19 lipca 2015

World Of Art {#4}: Iwan Bilibin część druga & Lud Słowiański

Witam po małej przerwie!

 Po ostatniej tematyce, poruszonej w poprzednim poście, powracam z obiecaną galerią tematyczną.

Jestem w każdym bądź razie pewna, że wakacje upłyną mi blogowo i książkowo, chociaż nie zapominam o innych przyjemnościach jak filmy czy spacery. Nie mam jakiś konkretnych planów na ten miesiąc, ani następny.

Przejrzałam wszystkie posty opublikowane od początku i sądzę, że dość dobrze mi idzie blogowanie. Co prawda, do setki postów jeszcze trochę pozostało, ale z pewnością w blogu będzie więcej postów niż tylko sto.
I myślę, że to wcale nie taka zła wiadomość.

Dzisiaj kontynuuję tematykę, która była dawno, bo aż za czasów pierwszych postów w Dziwnym Świecie. Tematem będzie malarstwo Iwana Bilibina, a jeśli chcecie zobaczyć pierwszy post tej tematyki, po prostu klikajcie w podkategorię (etykietę) pt. Iwan Bilibin lub tutaj. Przede wszystkim znajdziecie tam informacje o tym artyście i zorientujecie się, jaką tematykę swoich obrazów preferuje.
Jakby nie było, w pracach tych rządzi pogaństwo, czyli czasy Słowian.
Polecam Wam też zajrzeć na stronę:

o Słowianach ogólnie

W związku z tym, iż Bilibin był Rosjaninem, wypiszę plemiona wschodniosłowańskie, zwane w źródłach historycznych Antami (od V-VII w.), a potem Rusami (w nawiasie macie podane miejsca ich bytowania, czyli zamieszkania):

Dregowicze (między Prypecią a Derczyzną)
Drewlanie (Polesie, na południe od Prypeci)
Krywiczowie, Krywicze (od górnej Dźwiny do źródeł Moskwy i Klaźmy)
Polanie wchodniosłowiańscy (na zachód od śr. Dniepru)
Połocczanie (w rejonie śr. Dźwiny)
Radymicze (między górnym Dnieprem a Sożą)
Sewierzanie (w dorzeczu Desny)
Tywercy (tereny między Prutem a Bohem)
Ulicze (początkowo nad Dniestrem, później między Dniestrem a Prutem)
Wołgnianie (w dorzeczu górnego Bugu i dopływów Prypeci (zw. też Dulebami)

źródło: Ludwik BazylowHistoria Rosji
wydawnictwo: Zakład Narodowy Imienia Ossolińskich (r. 1985)

Co do pozostałych ludów wschodniosłowiańskich nie mam pewności.

Książka długawa, ale też i interesująca, przynajmniej dla tych, którzy tak jak ja, fascynują się ludami wschodniosłowiańskimi.
No, ale nie koniec na tym.
Ogółem sztuka malarska Bilibina nawiązuje dość mocno do rosyjskich baśni (był ilustratorem książek).
Widać po jego pracach, iż jest fascynatem kultury swoich przodków.







I trochę demonów słowiańskich, oczywiście autorstwa Bilibina:
 

Mniej więcej w tym samym czasie, co Gorbatow (Konstantin Gorbatow) żył i odświeżał zapomniane tajemnice malarz-ilustrator Iwan Bilibin znany zapewne niektórym czytelnikom Nieznanego Świata z ilustracji zamieszczonych w wyborze baśni Jurija Afanasjewa. Wrażenia z podróży po północnej Rosji zapoczątkowały jego fascynację światem zachowującym ślady pogańskiej przeszłości.

Jedną z ciekawszych postaci słowiańskiego magimarium jest, jak się okazuje, potężny czarodziej o imieniu Kościej.

Jego nieśmiertelność wynika z faktu, że swoje serce, względnie siedlisko siły witalnej, ukrył w kaczym jaju przechowanym w bardzo odległym miejscu. Dzięki temu nie tak łatwo go zabić, za to przejęcie jaja powoduje, że Kościej słabnie i daje się kontrolować.

Co ciekawe, według jednego z opisów czarownik ma skórę pokrytą łuskami oraz gadzie oczy, natomiast jego długie włosy przywodzą na myśl wodorosty.

Na ilustracji Bilibina widać, jak pędzi na koniu, zapewne w górach Kaukazu, co trudno uznać za przypadek, ponieważ jest blisko związany z niszczycielskimi siłami Natury. Potrafi na przykład przemieniać się w trąbę powietrzną, a jego głos przypomina wycie wiatru.

Źródło: Nieznany Świat 2012 (nr 256)


Kto by nie znał postaci Baby Jagi – no, chociażby – z baśni o Jasiu i Małgosi?
Jest to jak sądzę, najbardziej charakterystyczna baśń o tej postaci.
Zazwyczaj chatka Baby Jagi jest przedstawiana jako domek na kurzej stopce, mimo w baśni owej jest zbudowana z ciastek.
Motyw Baby Jagi pojawia się również w filmach – w czasach ZSRR były to głównie bajki radzieckie, a jedną z nich jest Wilk i Zając. Postać ów pojawia się w odcinku 16-stym, kiedy bohaterowie trafiają do krainy baśni.
W odcinku tym chatka Baby Jagi jest przedstawiona jako tradycyjny domek na kurzej stopce, który pod wpływem muzyki tańczy szalonego kazaka ;P



Wodnik  również jest ważną postacią (bardziej demonem) w folklorze słowiańskim.
Wydaje mi się, że ten, namalowany przez Bilibina jest najbardziej klasyczny, czyli jego wygląd mógł odpowiadać wierzeniom Słowian.
Poza tym, myślę, że same wodniki też się pojawią, lecz będą inaczej wyglądały. Bądźcie więc świadomi wiedzy na ten temat.

Nie jest więc Wam dziwne, iż fascynuje mnie folklor i wierzenia słowiańskie, a muszę przyznać, iż sama jestem Słowianką (no, może nie do końca czystą, ale mam niebieskie (bardziej szaroniebieskie, ale czy to ważne?) oczy, jestem blondynką i wcale się tego nie wstydzę).
Jednak wiadomo, że na przestrzeni wieków wszystkie pradawne ludy się wymieszały - w tym (co nikogo już nie dziwi) Tatarzy.

Tak sobie myślałam, że wstawię może pewną piosenkę, pasującą do tematyki. Tekst może nie ujawnia właściwego sensu od razu; trzeba się wsłuchać głębiej, by zrozumieć.

LAO CHE - JESTEM SŁOWIANINEM

 Osobiście lubię ten utwór. Ukazuje piękno polskich plemion słowiańskich – stąd Wisła, Bałtyk, Tatry i bursztyn ^^.
Nasi rodacy z pewnością zaliczają się do Słowian zachodnich, nazywanych Wenedami. Należeli do nich oprócz tego Czesi, Słowacy, Wieleci, Morawianie i Łużyczanie.

Na dziś kończę z tym postem, myślę, iż jest dość długi, ale czy interesujący – to tylko zależy od Was. Wypowiadajcie się na temat wszystkiego, co poruszyłam w tym poście – o ile macie jakieś sugestie.
Otwarta dyskusja dozwolona ^^

Ja już kończę, pozdrawiam wiernych Czytelników ;* ;* ;*


3 komentarze:

  1. No, powiem Ci szczerze, że swoją drogą, ciekawy i porządny post! Też rajcuje mnie mitologia słowiańska, i gdybym tylko mogła, tobym Ci pożyczyła, ale mam od pewnej takiej małpy, która jest taką chytruską, że szkoda gadać xD.

    Maxuka

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do tematu głównego postu, to wyszedł genialnie, aż szkoda, że blogerzy go nie skomentowali ;( Ja gdybym mogła skomentowałabym Ci wszystkie, bo je uwielbiam, a fakt, że ostatnio się nie pojawiałam, postaram się nadrobić komentarzami.
    Pokochałam obrazy Bilibina od pierwszego Twojego posta o nim, genialne!

    Maxuka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooch, coś na moje gusta. Lecę czytać pierwszą część obrazów Bilibina, bo je uwielbiam, te są oczywiście niesamowite, czy AWESOME! ^.^

    Emil Srebrzyński

    OdpowiedzUsuń

* Każdy Twój komentarz jest dla mnie wsparciem i motywacją. Każdy Twój komentarz uświadamia mnie w przekonaniu, że to, co robię, nie schodzi na manowce :)

** Komentarze muszą być pisane cywilizowanym językiem, z szacunkiem do Stwórczyni Bloga - nie chcę jednak widzieć tu pokemonów i ich kumpli.

*** Staraj się aby Twoje komentarze były bardziej rozwinięte i nie ograniczały się do słów ,,Ładne obrazki/Cudny blog/Ładny blog”.

**** Jeśli trafiłeś tu tylko po to, aby się reklamować spamem, radzę porzucić ten pomysł - nie licz na to, że nabiję Ci statystykę. W moich zasadach blogowania liczy się uczciwość.

***** Zdarza się, że odpowiadam na Wasze komentarze. Może wywiązać się fajna dyskusja :)