czwartek, 11 czerwca 2015

Kosmici część druga & Małe urozmaicenie tematyki

 
Witam ponownie!

Ciutkę mnie tu nie było.
Zapach wakacji niebywale mnie oburzył. A tymczasem idę do szkoły na 15.40.
Aż nie mogę uwierzyć, że jestem już rok do przodu, albowiem skończyłam już dziewiętnaście wiosen. Nie wiem, jak właściwie opisać to uczucie. Nie użyję tu słowa masakra, bo to by było nie na miejscu.
W międzyczasie jestem zadowolona.
Z czego?
Muszę przyznać, że dłuższe posiedzenie nad Gwiezdnymi Wojnami dobrze mi przysłużyło, albowiem mam pewien pomysł na urozmaicenie niniejszego postu ^^.
Tak jak zresztą opisując wrażenia po obejrzeniu Mrocznego Widma, przeczuwałam, że po tej tematyce nadejdzie fala pomysłów.
I znowu powrót w sidła fantastyki naukowej…

Być może nieraz skaczę z tematyki w tematykę, ale czasami nie mam siły i piszę krótko i z braku laku, a raz jestem tak ,,naładowana” pomysłami, że czuję, że post musi być dłuższy, bardziej złożony i z większymi szczegółami…
Tak jest i teraz.
Po naładowaniu ,,baterii energetycznych” słucham mojej najukochańszej muzyki.

Mam nadzieję, że niedługo zasiądę nad drugą częścią Gwiezdnych WojenAtakiem Klonów. Dzięki temu, że postanawiam sobie oglądać części chronologicznie – dzięki temu niczego nie pominę.
Zapewne po tytule jesteście nastawieni do tego, co będzie dzisiaj.

Jak zwykle, życzę miłego oglądania:







Pomysł na urozmaicenie postu wpadł podczas oglądania filmu.
Zachowałam go więc i przedstawiam dzisiaj.
Mam nadzieję, że moje staranie w tej kwestii okaże się trafne… będziecie mogli jak zwykle wygadać się w komentarzach i, jeśli wyrazicie na to ochotę w późniejszych postach.

W ramach tegoż urozmaicenia postaram się przedstawić Wam pokrótce kilka ras kosmitów, które możecie znać.
Szykuje się tego sporo...
Jakoś nie chciało mi się wymyślać – wolałam ,,coś istniejącego” - oczywiście istniejącego w sensie występowania tego w szerokim pojęciu science fiction.

Rasy kosmitów umieszczam alfabetycznie:

DUGOWIE

GDZIE JE SPOTKAĆ: seria filmów George'a Lucasa Gwiezdne Wojny

Rasa Obcych zamieszkujących pustynne tereny Tatooine.
Są to niskie, nieowłosione stworzenia. Ich skóra jest koloru szaro-brązowego, w niektórych miejscach pokryta jaśniejszymi plamami.
Chociaż mają karłowatą budowę, są niezwykle zwinni i szybcy.
Uszy istot odstają do tyłu niczym płetwy. Mają cztery chwytne kończyny, co pomaga im poruszać się po drzewach. Środek ciężkości ciała znajduje się tak wysoko, że istoty poruszają się na górnych kończynach, dolnych używając jako chwytnych.
Wiele budowli Dugów ma kształt wież, których wnętrza wyglądają jak przestronne platformy. Dugowie są zaawansowani pod względem rozwoju technologii. Potrafią konstruować skomplikowane urządzenia.
Są z charakteru raczej nieprzyjemni, sarkastyczni, nie tolerują innych ras.
Dugowie słyną ze złego wychowania, zuchwałości i chęci do poniżania innych. W razie jakiejkolwiek obrazy skierowanej w ich stronę, istoty od razu rzucają się do walki.
Porozumiewają się własnym językiem.
Przykładem takiego Duga jest Sebulba.






 
GUNGANIE

GDZIE JE SPOTKAĆ: seria filmów George'a Lucasa Gwiezdne Wojny

Są to rdzenni mieszkańcy planety Naboo o klimacie równikowym.
W wieku dorosłym mogą osiągać nawet 190 cm wzrostu.
Są lądowo-wodną rasą, zamieszkują podwodne miasta, które sami wybudowują. Ich płuca są przystosowane do oddychania tlenowego, zarówno tlenem rozpuszczonym w wodzie, jak i tlenem atmosferycznym.
Dzięki dobrze umięśnionym kończynom i płucom umożliwiającym oddychanie na lądzie i w wodzie są świetnymi pływakami.
Przedstawiciele tej humanoidalnej rasy mają charakterystyczny wygląd, na który składają się dużych rozmiarów ręce i nogi, długie uszy (zwane haillu), kaczodzioby pysk i długi, umięśniony język. Oczy z błoną pozwalającą na bezproblemowe widzenie pod wodą są umieszczone na ruchliwych wypustkach. Są organizmami stałocieplnymi (nie są w stanie przystosować się do innego klimatu, niż ten, który panuje na ich rodzimej planecie, wolą wilgotne, chłodne tereny).
Żyją w dość dużej gromadzie, której przewodzi król (ustrój polityczny podobny jak w średniowieczu). Tuż za królem stoją strażnicy i wojowie, którzy mają za zadanie bronić podwodnego miasta (siedziby króla), także terenów wokół nich, ogółem – rodzimej planety.
Są rasą samowystarczalną, nie lubią innych ras obcych, jednak w stosunkach międzyrasowych są zdecydowanie życzliwsi od Dugów.
Gunganie są bardzo odważną w walkach z wrogami rasą, nie tolerują tchórzostwa i niepowodzeń.
W walkach z wrogami armii Gunganów przewodzi kapitan, wyznaczony przez władcę, oraz generał, będący jego ,,prawą ręką”, czyli najbliższym pomocnikiem. Czasami Gungan może się nim stać poprzez nakaz władcy, a jak powszechnie wiadomo, jest to pewnego rodzaju zaszczytem.
Gunganie potrafią łączyć technologię z siłami natury i na ich ojczystej planecie, Naboo, często używają dość specyficznej broni.
Są dobrze zorganizowani i zorientowani w terenie.
Są rasą która wierzy w zasadę Długu Życia, co oznacza, że jeśli ktoś uratuje Gunganowi życie, życie to „należy” do wybawcy. Uratowany Gungan powinien wtedy chronić go i uważać, by nie stała mu się krzywda, choć dla tej rasy jest to akurat dość luźne zobowiązanie.
Wyznają wiarę politeizmu, czyli opierającą się na wielu bóstwach.





HUTTOWIE

GDZIE JE SPOTKAĆ: seria filmów George'a Lucasa Gwiezdne Wojny

Rasa kosmitów która z wyglądu przypomina gigantyczne ślimaki bez muszli. Są hermafrodytami, poza tym cechują się wyjątkową długowiecznością oraz częściową odpornością na Moc. Pochodzą z planety Nal Hutta.
 Według chronologii wydarzeń po raz pierwszy pojawiają się w Mrocznym widmie. W Expanded Universe są przedstawieni jako rasa intrygantów, polityków i manipulatorów, zorganizowanych na swojej planecie Nal Hutta w różne klany.
Najbardziej znanym przedstawicielem tej rasy jest Jabba.
Huttowie zaliczają się do najbardziej długowiecznych spośród istot galaktyki. Mogą żyć nawet 1000 lat, a ich waga może sięgnąć 1,5 tony - im większy i masywniejszy jest dany Hutt, tym większym poważaniem cieszy się wśród istot swojej rasy. Ze względu na to, iż żyją tak długo, rzadko się rozmnażają.
Każda istota tej rasy ma tłuste ciało z mięsistym ogonem i małymi rączkami. Podobnie jak morskie ssaki, mogą zamykać swoje nozdrza, a duże płuca pozwalają im na wielogodzinne przebywanie pod wodą. Właściwie nie mają szkieletów, jeżeli nie liczyć chrząstek i membran utrzymujących masywne głowy w pionie. Mają wyjątkowo twardą skórę, zdolną do ochrony przed wysoką temperaturą czy działaniem środków chemicznych. Huttowie wydalają przez skórę pot i śluz, dzięki któremu ich skóra jest śliska i mokra.
Zanim osiedlili się na Nal Hutta, Huttowie mieszkali na planecie Varl. Planeta posiadała dwa słońca, którym Huttowie składali hołd i uważali je za bóstwa. Jednak jedno ze słońc, zwane Evoną, zostało wciągnięte w głąb czarnej dziury, a drugie, zwane Ardosem, przeistoczyło się w białego karła. Następnie kawałki słońca zaczęły razić powierzchnię Varl. Huttowie jednak ocaleli i zaczęli wierzyć, iż są ważniejsi od swoich bóstw.
Cała rasa z nielicznymi wyjątkami wykazuje się ordynarnością oraz skłonnością do działalności kryminalnej.
Język Huttów jest swego rodzaju lingua franca galaktycznego świata przestępczego.




MIRALUKA

GDZIE JE SPOTKAĆ: serial Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów

Rasa humanoidalnych istot wyglądem bardzo podobnych do ludzi. Jedyną widoczną różnicą było to, że przedstawiciele tej rasy nie posiadali oczu. Niektórzy mieli białe gałki oczne, a inni puste oczodoły. Najczęściej nosili opaski zasłaniające oczy.
Miralukanie pochodzili z planety Alpheridies, zamieszkiwali jednak Katarr, gdzie żyli zgodnie z naturą. To czego nie mogli zobaczyć wyczuwali przy pomocy Mocy, stąd wielu przedstawicieli tej rasy było Jedi





 
SZARAKI

GDZIE JE SPOTKAĆ: są obiektem badań teoretyków

Są bez wątpienia najpopularniejszą rasą Obcych.
Charakteryzuje ich szara skóra, pozbawiona owłosienia, od której barwy wzięli swoją nazwę. Są jednym z najbardziej zagadkowych ras.
Mają duże, czarne oczy, pozbawione powiek oraz źrenic a także nieproporcjonalną wielkość głowy do reszty ciała. Wedle teorii badaczy może to mieć związek z stosunkowo małą objętością mózgu, co czyni te istoty inteligentniejszymi od innych istot, żyjących na Ziemi.
Najbardziej rzuca się w oczy ich wychudzona sylwetka, co wskazuje, iż stworzenia te nie czerpią energii z pokarmu, a z Kosmosu.
Niektórzy wierzący w moc Kosmosu uważają, że ich pokarmem jest właśnie energia kosmiczna i mimo iż nie mieli w ustach strawy przez wiele lat, nadal żyli w dobrym zdrowiu.





TWI'LEKOWIE

GDZIE JE SPOTKAĆ: serial Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów (z 2008 r.)

Rasa humanoidalnych istot wywodzących się z planety Ryloth. Z czasem Twi'lekowie rozpowszechnili się w niemal całej Galaktyce.
Najbardziej charakterystyczną cechą wyglądu Twi'leków są wyrastające z tyłu czaszki głowoogony, zwane też lekku. Sami Twi'lekowie często określają lewe lekku jako tchun, a prawe jako tchin. Lekku są silnie unerwione i ich urazy mogą spowodować uszkodzenie mózgu. Bardzo rzadko na świat przychodzą osobnicy posiadający większą ilość lekku, uznawane są one za symbol wyjątkowego szczęścia i pomyślności.
Istoty tej rasy dobrze widzą w ciemności. Twi'lekowie nie posiadają włosów, za to ich skóry mogą mieć wiele różnych barw i odcieni. Istnieją Twi'lekowie o skórze zielonej, pomarańczowej, brązowej, żółtej, niebieskiej, białej i purpurowej. Nieczęsto spotyka się istoty o karnacji turkusowej (tzw. Twi'lekowie rutiańscy), a jeszcze rzadziej występuje czerwony kolor skóry (tzw. Twi'lekowie lethańscy).





VOK

GDZIE JE SPOTKAĆ: serial animowany Boba Forwarda Kosmiczne Wojny

Rasę tą można spotkać w kanadyjskim serialu Boba Forwarda.
Kosmici rasy Vok zamieszkują najbardziej odległe zakątki Kosmosu.
One sprawują prawowitą władzę nad Galaktyką.
Są stworzycielami wielu wynalazków i form życia, a także substancji umacniającej m.in. kryształu energonu.
Skonstruowali m.in. latającą wyspę, tajemniczy ekosystem, który miał za zadanie przyciągać istoty inteligentne i za pomocą różnych testów sprawdzać, czy dana istota będzie im posłuszna (chodziło o przejęcie nad nią kontroli).
Nie mają określonego kształtu, są zmiennocieplni i trudno wyczuć ich obecność.






ZABRAKOWIE

GDZIE JE SPOTKAĆ: seria filmów George'a Lucasa, serial Wojny Klonów

Czasem nazywani Iridonianami, byli rdzennymi mieszkańcami planety Iridonia.

Zabrakowie to istoty humanoidalne, które w wielu aspektach przypominały ludzi. Najbardziej charakterystyczną z ich cech były wyrostki kostne czaszki, które często przypominały rogi. Zaczynały one rosnąć w okresie dojrzewania. Bazując na ich wyglądzie i ułożeniu można było wywnioskować do jakiego podgatunku należał dany osobnik. Skóra Zabraków mogła mieć różnorakie kolory, takie jak biały z odcieniem brzoskwiniowym, brązowy, czarny, żółty, czerwony i pomarańczowy. Owe barwy występowały w różnych tonach.
W zależności od podgatunku, Zabrakowie mogli posiadać włosy, lub też nie. Występowały one w kolorach podobnych jak u ludzi. Większość z przedstawicieli tej rasy nie posiadała brwi, rzęs i zarostu, choć istniały od tego wyjątki, na przykład w przypadku Marisa Brood. Ich oczy, prócz kolorów charakterystycznych dla rasy ludzkiej, przybierały również odcienie czerwone, purpurowe, żółte i pomarańczowe. Ponadto, zabrackim odpowiednikiem rumieńców były fioletowe plamki wokół wyrostków kostnych. 



 
Jak widać, spora część tych kosmitów pochodzi z jednego źródła, czyli uniwersum Gwiezdnych Wojen.
Bałam się, że nie będzie tego dużo, a tu proszę...

Możecie wierzyć, lub nie, ale było to dla mnie nie lada wyzwaniem, ale mam nadzieję, że mimo wszystko nie macie do mnie żalu, że nie znalazłam więcej popularnych Obcych.
Starałam się wszystkie informacje o tych rasach spisywać z wiarygodnych źródeł, a jednym z nich była moja własna wiedza, wyciągnięta z głównych źródeł pochodzenia tych kosmitów (w przypadku Szaraków są to pisma, książki i filmy dokumentalne o tej tematyce).
Zresztą przy każdej z tych ras macie wypisane, skąd informacje o danej rasie pochodzą.

Wygląda na to, że to wszystko.
Proszę o uczciwe komentarze, bez jakiegokolwiek śladu fali złośliwych wypowiedzi, hejtu i tym podobnego.
Proszę zrozumieć i uszanować moje zainteresowania, gdyż takowe rzeczy ten blog zawiera.

Dziękuję za uwagę i do zobaczenia.

wtorek, 2 czerwca 2015

Star Wars Art's część trzecia & Wrażenia z ,,Mrocznego Widma"

Cześć Wam!

Wkroczyliśmy już w kolejny miesiąc i sądzę, że już czas najwyższy spełnić postanowienia, dane na końcu posta, który pojawił się ostatnio.
Znowu zagości dobrze znana seria George'a Lucasa, tym razem w połączeniu z niesamowitymi wrażeniami, którymi jestem przepełniona od daty obejrzenia (koniec maja, tuż po Dniu Matki ^^).
Jak obiecałam, to obietnicy dotrzymać muszę, chociaż ciężko mi było wyrobić się czasowo.
Nareszcie mogłam się wyluzować i napisać trochę ściślejszy post o Star Wars (to jasne, że chodzi o Gwiezdne Wojny w formie graficznej), chociaż od razu zaznaczam, że urozmaicenie jest w dalszym ciągu niewielkie.
Trochę informacji (o filmie) zerżnęłam z Wikipedii, ale cóż, najważniejsze że wrażenia po obejrzeniu pierwszej części mam za sobą ;).
Strasznie się cieszę z tego powodu.
Bardzo przepraszam za nieskładny nieco pierwszy post i drugi tej tematyki (znajdziecie ją zawsze pod kategorią Star Wars w Dziwnym Świecie, teraz także pod kilkoma nowymi), ale jak zaznaczyłam, już Wam się wtedy usprawiedliwiłam.
Z czystego braku laku obejrzałam wieczorkiem pierwszą część, pt. Mroczne widmo i przyznać muszę, były to dwie godziny czystej rozrywki (i relaksu), idealnej wprost dla rozgorzałego fana serii. Dla mnie były to również wspaniałe chwile zdartych z pamięci wspomnień, które dzięki chwili czasu u Wujka Google i odwadze w wyborze właściwej wersji (jak już wspomniałam, nie znalazłam wersji, która mnie interesowała) odżyły na nowo.
Jak już wspominałam we wcześniejszych postach, które czytaliście, mam tą sagę w spolszczeniu na dubbing. Mimo to, nie żałuję.
Pewnie pytacie, jak wrażenia?

W międzyczasie galeria:



Ogółem, jak zapewne wiecie z oglądania wielu kreskówek i zdubbingowanych zagranicznych produkcji, do dzieła przystąpiły same sławy, można rzec – polscy aktorzy, których nazwiska dobrze znacie, możecie nawet nie pamiętać skąd, a mimo to gdzieś obiło Wam się o uszy ich nazwiska.

Potężnym i miłym zaskoczeniem okazały się takie osoby jak Jarosław Boberek, Brygida Turowska, Mirosław Zbrojewicz czy Ryszard Olesiński.
Brzmią znajomo?




Niewiarygodnym i pięknym wspomnieniem jest przede wszystkim technika animacji – nie ukrywam że najbardziej podobały mi się postacie obcych na planetach Naboo i Tatooine (czytaj: tatu-i-n).

Planeta Naboo jest globem o klimacie podobnym do ziemskich lasów równikowych – są tam wilgotne dżungle, a światło słoneczne nie przebija się przez korony drzew.

Druga planeta, na której lądują bohaterowie – czyli Tatooine – jest pustynną planetą, dla której charakterystyczne są burze piaskowe (podobnie jak na Saharze czy Kalahari). Na planecie umieszczone są skraplacze wody, z której korzystają jej mieszkańcy.
W jednym z miast na planecie, do której trafiają bohaterowie, panuje dość surowa polityka. Chodzi głównie o motyw handlu niewolników – zupełnie tak jak w odległych krajach Arabii Saudyjskiej, czy Afryki.
Ciekawostką jest, że zdjęcia tej planety kręcone były w jednej z tunezyjskich miejscowości.

Jeśli chodzi o pojawiających się w trakcie lotu na każdą z tych planet bohaterów, oceniam je jak najbardziej na plus. I tutaj nie można wybrać między postaciami pozytywnymi a negatywnymi.
Każda z nich ma to ,,coś” w sobie.

Oczywiście rycerze zakonu Jedi (czytaj: dżedaj) też byli nieźli, ale jeśli mam wybierać jedną postać, to oczywiście... niemożliwe ;P

Z początku rozśmieszył mnie polski dubbing Jar Jara (Ryszard Olesiński), ale jakoś przywykłam – tym bardziej do jego strachliwego okrzyku O, nie!.
Cóż, można powiedzieć, że teraz go naprawdę uwielbiam (moja wcześniejsza reakcja wynikała z niewiedzy ;P)

 Kadr z Mrocznego Widma – od lewej uczeń Obi-Wan Kenobi, Gungan Jar Jar Binks i mistrz Qui-Gon Jinn

Szczerze?
Kocham takie typowe fajtłapy jak on ;*

Oczywiście istnieje jeszcze dużo takich gap i niezdar w innych filmowych produkcjach…

Nie wiem czemu, ale to być może właśnie dzięki wpływowi Ameryki utarło się, iż porażka może być śmieszna. Amerykanie mają takie dość charakterystyczne w kulturze masowej poczucie humoru...

Język gungański, którym się posługują ci kosmici jest bardzo specyficzny – w ucho wpadają szczególnie słówka moisa i twoisa, co oznaczają tyle, co zaimki osobowe ja i ty (ten drugi można też przetłumaczyć na zaimek liczby mnogiej – wy).

Dla przykładu, przetłumaczę kilka dialogów Jar Jara (gungański akcent na czerwono, tłumaczenie na zielono):

- Moisa imię Jar Jar Binks. Moisa pokorna sługa.
- Moje imię Jar Jar Binks. Jestem pokornym sługą.

- Wstyd się przyznać. Ale... moisę chyba stamtąd wygnali. Się zapomniało... Bo sobie zrobią straszne rzeczy, okropne rzeczy jeśli moisa tam wróci.
- Wstyd się przyznać. Ale... mnie chyba stamtąd wygnali. Się zapomniało... Bo sobie zrobią straszne rzeczy, okropne rzeczy jeśli tam wrócę.



- Twoisa mnie przekonała. 
- Przekonałeś mnie.


- Twoisa są bomba.
- Jesteście bomba (^^)

Chyba nie muszę tłumaczyć okoliczności tych dialogów?
W każdym bądź razie, film gorąco polecam, chociażby ze względu na tak, można powiedzieć gwiazdorską obsadę.
Przetłumaczyłam Wam te dialogi, mam nadzieję, zgodnie z zasadami języka polskiego.

Ciąg dalszy obrazków:


 W oryginalnym dubbingu przemawia głosem Ahmeda Besta.
Jest zapewne jeden z tych obcych, których wprost uwielbiam i – tutaj szczere wyznanie – zakochałam się w tym Gunganie od pierwszego wejrzenia…
Ale wiecie, nie w tym sensie, że no… wiecie… tylko po prostu polubiłam go od początku – po tak długim zastoju…
Po dokładniej analizie filmu, wcale się nie dziwię sama sobie, albowiem w 1999 miałam trzy latka.

P.S.: Naprawdę nie wiem, co mam z głową, że kręcą mnie takie fajtłapy i pesymiści...




Jego teksty na długo zapadają w pamięć, a jego wybryki – jeszcze bardziej ^^.
Sądzę, że jednak pan Olesiński pokazał wiele dobrego w tej postaci – przede wszystkim komizm, który musiał być zachowany w takiejże postaci.

No i oczywiście jego niezwykle komiczne kaleczenie języka mówionego (w tym przypadku, polskiego) ^^

Mistrz Yoda oczywiście też się ,,wkupił” w moje łaski...


Mimo iż mierzy niecały metr wzrostu jest silny i odważny, za co go cenię.
Ja zresztą też do wysokich osóbek nie należę.
Cóż, małe jest piękne, aczkolwiek potrafi być groźne xD
W polskiej wersji przemawia głosem Mariusza Czajki.

Co do animacji tej postaci, wydawał mi się troszeczkę za sztuczny, skoro Jar Jar wyglądał całkiem nieźle.
Ale mimo wszystko zwracam honor panu Lucasowi – z Beast Wars Transformers też nie była lekka sprawa z animacją... problemy techniczne, ograniczony czas produkcji i takie różne... ale się udało.

Może w drugiej części Gwiezdnych Wojen również będzie lepiej...

Trzeba przyznać, że seria George'a Lucasa była wielkim urozmaiceniem w kulturze masowej. Jednym z takowych elementów jest jeden z dialogów mistrza Yody: Niech Moc będzie z tobą.
Dzisiaj posługujemy się tym dialogiem, mając na względzie powodzenie osoby, na której nam zależy.



Kolejną piękną rzeczą w Mrocznym Widmie jest walka Gungan z droidami (nie mylić z R2-D2, gdyż to jest droid naprawczy) na Naboo.
Jar Jar oczywiście był najlepszy ^^

Techniki walk też były niezłe, zarówno u Gungan, jak i droidów, chociaż Gunganie okazali się bardziej pomysłowi ^^

Poniżej, zestawienie, jak te droidy wyglądały:





Postać Darth Maula (wciąż się nie naumiałam, jak to się wymawia ;D) też była niezła.
Jedna z końcowych scen jego walki z mistrzem była niesamowita.
Technika poszła szalenie w przód. Widać, że aktor (nazywa się Ray Park) musiał ćwiczyć wschodnie sztuki walki, zupełnie tak jak Adrian Paul, który, jak zapewne Wam opowiadałam zagrał rolę Duncana McLeoda w serialu Nieśmiertelny (trenował siedem lat).


Darth Maul jest jak na razie jednym z Sithów, jakie się dotąd pojawiły (to dopiero początek...).

Szczerze powiedziawszy, rzadko oglądam seriale, nawet fantasy, a obyczajówki totalnie mnie nie kręcą…

Nic więc dziwnego, że Park zyskał w 2000 nominację do MTV Movie Award w kategorii najlepszego czarnego charakteru.

No i oczywiście nie można zapomnieć o ,,postaci rewolucyjnej” - nie musicie pytać, kogo mam na myśli, bo i tak wiecie, że jest nim Lord Darth Vader ;D


Być może ja teraz wyprułam do przodu, bo samego Vadera jeszcze nie ma (dopiero w trzeciej części, hehe), ale jest parę informacji/ciekawostek tyczących się jego osoby...


Ciekawostką jest fakt, iż postać tą zagrała dwójka aktorów: postać przedstawił w filmie Hayden Christensen, a głosu w oryginalnym, angielskim dubbingu użyczył James Earl Jones. Polski dubbing Vadera przedstawił Mirosław Zbrojewicz (oprócz tego jeszcze kilku postaci).


 Jeśli chcecie wiedzieć więcej, zaglądnijcie do Wikipedii, ponieważ gdybym się odważyła na jeszcze dłuższego posta, mógłby się Wam nie wczytać.
I tak tego sporo…

Na koniec macie przedstawienie zniszczenia Gwiazdy Śmierci na gifie.
Ja już kończę, do miłego zobaczenia kochani, liczę na Wasze wsparcie ^^.