20 października 2015

World Of Art {#6}: Ted Nasmith

Witam po raz kolejny, kochani!

Tak sobie grzebałam w laptopie, i znalazłam niespodziewanie kilkanaście prac artysty powiązanego z poprzednią tematyką, czyli hobbitami.
Dowiedziałam się o tym artyście podczas czytania książki pani Porter i przyznam, że zafascynowały mnie jego obrazy, mocno zainspirowane znaną i (bez wątpienia) kochaną przez miliony opowieścią Tolkiena.
Zresztą kto by pomyślał, że z Władcy można wykaraskać nie tylko film, ale i musical, obrazy i parodie?

No cóż, na tym opiera się sztuka – na kreatywności i inspiracji.

A na jakim artyście się dziś wobec tego skupię?

Artystą tym jest Ted Nasmith, który z pewnością należy do grona tych artystów, którzy czerpali ogromną inspirację od Profesora (tzn. Tolkiena).
Historia niziołków z pewnością poruszyła niebo i ziemię w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Z pewnością prac Teda Nasmitha nie będzie tyle, co kot napłakał, nie ze mną te numery! ;D

Przedstawię na zaczątek kilka z wielu jego prac, potem – jak wyrazicie ochotę – będą następne.

Zdjęcie artysty, a poniżej galeria jego dzieł (w międzyczasie parę cytatów z książki Lynette Porter):

 
Pełne kolorów pastele często przedstawiają Shire jako miejsce zapraszające do odwiedzenia go, co szczególnie można dostrzec w jednej z najczęściej wystawianych prac artysty, ukazującej przybywającego do Bag End Gandalfa: Pewnego ranka dawno temu.



Str. 266



Nasmith czuł się podobnie mile widziany w lingwistycznym obrazie Tolkiena. Odkrył Śródziemie jako nastolatek i Władca Pierścieni stał się jego ulubioną książką. W latach 70. XX wieku złożył swoje prace jako potencjalny materiał do kalendarzy tolkienowskich, ale spotkał się jedynie z grzeczną odmową. Wkrótce przed śmiercią Tolkiena wysłał nawet kilka prac osobiście do niego, otrzymując odpowiedź, że na portretach Bilbo wygląda zbyt dziecinnie. Będąc pod silnym wpływem tolkienowskich kalendarzy Grega i Tima Hildebrandtów z końca lat 70. XX wieku, Nasmith wykorzystał ich wizje oraz własną interpretację postaci i motywów Tolkiena do stworzenia bardziej wyrazistego stylu, w którym ,,odbijają się echa luministycznych krajobrazów oraz wiktoriańskiego neoklasycyzmu”. Styl Nasmitha zaczął zdobywać popularność i od 1987 roku jego prace były wybierane do kalendarzy tolkienowskich w latach 1988, 1990, 2002-04 oraz 2009, i przyniosły mu uznanie wśród krytyków i publiczności, w tym nagrodę Hugo w kategorii dla najlepszego artysty.


Str. 267



Nasmith czuł się podobnie mile widziany w lingwistycznym obrazie Tolkiena. Odkrył Śródziemie jako nastolatek i Władca Pierścieni stał się jego ulubioną książką. W latach 70. XX wieku złożył swoje prace jako potencjalny materiał do kalendarzy tolkienowskich, ale spotkał się jedynie z grzeczną odmową. Wkrótce przed śmiercią Tolkiena wysłał nawet kilka prac osobiście do niego, otrzymując odpowiedź, że na portretach Bilbo wygląda zbyt dziecinnie. Będąc pod silnym wpływem tolkienowskich kalendarzy Grega i Tima Hildebrandtów z końca lat 70. XX wieku, Nasmith wykorzystał ich wizje oraz własną interpretację postaci i motywów Tolkiena do stworzenia bardziej wyrazistego stylu, w którym ,,odbijają się echa luministycznych krajobrazów oraz wiktoriańskiego neoklasycyzmu”. Styl Nasmitha zaczął zdobywać popularność i od 1987 roku jego prace były wybierane do kalendarzy tolkienowskich w latach 1988, 1990, 2002-04 oraz 2009, i przyniosły mu uznanie wśród krytyków i publiczności, w tym nagrodę Hugo w kategorii dla najlepszego artysty.

Str. 267



Nasmith zna jednak teksty Profesora znakomicie, a jego interpretacje odzwierciedlają słowo pisane w znacznie większym stopniu niż filmy. Hobbici na obrazach Nasmitha często wyglądają na niewinnych oraz naiwnych, czystych – w sposób świadczący o zdolności Powiernika do przebywania w pobliżu Pierścienia długo, zanim zacznie go on niszczyć.


Str. 269


W odróżnieniu od wielu artystów, portretujących Froda niemal jako dziecko, a przynajmniej przedstawiającego go w chwili opuszczania Shire w takim samym wieku, jak resztę hobbitów, Nasmith pokazuje go jako znacznie od nich starszego. Styl Nasmitha nie tylko pomaga tworzyć romantyczne fantazje na kanwie scen z WP – liczba zawartych na jego obrazach szczegółów związanych z książką pokazuje, jak dobrze zna ukochaną opowieść.


Str. 270


Oczywiście preferuję tutaj komentarze dłuższe niż dwa zdania, a już na pewno składniejsze od popularnego spamu na innych blogach z grafiką typu Ładne obrazki. czy Fajne obrazki.
Takie komentarze nie świadczą o wrażliwości do sztuki a tym bardziej o tym, że coś publikowanego na blogu rzeczywiście nam się podoba, ponieważ każdego stać na takie komentarze – wystarczy wyrazić chęć szczerości opinii i tego powinni się trzymać blogerzy.
Myślę, że takie niesamowite prace zasługują również na śmiałe sugestie – urządźmy burzę mózgów, podzielmy się spostrzeżeniami, kochani!

Pozdrawiam Was ciepło :* :* :*

1 komentarz:

  1. Przedostatni obrazek już gdzieś kiedyś widziałem, jest dość popularny, ale pozostałych nie, a szkoda, bo są bardzo ładne. Naprawdę podobają mi się prace tego artysty, są takie inspirujące. No jestem zadowolony, że zwraca uwagę na to, że Frodo faktycznie był starszy od reszty. Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

* Każdy Twój komentarz jest dla mnie wsparciem i motywacją. Każdy Twój komentarz uświadamia mnie w przekonaniu, że to, co robię, nie schodzi na manowce :)

** Komentarze muszą być pisane cywilizowanym językiem, z szacunkiem do Stwórczyni Bloga - nie chcę jednak widzieć tu pokemonów i ich kumpli.

*** Staraj się aby Twoje komentarze były bardziej rozwinięte i nie ograniczały się do słów ,,Ładne obrazki/Cudny blog/Ładny blog”.

**** Jeśli trafiłeś tu tylko po to, aby się reklamować spamem, radzę porzucić ten pomysł - nie licz na to, że nabiję Ci statystykę. W moich zasadach blogowania liczy się uczciwość.

***** Zdarza się, że odpowiadam na Wasze komentarze. Może wywiązać się fajna dyskusja :)