wtorek, 2 czerwca 2015

Star Wars Art's część trzecia & Wrażenia z ,,Mrocznego Widma"

Cześć Wam!

Wkroczyliśmy już w kolejny miesiąc i sądzę, że już czas najwyższy spełnić postanowienia, dane na końcu posta, który pojawił się ostatnio.
Znowu zagości dobrze znana seria George'a Lucasa, tym razem w połączeniu z niesamowitymi wrażeniami, którymi jestem przepełniona od daty obejrzenia (koniec maja, tuż po Dniu Matki ^^).
Jak obiecałam, to obietnicy dotrzymać muszę, chociaż ciężko mi było wyrobić się czasowo.
Nareszcie mogłam się wyluzować i napisać trochę ściślejszy post o Star Wars (to jasne, że chodzi o Gwiezdne Wojny w formie graficznej), chociaż od razu zaznaczam, że urozmaicenie jest w dalszym ciągu niewielkie.
Trochę informacji (o filmie) zerżnęłam z Wikipedii, ale cóż, najważniejsze że wrażenia po obejrzeniu pierwszej części mam za sobą ;).
Strasznie się cieszę z tego powodu.
Bardzo przepraszam za nieskładny nieco pierwszy post i drugi tej tematyki (znajdziecie ją zawsze pod kategorią Star Wars w Dziwnym Świecie, teraz także pod kilkoma nowymi), ale jak zaznaczyłam, już Wam się wtedy usprawiedliwiłam.
Z czystego braku laku obejrzałam wieczorkiem pierwszą część, pt. Mroczne widmo i przyznać muszę, były to dwie godziny czystej rozrywki (i relaksu), idealnej wprost dla rozgorzałego fana serii. Dla mnie były to również wspaniałe chwile zdartych z pamięci wspomnień, które dzięki chwili czasu u Wujka Google i odwadze w wyborze właściwej wersji (jak już wspomniałam, nie znalazłam wersji, która mnie interesowała) odżyły na nowo.
Jak już wspominałam we wcześniejszych postach, które czytaliście, mam tą sagę w spolszczeniu na dubbing. Mimo to, nie żałuję.
Pewnie pytacie, jak wrażenia?

W międzyczasie galeria:



Ogółem, jak zapewne wiecie z oglądania wielu kreskówek i zdubbingowanych zagranicznych produkcji, do dzieła przystąpiły same sławy, można rzec – polscy aktorzy, których nazwiska dobrze znacie, możecie nawet nie pamiętać skąd, a mimo to gdzieś obiło Wam się o uszy ich nazwiska.

Potężnym i miłym zaskoczeniem okazały się takie osoby jak Jarosław Boberek, Brygida Turowska, Mirosław Zbrojewicz czy Ryszard Olesiński.
Brzmią znajomo?




Niewiarygodnym i pięknym wspomnieniem jest przede wszystkim technika animacji – nie ukrywam że najbardziej podobały mi się postacie obcych na planetach Naboo i Tatooine (czytaj: tatu-i-n).

Planeta Naboo jest globem o klimacie podobnym do ziemskich lasów równikowych – są tam wilgotne dżungle, a światło słoneczne nie przebija się przez korony drzew.

Druga planeta, na której lądują bohaterowie – czyli Tatooine – jest pustynną planetą, dla której charakterystyczne są burze piaskowe (podobnie jak na Saharze czy Kalahari). Na planecie umieszczone są skraplacze wody, z której korzystają jej mieszkańcy.
W jednym z miast na planecie, do której trafiają bohaterowie, panuje dość surowa polityka. Chodzi głównie o motyw handlu niewolników – zupełnie tak jak w odległych krajach Arabii Saudyjskiej, czy Afryki.
Ciekawostką jest, że zdjęcia tej planety kręcone były w jednej z tunezyjskich miejscowości.

Jeśli chodzi o pojawiających się w trakcie lotu na każdą z tych planet bohaterów, oceniam je jak najbardziej na plus. I tutaj nie można wybrać między postaciami pozytywnymi a negatywnymi.
Każda z nich ma to ,,coś” w sobie.

Oczywiście rycerze zakonu Jedi (czytaj: dżedaj) też byli nieźli, ale jeśli mam wybierać jedną postać, to oczywiście... niemożliwe ;P

Z początku rozśmieszył mnie polski dubbing Jar Jara (Ryszard Olesiński), ale jakoś przywykłam – tym bardziej do jego strachliwego okrzyku O, nie!.
Cóż, można powiedzieć, że teraz go naprawdę uwielbiam (moja wcześniejsza reakcja wynikała z niewiedzy ;P)

 Kadr z Mrocznego Widma – od lewej uczeń Obi-Wan Kenobi, Gungan Jar Jar Binks i mistrz Qui-Gon Jinn

Szczerze?
Kocham takie typowe fajtłapy jak on ;*

Oczywiście istnieje jeszcze dużo takich gap i niezdar w innych filmowych produkcjach…

Nie wiem czemu, ale to być może właśnie dzięki wpływowi Ameryki utarło się, iż porażka może być śmieszna. Amerykanie mają takie dość charakterystyczne w kulturze masowej poczucie humoru...

Język gungański, którym się posługują ci kosmici jest bardzo specyficzny – w ucho wpadają szczególnie słówka moisa i twoisa, co oznaczają tyle, co zaimki osobowe ja i ty (ten drugi można też przetłumaczyć na zaimek liczby mnogiej – wy).

Dla przykładu, przetłumaczę kilka dialogów Jar Jara (gungański akcent na czerwono, tłumaczenie na zielono):

- Moisa imię Jar Jar Binks. Moisa pokorna sługa.
- Moje imię Jar Jar Binks. Jestem pokornym sługą.

- Wstyd się przyznać. Ale... moisę chyba stamtąd wygnali. Się zapomniało... Bo sobie zrobią straszne rzeczy, okropne rzeczy jeśli moisa tam wróci.
- Wstyd się przyznać. Ale... mnie chyba stamtąd wygnali. Się zapomniało... Bo sobie zrobią straszne rzeczy, okropne rzeczy jeśli tam wrócę.



- Twoisa mnie przekonała. 
- Przekonałeś mnie.


- Twoisa są bomba.
- Jesteście bomba (^^)

Chyba nie muszę tłumaczyć okoliczności tych dialogów?
W każdym bądź razie, film gorąco polecam, chociażby ze względu na tak, można powiedzieć gwiazdorską obsadę.
Przetłumaczyłam Wam te dialogi, mam nadzieję, zgodnie z zasadami języka polskiego.

Ciąg dalszy obrazków:


 W oryginalnym dubbingu przemawia głosem Ahmeda Besta.
Jest zapewne jeden z tych obcych, których wprost uwielbiam i – tutaj szczere wyznanie – zakochałam się w tym Gunganie od pierwszego wejrzenia…
Ale wiecie, nie w tym sensie, że no… wiecie… tylko po prostu polubiłam go od początku – po tak długim zastoju…
Po dokładniej analizie filmu, wcale się nie dziwię sama sobie, albowiem w 1999 miałam trzy latka.

P.S.: Naprawdę nie wiem, co mam z głową, że kręcą mnie takie fajtłapy i pesymiści...




Jego teksty na długo zapadają w pamięć, a jego wybryki – jeszcze bardziej ^^.
Sądzę, że jednak pan Olesiński pokazał wiele dobrego w tej postaci – przede wszystkim komizm, który musiał być zachowany w takiejże postaci.

No i oczywiście jego niezwykle komiczne kaleczenie języka mówionego (w tym przypadku, polskiego) ^^

Mistrz Yoda oczywiście też się ,,wkupił” w moje łaski...


Mimo iż mierzy niecały metr wzrostu jest silny i odważny, za co go cenię.
Ja zresztą też do wysokich osóbek nie należę.
Cóż, małe jest piękne, aczkolwiek potrafi być groźne xD
W polskiej wersji przemawia głosem Mariusza Czajki.

Co do animacji tej postaci, wydawał mi się troszeczkę za sztuczny, skoro Jar Jar wyglądał całkiem nieźle.
Ale mimo wszystko zwracam honor panu Lucasowi – z Beast Wars Transformers też nie była lekka sprawa z animacją... problemy techniczne, ograniczony czas produkcji i takie różne... ale się udało.

Może w drugiej części Gwiezdnych Wojen również będzie lepiej...

Trzeba przyznać, że seria George'a Lucasa była wielkim urozmaiceniem w kulturze masowej. Jednym z takowych elementów jest jeden z dialogów mistrza Yody: Niech Moc będzie z tobą.
Dzisiaj posługujemy się tym dialogiem, mając na względzie powodzenie osoby, na której nam zależy.



Kolejną piękną rzeczą w Mrocznym Widmie jest walka Gungan z droidami (nie mylić z R2-D2, gdyż to jest droid naprawczy) na Naboo.
Jar Jar oczywiście był najlepszy ^^

Techniki walk też były niezłe, zarówno u Gungan, jak i droidów, chociaż Gunganie okazali się bardziej pomysłowi ^^

Poniżej, zestawienie, jak te droidy wyglądały:





Postać Darth Maula (wciąż się nie naumiałam, jak to się wymawia ;D) też była niezła.
Jedna z końcowych scen jego walki z mistrzem była niesamowita.
Technika poszła szalenie w przód. Widać, że aktor (nazywa się Ray Park) musiał ćwiczyć wschodnie sztuki walki, zupełnie tak jak Adrian Paul, który, jak zapewne Wam opowiadałam zagrał rolę Duncana McLeoda w serialu Nieśmiertelny (trenował siedem lat).


Darth Maul jest jak na razie jednym z Sithów, jakie się dotąd pojawiły (to dopiero początek...).

Szczerze powiedziawszy, rzadko oglądam seriale, nawet fantasy, a obyczajówki totalnie mnie nie kręcą…

Nic więc dziwnego, że Park zyskał w 2000 nominację do MTV Movie Award w kategorii najlepszego czarnego charakteru.

No i oczywiście nie można zapomnieć o ,,postaci rewolucyjnej” - nie musicie pytać, kogo mam na myśli, bo i tak wiecie, że jest nim Lord Darth Vader ;D


Być może ja teraz wyprułam do przodu, bo samego Vadera jeszcze nie ma (dopiero w trzeciej części, hehe), ale jest parę informacji/ciekawostek tyczących się jego osoby...


Ciekawostką jest fakt, iż postać tą zagrała dwójka aktorów: postać przedstawił w filmie Hayden Christensen, a głosu w oryginalnym, angielskim dubbingu użyczył James Earl Jones. Polski dubbing Vadera przedstawił Mirosław Zbrojewicz (oprócz tego jeszcze kilku postaci).


 Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zaglądnijcie do Wikipedii, ponieważ gdybym się odważyła na jeszcze dłuższego posta, mógłby się Wam nie wczytać.
I tak tego sporo…

Na koniec macie przedstawienie zniszczenia Gwiazdy Śmierci na gifie.
Ja już kończę, do miłego zobaczenia kochani, liczę na Wasze wsparcie ^^.



czwartek, 28 maja 2015

Ludzie: Dzieci

Znowu jestem z Wami kochani!

Zgodnie z obietnicą i postanowieniem…
W związku z tym, że zbliża się zapewne Wasze ulubione święto (moje zresztą też… ;)) postanowiłam iść za bieżącą tematyką.
Wiem, że być może za bardzo się pospieszyłam, ale cóż…
Ważne, że do 2 czerwca mniej więcej będę miała z głowy.
Po wstawieniu tej notki będę miała sporo do roboty, bo dzisiaj przypadło kolejne, rodzinne święto – urodziny mojej mamy. A jutro… również jej imieniny hihi ;).
Dlatego też piszę tą notkę tak wcześnie.
Dzisiaj mam szkołę na popołudnie i naprawdę nie wiem, czy wrócę 20.35 czy 19.55. Jakoś tak różnie jest z tymi godzinami…

No więc, nie przedłużając, daję te dzieciaki (może rzeczywiście za wcześnie), ale co poradzić?











 
Mniej więcej na czerwiec spodziewajcie się trzeciej odsłony Star Wars Art's ^^
To na tyle, cześć…

P.S.: Przepraszam, że takie nieogarnięcie wyszło, ale nie mam zbytnio czasu...



poniedziałek, 25 maja 2015

Ludzie: Mężczyźni

Witam!

Dzisiaj prędka notka, ponieważ mam ostatnio sporo obowiązków.
Teraz oczywiście odpoczywam, ale kto wie, co będzie jutro…

Sama nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje.
Cały czas moje plany wobec bloga ulegają zmianom, ja sama nie wiem czemu.
Nareszcie znalazłam czas, aby ściągnąć sobie Gwiezdne Wojny – trzy części chronologicznie. Brakuje mi tylko Nowej Nadziei, ale z tym się uporam, jak doładuję transfer na Chomiku.
Tak, założyłam sobie Chomika.
Nie można?

Wszystkie części są z dubbingiem polskim, bo nie mogłam znaleźć z lektorem. Dosłownie z lektorem.
Trochę mnie to kosztowało, bo co ściągałam jeden plik, to trafiało mi się różnie, chociaż wpisywałam zgodnie z moim oczekiwaniem nazwę filmu i formę spolszczenia, to raz ściągnęło mi się po angielsku (bez wbudowanych napisów), a raz z dubbingiem. Zdecydowałam się siłą rzeczy na dubbing.
Obejrzę, jak złapię trochę luzu, i może w efekcie spłodzę trzecią część Star Wars Art's…
A dzisiaj, cóż, realizmu ciąg dalszy.
Zgodnie z umową jednak wstawię facetów, a dzieciaki postaram się ,,urodzić” w okolicy Dnia Dziecka ;D

Miłego oglądania, kochani!










 Powyżej mieliście do czynienia z bardziej ,,portretowymi” facetami, teraz chłopaki pokażą więcej ciała...



Niestety, takich akurat ,,mało portretowych” nie mam więcej…
Na razie.

No i dobrnęliśmy do końca.
Obyśmy przetrwali ten miesiąc, kochani.
Jutro mam masę spraw do załatwienia, dlatego dzisiaj postanowiłam się zebrać.




To tyle na dziś. Do miłego zobaczonka ^^


piątek, 22 maja 2015

Ludzie: Kobiety

Hej Wam, kochani!

Zauważyłam, że ostatnio posty bardzo często się pojawiają. Może to dobrze…
Najważniejsze, że większość pilnych spraw mam z głowy, albowiem wczoraj musiałam jechać do Zgierza.
Nie lubię nigdzie wyjeżdżać, a w szczególności do urzędów ;(
Jechałam wtedy z mamą samochodem szefa mojego taty (nie mamy swojego, zresztą, czy każdy musi mieć samochód?)
Nie obyło się też od wizyty w bibliotece, aby oddać książki… masa spraw. Całe szczęście, że nie miałam wtedy szkoły.
Ogółem, to jest bardzo dziwna szkoła… ale już nie dyskutuję na ten temat. Wyobraźcie sobie, że już minął prawie cały maj (!).
Ja sama jestem zaskoczona.
Bardzo pragnę, aby już jak najrychlej skończyć to wszystko (każdy ma dość, wiem…), ale to nawet nie o to chodzi.
Nadal mam w planach zrobić jakąś spontaniczną rzecz na wakacje…
Oczywiście, cieszę się, jak się rozpoczyna lato, jak jest ciepło, nie ma żarzącego słońca, a w twarz dmucha delikatny wiaterek.
Nie mogę się doczekać czerwca, tym bardziej, że czerwiec to najbardziej obfitujące w święta dzień. Chodzi o te święta, które ja osobiście zanotowałam (nie chodzi tu o święta państwowe, haha xD).
Przykładem takich świąt jest 80.-lecie Sojuzmultfilmu (studia filmowego, znanego z takich kreskówek jak Kiwaczek (1971), Czterej muzykanci z Bremy (1969), Rikki-Tikki-Tavi (1965) i Wilk i Zając (1969-1994) (odcinki z danego roku były produkowane w Sojuzmutlfilmie, odcinki od 17 do 20 już nie – patrz w Wikipedię)).
Dzisiaj postawiłam na odrobinę realizmu.
Objaśniam; nie będą to elfy, krasnoludy, ani inne stwory, lecz… ludzie.
Postanowiłam podzielić ich na płcie.
Dzisiaj dam Wam kobietki ^^

Może w następnej będą faceci.










Ta panna bardzo mi przypomina Daunan – bohaterkę mangowego filmu Applessed. 
W zasadzie film nie można określić mianem anime, ponieważ jest wyprodukowana za pomocą grafiki komputerowej; chociaż nie wykluczam, że na początku postacie mogły zostać narysowane.
Serdecznie polecam!


Możecie znaleźć w spolszczeniu na napisy, jeśli chcielibyście obejrzeć.
Oczywiście wytrzasnęłam okładkę filmu, a kadrów nie chce mi się zbytnio szukać. Wybaczcie… ;(
 

Aha, i może wstawię jakąś nutkę?




Już wcześniej ją wstawiałam. Sama nie wiem, czemu mi się podoba.
Niektóre może już się po kilkaset razy powtórzyły, ale cóż…
Przynajmniej w Dziwnym Świecie nie leży nic odłogiem ^^.

Pozwolę przeto wstawić sobie zdjęcia zespołu:







I jeszcze jedna fajna rzecz...




Znalazłam przypadkowo ich muzykę na Chomiku. Może niebawem będę mogła sobie ściągnąć.
Bardzo się cieszę, że niebawem będzie kolejny miesiąc za nami – coraz bliżej do upragnionego czasu…

Pozdrawiam kochani, do następnego wpisu!