27 czerwca 2015

Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #2): Ogłoszenie wolności

Hej Wam, kochani!

Odezwałam się wcześniej ^^
Z wielką ulgą i lekkością duszy mogę Wam oznajmić, że już wszystko za mną. O dziwo, zdałam, chociaż kosztowało mnie to nerwów.
Coś tak podejrzewałam, że nie pasuję do tej szkoły, lecz nie miałam wyboru, a teraz od września czeka mnie zawodówka pięć razy w tygodniu, jak w szkole dziennej.
Szkoła była otwarta bodajże już od siódmej, chociaż ja według rozkładu dotarłam tam na ósmą. I tak potem musiałam czekać z niewielką grupką kolegów ponad godzinę…
Miałam mniej więcej w takim typie minę, gdy się dowiedziałam o tym, że musimy jeszcze poczekać:


Ale ważne że jakoś przetrwaliśmy tą chwilę.
Weszliśmy wtedy z panią dyrektor i panią profesor do większej sali, aby ogłosić rozstanie na czas wakacji.
Nareszcie mogłam skorzystać z prawa wolności i odsunąć od siebie myśl o stresie...



Serio, nie wiem, czemu biedny Terrorzaur wystąpił w roli Stresu....

Muszę szczerze wyznać, że naprawdę się cieszę. Nareszcie będę mogła w przyszłym roku szkolnym normalnie funkcjonować, a nie chodzić poskręcana co czwartek i sobotę jak kłębek nerwów...
Przyznać muszę, że właśnie czwartki i soboty najbardziej dawały mi w kość.
Jak dla mnie to liceum to za wysokie jak dla mnie progi.
Nie każdy radzi sobie doskonale we wszystkim.
Ale jednego się nauczyłam: nie muszę być orłem ze wszystkiego, aby zdać.

No i tak…

Dotarłam do domu, to od razu pobiegłam wziąć prysznic, wyszłam z psami, pomogłam rodzicom w obowiązkach domowych, a teraz siedzę i dumam, co by tu sensownego napisać…

Nie liczę na szał, ale ważne, że już wiecie, że jestem teraz całkowicie wolna i będę mogła ukoić zszargane nerwy.


Nie myślcie, że od razu popadnę w zadumę i zapomnę o blogu... Co to, to nie!
Nareszcie będę mogła się wyszaleć, chociaż nie zapominam o poważniejszych planach... szczerze powiedziawszy, nie wiem, czy wypalą.


Ale to zobaczy się później...
Przynajmniej wiecie już, co tam u mnie ogólnie.




Rozpiera mnie radość, i jak na razie nie mogę się z tej radości pozbierać.
Słucham teraz muzyki.
Jakżeby inaczej?

Nic pozakonkursowego, bo z bloga.

Dobra, dość tej paplaniny, bo i tak nic z tego nie będzie...
Nie potrafię pisać na luzie, o niczym, eeh...
Niedługo znów powrócę do tematyki fantasy i mam nadzieję, że będziecie ze mnie dumni, że zapewniam Wam rozrywkę przez wakacje ;D
To na tyle co do tego posta, w następnej (mam nadzieję) już szykują się piraci z cytatami z Wyspy skarbów ^^.

1 komentarz:

  1. To dobrze, że możesz odpocząć ;) Czekam na post o piratach :D

    OdpowiedzUsuń

* Każdy Twój komentarz jest dla mnie wsparciem i motywacją. Każdy Twój komentarz uświadamia mnie w przekonaniu, że to, co robię, nie schodzi na manowce :)

** Komentarze muszą być pisane cywilizowanym językiem, z szacunkiem do Stwórczyni Bloga - nie chcę jednak widzieć tu pokemonów i ich kumpli.

*** Staraj się aby Twoje komentarze były bardziej rozwinięte i nie ograniczały się do słów ,,Ładne obrazki/Cudny blog/Ładny blog”.

**** Jeśli trafiłeś tu tylko po to, aby się reklamować spamem, radzę porzucić ten pomysł - nie licz na to, że nabiję Ci statystykę. W moich zasadach blogowania liczy się uczciwość.

***** Zdarza się, że odpowiadam na Wasze komentarze. Może wywiązać się fajna dyskusja :)