie mnie nie kręcą…

Nic więc dziwnego, że Park zyskał w 2000 nominację do MTV Movie Award w kategorii najlepszego czarnego charakteru.

No i oczywiście nie można zapomnieć o ,,postaci rewolucyjnej” - nie musicie pytać, kogo mam na myśli, bo i tak wiecie, że jest nim Lord Darth Vader ;D


Być może ja teraz wyprułam do przodu, bo samego Vadera jeszcze nie ma (dopiero w trzeciej części, hehe), ale jest parę informacji/ciekawostek tyczących się jego osoby...


Ciekawostką jest fakt, iż postać tą zagrała dwójka aktorów: postać przedstawił w filmie Hayden Christensen, a głosu w oryginalnym, angielskim dubbingu użyczył James Earl Jones. Polski dubbing Vadera przedstawił Mirosław Zbrojewicz (oprócz tego jeszcze kilku postaci).


 Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zaglądnijcie do Wikipedii, ponieważ gdybym się odważyła na jeszcze dłuższego posta, mógłby się Wam nie wczytać.
I tak tego sporo…

Na koniec macie przedstawienie zniszczenia Gwiazdy Śmierci na gifie.
Ja już kończę, do miłego zobaczenia kochani, liczę na Wasze wsparcie ^^.