niedziela, 1 listopada 2015

Cemetery Fantasy

Witam!

I to zarówno w nowej notce, jak i w nowym miesiącu!
W zasadzie w dalszym ciągu czuję z lekka ten klimat, który był wczoraj, więc może wstawię coś, co pasuje do obecnego klimatu… tak jakby.
Dzisiaj Święto Zmarłych, nazywane też Wszystkich Świętych.
Z tej też okazji chciałam też wstawić coś z grafik tematycznych.
Niezmiernie mnie cieszy, że poprzednia galeria Wam się podobała :)
Zawsze staram się dobierać obrazki tak, aby wpadały w Wasz gust, ale wiadomo, że każdemu podoba się coś innego :)
Tak więc, przed Państwem Cemetery Fantasy:










Jest to całkiem świeża galeria, a jakoś zombiaki mi nie pasowały na tą okazję… sami wiecie czemu…
No, ale za to blog nabrał subtelności do świąt narodowych :)
Mam nadzieję, że Wam się podobało i pozdrawiam wszystkich do następnej notki :)

czwartek, 29 października 2015

Duchy

Cześć, kochani!

Z wiadomej okazji zbliżającego się święta Helloween, chciałam dodać na bloga coś tematycznego.
Oczywiście na tego typu okazje mam zachowaną niejedną tematykę graficzną.
Sama z siebie akceptuję to amerykańskie święto, chociażby dlatego, że współgra z wkrótce następującymi Zaduszkami.
Tak więc, postanowienie moje padło na duchy – jak klasyka, to klasyka :)













Ja już wczoraj wybrałam się na cmentarz, ale oczywiście na początku listopada wybiorę się znowu, aby dołożyć mojemu dziadkowi kwiatów.
Chciałam ku tej okazji napisać wiersz, ale jakoś Panna Wena nie chce ze mną współpracować – może nie widzi się jej pomaganie mi w tworzeniu melancholijnej poezji?
Po części jednak ją rozumiem.

Jak zwykle, czekam na Wasze komentarze i pozdrawiam ciepło, bo niebawem może się znacznie oziębić :* ;*

Życzę zdrowia :)

niedziela, 25 października 2015

Dziwny Świat Uczuć I Myśli {#3}: Nie musisz być sławą na szeroką skalę. Ważne, że jesteś człowiekiem

Hej, Wam wszystkim!

Powracam z kolejnym postem z serii (w końcu jest już na to odpowiednia pora), ale mam nadzieję, że okaże się ciekawy.

 
Otóż ten będzie o czymś innym, niż ostatnio.
Poruszę zatem bardziej ludzki temat, ale za to taki, jaki z pewnością wplata się w świat dzisiejszy. Co prawda, świat zmienia się z dnia na dzień, każdy jego zakątek i kraj, nieustanna gonitwa zmian, a my, ludzie, marionetki losu, musimy się przystosować do nich.

Skupimy się zatem na sławie i ogólnym człowieczeństwie. 
Co prawda, o sławie pisał już wcześniej Indywidualny Obserwator, lecz ja spróbuję ugryźć temat w swój sposób ;P

Jak wiadomo, sława to chwała.
Sława otwiera ścieżki do wielkich możliwości.
Jest nam często oparciem, ale czy słusznie?

Wiele razy czyta się w wywiadach prasowych, czy słyszy w telewizji i radiu jak członkowie show-biznesu (szczególnie młodzi) opowiadają o trudach bycia sławnym. Wiecie zapewne, że przede wszystkim chodzi o nieustanne śledzenie przez papparazzi i tłumy fanów. No cóż, z dwojga złego, ja bym wolała się spotkać z jakimś fanem, niż reporterem.
 Po prostu spotkanie z fanem przepływa zazwyczaj szybko (jeśli jest ich kilku oczywiście, a nie całe stado ;P) – ot, grzebanie po kieszeniach w poszukiwaniu długopisu czy markeru, podpisanie autografu i tyle. Oczywiście będąc w kontakcie z fanem nie możesz zapomnieć o ciepłym uśmiechu skierowanym do niego, aby pomyślał o Tobie jak najlepiej.
To, jakim człowiekiem jesteś prywatnie, jest Twoją sprawą.
Każdy jest tylko człowiekiem, a dobrym czy złym – to już jego wybór.
Jeśli media wychwalają Twoje starania, zazwyczaj albo istotnie widzą, że masz talent i kochasz to, co robisz, albo po prostu – jak w przypadku dzisiejszego show-biznesu – mówią o Tobie dobrze, a tak naprawdę nic sobą nie reprezentujesz zdaniem ekspertów od sław i różnych takich.
Oczywiście wiadomo, że takie zdania na Twój temat bolą, ale jeżeli naprawdę chcesz, aby ludzie Cię kochali za talent – jeśli nie umiesz śpiewać, to nie występuj na scenie, a weź się np. za pisanie wierszy.
Zawsze odnajdziesz jakiś odmiennik, o ile jesteś kreatywny, a kreatywność, to w sztuce (i show-biznesie) rzecz święta.
Sztuka natomiast sprowadza się nie tylko do malarstwa i rysownictwa, ale także aktorstwa, pisarstwa, poezji, muzyki... Możliwości jest mnóstwo, trzeba tylko dobrze szukać i umieć szukać. 
Inaczej zginiesz w tej dżungli żądzy pieniądza.

Będąc sławnym, musisz pamiętać, aby nie wpadać w nałogi i skandale.
Skandale zawsze niszczą dobre imię sławnej osoby, bez względu na to, czy jesteś okrzyknięta najseksowniejszą gwiazdą muzyki popularnej, czy najmłodszą aktorką na planie filmu (oczywiście to samo tyczy się artystów płci męskiej, ale ja tak napisałam odruchowo, bo jestem dziewczyną ;P), który doczekał się premiery.
Jednak jeśli już raz skosztujesz skandalu, media będą Cię kojarzyć wyłącznie z nimi.
Czy naprawdę tego pragniesz w swojej karierze, aby huczało w mediach o Twoich skrytych romansach, chociaż wszyscy Twoi fani wiedzą że masz męża i dzieci?

Szczerze powiedziawszy, nie ma co walczyć z mediami, bo one wszędy wygrają. Ale należy pamiętać, że media to też ludzie, bo to dzięki nim wiemy, co się dzieje na świecie.
Z jednej strony ich wyklinamy, bo wyciskają siódme poty na osobie, która zrobiła coś nieświadomie, a z drugiej wychwalamy, bo przecież pewna sławna twarz, której nie darzymy sympatią popełniła jakieś głupstwo, za które grozi jej grzywna, albo – co gorsza – więzienie.
I tu się zaczyna zabawa wielka sensacja!
Jak dla mnie to jest bezsensowne usiłowanie pokazanie ludziom, jak bardzo dany sławny człowiek jest ,,zniszczony”.


A skąd właściwie oni mogą wiedzieć, dlaczego dana sława to zrobiła?
Może pomyśleli, że to stały nadzór dziennikarzy pchających się pod jej dom, może zaczynać ją wykańczać?
Oczywiście takiej myśli nigdy nie ma – bo liczy się skandal i KA$A!

Przecież wszyscyśmy ludzie z tego samego pokroju, a ludzie okrzyknięci popularnością nie są jakimiś odmieńcami.
Oni tak samo mają rozum, uczucia i przeżywają wszystko na swój sposób.



Sądzę, że ten post daje trochę do myślenia.
Piszcie śmiało swoje spostrzeżenia.
Czy Waszym zdaniem sława może przeszkadzać?
Czy marzyliście kiedyś o byciu kimś sławnym?
Jak podchodzicie do tego wszechobecnego tematu?



Czekam na Wasze opinie, ewentualnie wskazówki, lub pomysły odnośnie tematu :) :)

Pozdrawiam ciepło! ;* ;* ;*

sobota, 24 października 2015

World Of Art {#7}: Iwan Bilibin część trzecia

Witam ponownie, kochani!

Po zaskarbianiu sobie wspomnień z ostatniego piątku i czwartku w Nagawkach, postanowiłam wstawić tu coś w miarę folklorystycznego.
Jako że trochę nowości wstawiałam, czas na trochę kontynuacji.
Skoro już jako tako o folklorze mowa, zdecydowałam się na nieco prac Iwana Bilibina, którego prace nie cieszyły się na blogu popularnością – a szkoda, bo są naprawdę niezwykłe.

Pierwszą część jego prac znajdziecie tutaj, a wszelkie wcześniejsze zebrane są w zbiorze (serii) Artist's World – wszystkie linki do tych postów znajdziecie w stronie Tematyka Dziwnego Świata.

Myślę, że więcej wyjaśniać nie muszę.
Zapraszam do galerii :)










Prace owe mają dość silny akcent historyczny, a zwłaszcza, jeśli chodzi o okres carów i bojarów.
Mi się wiele prac tutaj podoba :) - szczególnie władca z palcem w nosie ;P.
Myślę, że co do tego postu, by było na tyle.
Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam też na post z kilkoma informacjami o ludzie słowiańskim.

A tutaj również zapraszam do komentacji! :)


Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #19): Centrum Folkloru Polskiego w Nagawkach :)

Witam kochani po małej przerwie!

Myślę, że pora na jakiś post tutaj, a jestem pełna nadziei, że to, co tutaj wstawię, Wam się spodoba.
Na początek jednak chciałabym podziękować za ponad 400 komentarzy :)
Cieszy mnie niezmiernie, że dajecie mi powody na prowadzenie bloga.
Czuję, że ten rok będzie owocny.
Otrząsnęłam się z melancholii, jaka mnie nawiedzała z powodu praktyk; okazało się, że w Nagawkach zatrudniono nową panią sprzątaczkę (ja nadal jestem praktykantką), a poprzednia, z którą pracowałam od września, nie jest obecna w skansenie już prawie dwa tygodnie.
Jednak muszę przyznać, że pani, która do nas doszła od piątku 23.10 (licząc od mojego przyjazdu, mówiła natomiast że jest tutaj – tzn. w skansenie – dopiero trzeci raz) sprawuje się lepiej.
Jakieś cztery tygodnie temu strasznie się zraziłam do pani Ewy z tego względu, że nie pokazywała mi i nie objaśniała nic, czego mogę się nauczyć, tylko wszystko robiła sama, a mi kazała być obserwatorem – a potem miała pretensje że nic nie robię. A ja jestem taka, że aby się czegoś nauczyć, muszę spróbować czegoś po kilka razy, abym potem sama to zrobiła.
W czwartek musiałam sprzątać z panią Anią, która jest recepcjonistką, więc musiała ją zastąpić pani Justyna, która zazwyczaj zajmuje się organizowaniem przyjęć. Musiał też ktoś zostać na stajni, aby wypuścić na wybieg konie, obsłużyć w karczmie klientów (których na szczęście dla nich było niewiele)…
Mimo pozorów, skansen w Nagawkach to ogromny teren, który składa się z kilku obiektów, w których są oczywiście pokoje dla gości (najczęściej dwuosobowe).
Jest tam recepcja, kawiarenka i herbaciarnia, stajnia, karczma, oraz dwie sale weselne zawarte w osobnych obiektach, zresztą – wszystkie te pomieszczenia dzielą się na osobne obiekty.
Jak podkreślałam, jest to duży teren i nawet ja nie potrafię Wam umiejętnie wytłumaczyć składów tych wszystkich obiektów – tyle tego jest. I to jeszcze we wsi.



Jak ktoś chciałby tam się zabrać w jakiś ,,dłuższy weekend” to szczerze polecam :)














 Muszę przyznać, że musi być tam szczególnie pięknie na wiosnę, a ja tam trafiłam na jesień, niestety… a chciałam zrobić zdjęcia z żywca ;(
Ale cóż.
Nie wiem, czy w wakacje też będę musiała tam jeździć, ale sądzę, że jakoś to będzie. Póki co, nie chcę się martwić na zapas, nie wiem tylko, jak będzie zimą, która pomału kieruje swoje kroki w naszą stronę…
Na razie mamy niezbyt piękną jesień i chwilami bardzo mroźną.
Ogółem jak na razie jest maleńka poprawa :)

Niedługo preferuję post z jakimiś artystycznymi (nie mylić z graficznymi) prackami :)
Ten post jest dosyć luźny, ale za to nieco weselszy od jakiegokolwiek ględzenia bez sensu :)

Pozdrawiam Was ciepło!