Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jackie Chan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jackie Chan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lipca 2017

KONKURS & QUIZ ^-^ (2/2)

Wszystko już objaśniłam w poprzednim poście ^-^


Już nic mi nie zostało, jak życzyć Wam powodzenia *_*



1. Jak brzmi prawdziwe nazwisko Jackie'ego Chana?
--------------------------------------
















 2. Jaki pekiński muzyk jest nazywany ,,ojcem chińskiego rocka”?
--------------------------------------
 
 















3. Jaki sport walki uprawiał Bolo Yeung?

--------------------------------------




















4. Gdzie urodził się Bruce Lee?
--------------------------------------















5. Przy produkcji jakiego filmu chińskie i amerykańskie przedsiębiorstwa pracowały razem po raz pierwszy?

--------------------------------------






















6. Jaką sztukę walki uprawia Jet Li?

--------------------------------------




























7. Jakiego pochodzenia jest Wang Lee-hom?
  --------------------------------------



























8. Kim jest Wu Bai – muzykiem, czy aktorem?

--------------------------------------
















  

9. W jakim filmie Maria Yi wystąpiła obok Bruce'a Lee?

-------------------------------------- 




 

















10. Jaki artysta wykonał piosenkę ,,JKD”?


^_^ ^_^ ^_^ ^_^ ^_^ ^_^ ^_^



Pod niniejszym postem macie Wy, jako uczestnicy odpowiadać na pytania quizu ^-^
Powodzenia zatem! (powtarzam się, no ale co tam xD)







czwartek, 14 lipca 2016

Ludzie: Kobiety część druga

 Cześć!

Tak jak obiecałam, nie zapomniałam na tą chwilę o blogu.
Dzisiejszy post będzie nieco luźniejszy, ale mam nadzieję, że trafny.
Zresztą nie każda notka musi być tematyczna :)
Na tą chwilę nie mam jakiejś głębszej tematyki, więc może wstawię tutaj kobietki, dla odświeżenia.

Poprzednie notki składowałam tutaj:



Byłam dzisiaj u lekarza i było względnie. Kilka dni temu zrobiłam sobie niechcący zastrzał na palcu przy piłowaniu paznokci (tak, wiem, brawo ja… ;_;).
I cholerę by wzięło, że musiała to być prawa ręka!
A ja jestem praworęczna od dziecka, więc… no cóż, muszę czekać, aż sytuacja się poprawi.

No więc wstawię dzisiaj kobiety, jak było postanowione. Miłego odbioru!

 










Jakby ktoś miał ochotę na posłuchanie czegoś, zapraszam pod poprzedni post. A tak w ogóle, dodałam jedną piosenkę do playlisty. Mowa o Hero Of The Desert (angielski tytuł).
Mam ją na telefonie od jakiegoś czasu, a muszę przyznać, że wpasowuje się w klimat walk imperiów, tak samo i fantasy. Bo w końcu pochodzi z soundtracku Wojny Imperiów.


Bardzo marzy mi się jego obejrzenie… zwłaszcza, że jest tam Jackie Chan w obsadzie. A ja nie zamierzam przepuścić takiej okazji – obejrzałam niewiele filmów z jego udziałem w tym roku, ale zamierzam to zmienić – muszę sobie odświeżyć Nianię i Pijanego Mistrza. No i czeka jeszcze na mnie Wejście smoka… Ciekawe, czy zionie ogniem?


Ostatnimi czasy zauważyłam, że Jackie Chan coraz fajniej jest charakteryzowany do kostiumowych filmów. Nieważne, czy ma doklejone wąsy, czy doczepioną perukę… zawsze prezentuje się perfekcyjnie ^.^


Piosenka z soundtracku stacjonuje na 68 pozycji. Nic dziwnego zatem, że jego piosenki ustawiłam zaraz po zespole Wu Bai & China Blue.

Mówiłam Wam już o Wu Bai'u, czyli Wu Chun-linie?
Z pewnością.
Chyba zatraciłam się w muzyce azjatyckiej, chociaż wczoraj wieczorem słuchałam Disturbed. 
Takie wkręcenie się... ja tak mam często ze słuchaniem muzyki.

Kapela Wu Bai & China Blue w pełnym składzie: 

Wu Chun-lin - gitara elektryczna, wokal  

Chu Chen-hui - gitara basowa   

Dean Zavolta - perkusja  

Yu Ta-hao - keyboard



Kurczę, chyba wyczerpałam temat.
Ogółem, już wiecie mniej więcej, co u mnie.
Jak widać, nie umarłam, a zamierzam wrócić jeszcze z petardą, o ile jakiś bloger tutaj zawita :)
Do następnej notki zatem!

sobota, 11 czerwca 2016

Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #27): Łajka jeszcze nie zginęła w Blogosferowym Kosmosie, czyli powracam!

Cześć, Kochani!

Przerwa ta miała być krótsza (miałam dodać nowy wpis 10 czerwca), ale chwilowe zawirowanie i bałagan w moim życiu spowodował, że chwilowo się wypaliłam.
Nie chciało mi się nawet logować na Bloggera, aby sprawdzić, czy ktoś jeszcze podjął się wyzwania pod ostatnim postem.
Po prostu mi się nie chciało.

 Jedno drzewo nie czyni lasu, cóż…

Oczywiście chciałam Wam podziękować za tak dużą ilość komentarzy pod poprzednim wpisem.
Ostatnio zdominowała mnie słabość do pand.
Ogółem lubię pandy, i te duże, i małe.
Uważam, że są słodziutkie… ^,^
A w przeddzień moich urodzin trafiły mi się takie dwie ślicznotki:

Jest to matka z córeczką. Mamusię nazwałam Suyin, a córeczkę Xifeng.
Chyba się nie dziwicie, czemu im dobrałam chińskie imiona? ^__^

No i tego… 8 czerwca stuknęło mi 20 wiosen. Nic specjalnego, nadal czuję się o co najmniej dwa lata młodsza.
Rozpaczliwie tęsknię za wakacjami, ale to chyba normalne.

No i marzę o fototapecie z Hongkongiem w pokoju ^.^
Nie spodziewałam się, że myśl o przeprowadzce mi się odmieni – a jeszcze nie tak dawno nie chciałam wyjeżdżać z Głowna.
Teraz jednak, to małe, urocze miasto z burmistrzem Janeczkiem na czele, odrobinę mnie znudziło.
Chyba zbyt długo mieszkałam w jednym miejscu, to dlatego.


Mam jednak nadzieję, że w czasie wakacji będę coś niecoś wstawiała, ale rzadziej. Trzeba poznawać nowe miejsca ;)

Obecnie zaczęłam już teraz planować sobie moje wakacje w Konstantynowie. Na pierwszy ogień oczywiście idzie splądrowanie biblioteki… ale nie w sensie dosłownym :D

Planuję też od dawna zakupić sobie słuchawki do laptopa – nie ma bata ani kija, muszą być u takiego muzopsychofana, jak ja ;P


Oczywiście, lubię słuchać muzyki. Ostatnimi czasy przesłuchiwałam sobie album grupy Korn z 2013.
Sam zespół uwielbiam od dzieciństwa (urodziny ich wokalisty świętowałam tutaj {link})

 
Dzięki Radiowej Jedynce mogłam urozmaicić mój telefon o kilka dobrych kawałków muzycznych.
Oto niektóre z nich:




To dzięki tej piosence dotarło do mnie, że Korn nadal nagrywa… chociaż jak przepatrzyłam ich dyskografię, ominęła mnie wiadomość o albumie z roczników 2007, 2010 i 2011. Bardzo mi się podoba oficjalny teledysk – dziwny, skonfudowany i barwny – takie już Korn ma w swojej karierze. Nie wiem czemu, ale kobieta pokazana w teledysku dziwnie mi się skojarzyła z Diaboliną z Czarownicy...

Jej wizerunek widnieje na okładce serii Twórcy Historii Fantasy.
Ostatni ich album, który lubię od dzieciństwa, to See You On The Other Side (rocznik 2005)
Wiem, że trochę zatyłowałam w kwestii muzyki metalowej, ale cóż ja poradzę?
Mam nadzieję, że nadrobię zaległości.
Żeby tu nie było tak pusto, wstawię Wam kilka piosenek Korna z tego albumu:





Uważam że wersja lyrics jest lepsza od oryginalnej.




Może starczy tej ciężkości metalu… chociaż, co tutaj jest ciężkiego?
Słuchałam już dużo masywniejszych taktów perkusji i gitar w wykonaniu Korna.
Uważam, że Jonathan i jego chłopcy wykonali z tym albumem kawał dobrej roboty ;)
I oby tak samo było ze świeżym krążkiem.

Takie sobie przemyślenia wstawiłam do tego postu, ale musiałam się wyżalić ;w;
To jest po prostu coś pięknego.
Jak widać po playliście, dodałam na razie jeden kawałek z poprzednich wpisów – mianowicie piosenkę Jackie'ego i Emila – Miaoshu Kongkong.
Siła wyższa… :) 

Piosenka stacjonuje na 58. pozycji w playliście.

Wiem, że niektórzy uważają mnie za dziwną dziewczynę, która na przemian słucha drzyjgąb i cing-ciang-ciąg, no ale nie tylko… :)

Jestem jaka jestem, i jedynym wyjściem z tej przeklętej sytuacji jest, zaakceptować Łajkę Laoshu taką, jaka jest ;D

No cóż, może to będzie na tyle. Przynajmniej wiecie teraz, że tak na serio, to ja nie umarłam. Następny post napiszę już raczej z Konstantynowa.
Mam nadzieję, że też wena na poezję mi wróci, bo jakoś tak cieniutko u mnie z wierszami…

Z góry za to przepraszam.
Przepraszam też, Kochani, za taki mało składny post (dodatkowo, wyjątkowo wczesny), ale usiłuję to poprawić.
Może w następnym tygodniu się odezwę na dobre.
To do zobaczenia :* :* :*


czwartek, 2 czerwca 2016

{Tagi w Dziwnym Świecie #7}: Asian Countries Music TAG (Wersja Oryginalna)

Witam Kochani!

Dzisiaj, postanowiłam napisać dla Was jakiś fajny Tag, zresztą obiecałam. Wiem, że dawno ich nie pisałam, ale jakoś nie miałam weny, ani też nominacji od innych blogów, a bardzo chciałam stworzyć coś sama :)
W końcu jednak (W KOŃCU!) niemoc mnie opuściła.
Specjalnie dla Was stworzyłam dla Was Asian Countries Music TAG.


Skupiam się tutaj na najpopularniejszych krajach Azji i przy okazji, dokonuję małego porównania do artystów-muzyków.
Może być ciekawie, ponieważ ostatnio mam pełno nowych nurtów muzycznych, których wcześniej nie było. Mój telefon jest najbardziej muzyczny ze wszystkich telefonów moich koleżanek szkolnych. Wobec tego taki muzyczny Tag jest świetnym rozwiązaniem i ,,rozluźnieniem atmosfery”.
Tag powstał spontanicznie, za sprawą fascynacji muzyką azjatycką. I bynajmniej nie chodzi tu o muzykę ludową, a rozrywkową.

Zapraszam zatem, moi Mili!

CHIŃSKA REPUBLIKA LUDOWA (CHINY) – Muzyk, którego inni nie znoszą, za to Ty ubóstwiasz

Muzyk, którego inni uwielbiają, a Ty nienawidzisz

Z pierwszą częścią tego pytania miałam niemałe problemy. Zdaję sobie sprawę, że jeśli porównując mój gust muzyczny z osobami z mojej klasy, są to dosłownie dwa różne światy.
Ja cenię kawałki, przy których można przypomnieć sobie dzieciństwo, czy powspominać razem z rodzicami czasy ich młodości – mówię tutaj o artystach muzycznych z lat 70. 80. i 90.

Do wielu zespołów np. Guns'N'Roses mam wielki sentyment, i to nieczęsto z powodu ich najpopularniejszych utworów. 

Jednak ja miałam najczęściej styczność z twórczością muzyczną lat 1963-1998 (takich to staroci słucham, i dobrze mi z tym! ;D). Lubię też, jeśli piosenka ma porywający, emocjonalny tekst, nie tylko o miłości :)
Pomijając fakt, iż nie słucham kilku gatunków, bo ,,to nie moja bajka” mam mimo to bogaty gust muzyczny.

Drowning Pool

Podpis jest zbędny :P

P.O.D.

Kochana Nirvana z kochanym Kurtem :)

Druga część pytania: Oj, gdybym tylko mogła ich wszystkich powymieniać, i gdyby moje koleżanki czytały mojego bloga, rychło by mnie znienawidziły :)
Pierwszym ,,muzykiem”, którego popularności nie trawię, to Nicki Minaj.

Widać, że to Photoshop :P

Aż złość mnie bierze na moją własną osobowość, że mogłam kiedyś jej słuchać. Nie dość, że śpiewa nieczysto, to jeszcze niczego więcej, oprócz obfitego tyłka nie ma do zaoferowania.


Drugą taką osobowością, jest Justin Bieber.
Jeśli wśród Was jest jego fanka, może śmiało zaprzestać czytania mojego bloga, wcale się nie obrażę. Jednak jego ,,talentu” osobiście nie łykam, i wygląda na to, że się nim zakrztuszę, jak flegmą... Przepraszam za wyrażenie, ale piszę, co o tym myślę.
Trzecią taką perełką, jest raper, kryjący się pod pseudonimem SŁOŃ.

Tego gościa nienawidziłam do szpiku kości i nienawidzę w dalszym ciągu, przede wszystkim za teksty jego piosenek, które nie wnoszą nic wartościowego. Moim zdaniem teksty jego ,,hitów” są po prostu... ohydne. Takim muzykiem jest również Chada (głos ulicy, bla, bla, bla...) i wielu innych raperów polskich, którzy namiętnie nadużywają wulgaryzmów.

INDIE – Muzyk, którego cenisz za wyjątkowe podejście do kultury rodzimego kraju

Myślę, że takimi muzykami są Jim Byrnes i Kid Rock (Robert James Richie). Obaj są Amerykanami – mogliście się domyśleć, gdyż wspominałam o nich dość często na blogu.
Obaj panowie tworzą dwa różne światy – Jim Byrnes specjalizuje się w bluesie i należy mu przypisać duży plus za przyczynienie się do rewolucji tego gatunku. Bardzo go lubię za jego niezwykły talent aktorsko-muzyczny :)

Seniorzy też potrafią świetnie śpiewać ;P

Robert Richie, czyli Kid Rock, tworzy muzykę kierującą się do rocka i country rocka – mega amerykańsko, nie uważacie? :)

Faktem jest, iż Amerykanie wyróżniają się niezwykłym patriotyzmem – dlatego więc to oni są odpowiedzią na pytanie, którego inspiracją są Indie, które mają bardzo ciekawą kulturę.

JAPONIA – Muzyk, który jest popularny, ale jego słuchasz rzadziej niż zwykle

To, czy jakiegoś artysty słucham często, czy rzadziej, zależy od mojego aktualnego humoru i chęci. Jeśli mam ochotę na coś lżejszego, słucham takich muzyków, jak wspomniany wyżej Kid Rock, Jim Byrnes, Shaggy, Gregorian (kocham chorał gregoriański! ^.^) czy lżejsze utwory Depeche Mode.

  Shaggy – raper z Jamajki, wykonujący przede wszystkim rytmiczne reggae.


 Gregorian :) 


 Depesze :P 

Takich artystów grających lżej, jest oczywiście ciut więcej :).
I oni są w zasadzie popularni w skali pół na pół. Może w rodzimym kraju bardziej... :)

KOREA PÓŁNOCNA/POŁUDNIOWA – Muzyk, który powinien być Twoim zdaniem, zauważony

Jest wiele muzyków spoza kręgu tych, których popularność przebiła się do Polski. Uważam, że jest naprawdę wiele takich artystów, a ja, buszując po Youtube'ach i Wikipediach, jak niestrudzony drapieżnik, ,,urządzam obławy” na takich muzyków, czyli starannie przesłuchuję ich utwory. Jeśli utwory ów artysty mi się podobają, mówię wtedy do niego: ,,Jesteś mój” ;D
Tak otwarcie i szczerze.

A wracając do pytania, uważam, iż takim muzykiem powinien być Emil Chau. Mimo iż zdołałam wstawić dla Was tylko jedną jego piosenkę, obiecuję, że postaram się wstawić dla Was inne z tych, które wymigrowały z zakamarków Internetu, na kartę pamięci mojego telefonu.

Oczywiście, nie tylko on zasługuje na ten zaszczyt. 
Wielką przyjemnością byłoby niewątpliwie wybicie się Wu Bai'a (Wu Chun-lina, pisałam o nim w niniejszym poście, poza tym jest zarówno piosenkarzem i autorem piosenek, ale i gitarzystą (a Wy już wiecie, że kolana same z siebie mi miękną, jak zobaczę chłoptasia z gitarą - oczywiście, jak stoję :P, natomiast na siedząco serce mi wali ze szczęścia... ach te endorfiny :P)), grupy niemieckiej Zeraphine, Kilpi (pisałam więcej o kapeli w tym miejscu), Thousand Foot Krutch czy szwedzkiej kapeli Nightingale (niestety, nie ma o niej polskiej Wikipedii). 
Co do muzyki, uwielbiam odkrywać. Odkrywać i analizować. 
A jak się zakocham w jakimś utworze, czy konkretnym artyście, to nie ma bata... zaobrączkowany na amen :P



Kadr z teledysku Bai'a, ,,Taikong Dan” (mandaryński:太空彈, angielski: Spacebomb, język śpiewu: mandaryński)

Naprawdę dużo jest takich fantastycznych muzyków, którzy nie są popularni na skalę Beatlesów (do samych Beatlesów nic nie mam, nawet ich lubię :P), a jednak świat powinien ujrzeć ich talent.

TAIWAN – Muzyk, który nagrywa single, mimo to czujesz do niego sympatię


Zazwyczaj słucham tych artystów-muzyków, którzy tworzą pełne dyskografie, a więc nagrywają całe albumy.
Nie ukrywam jednak, że lubię artystów, którzy nagrywali single na potrzeby ścieżek dźwiękowych do filmów, lub gier (a tych jest trochę...)
Myślę natomiast, że takimi muzykami, będą dwie Japonki: Yoko Kanno i Chiaki Ishikawa.
Pierwsza z nich nagrała utwory do soundtracku anime gatunku cyberpunk, Duch w Pancerzu (Ghost In The Shell).


Drugą panią, znam z ledwie jednego singla, ale jakiego singla! Został on wykorzystany do openingu anime Bokura-no.

Gorąco polecam zarówno ścieżkę, jak i anime! 

Poniżej, pragnę zestawić Wam jej piosenkę (tzn. Ishikawy) wykorzystaną do Bokura-no:

CHIAKI ISHIKAWA - UNINSTALL (OFFICIAL VIDEO)


WIETNAM – Muzyk, którego lubią wszyscy, ale Ty masz co do jego talentu mieszane uczucia (kochać?/nienawidzić?)


Bardzo kłopotliwe pytanie...
No cóż, wygląda na to, że słucham tylko i wyłącznie muzyki, która mi się podoba, a nie taka, do której nie żywię chociażby uczucia sympatii. Może kiedyś znalazłoby się więcej takich ,,pseudogwiazdek”, z którymi obecnie wzięłam bezbolesny rozwód i po którym nie muszę się martwić o alimenty na mój wygłodniały muzycznie słuch :P 
Ale do takich mogę zaliczyć cały multum ówczesnych ,,gwiazd muzyki”, którymi zachwycają się nastolatkowie jedynie sezonowo.
Słyszeliście o ,,sezonowcach”, prawda?
Jeśli nie, to wytłumaczę na przykładzie modelingu. Chodzi przede wszystkim o to, aby pasjonować się czymś tylko na czas, kiedy coś jest w danym momencie modne, a wiadomo – modne=fajne.
Jednak uważam osobiście, że nie jest to do końca prawdą. Powracająca starsza moda też jest moim zdaniem dobra i wcale nie taka ,,kiczowata”, jak to uważają ,,spece od modelingu”.
Ja nie jestem sezonowcem, owszem, z biegiem czasu moje gusta mogły ulec zmianie, lecz nie oznacza to, że z rocka i metalu przerzuciłam się całkowicie na mandopop i j-pop (takie gatunki wykonują m.in. Jackie Chan i Emil Chau (skończ z tym CHANEM I EMILEM!!!)).

Jednak Wu Bai (teraz to WU BAI'EM zajeżdżasz...) wykonuje już chinese rock, czyli rock chiński i hard rock. Rock jest bliski mojemu serduchu, oj, bliski...
Jednocześnie fascynację nowymi artystami (Emilem, Wu i Thousand Foot Krutch) zyskałam dzięki blogowi. Jako, że jestem ciekawa świata i uwielbiam odkrywać, urozmaicenie gustów muzycznych było dla mnie czystą przyjemnością.
Troszkę dziwnie, że do azjatyckiego Tagu wpakowali się Azjaci, ale przecież kapele europejskie też musiały się pojawić. Taka siła wyższa, co cóż...

PARADA SMOKÓW, GEJSZY, SŁONI I MASKA KOREAŃSKA – Tagowanie otwarte ^.^









Z wielką przyjemnością nominuję/taguję do azjatyckiego Tagu tych oto Europejczyków ^.^:

Indywidualnego Obserwatora (nie wstydź się, facet, odpowiadać na blogu! :D)
Klaudię i Julię (skoro we dwie prowadzicie bloga, we dwie też odpowiadacie ^.^)


Życzę świetnej zabawy przy wykonywaniu Tagu i rozdawania go biednym xD Pamiętajcie, że nie musicie wcale słuchać na codzień j-popu, aby wykonać ten Tag ^.^ 
Dopuszczalne jest też wybieranie z pośród europejskich i amerykańskich zespołów (myślicie, że niby czemu napisałam o Gunsach? ^.^)
Oczywiście, oprócz nominowanych inne osoby również mogą czuć się nominowane :P

                  Jackie Chan jest załamany, że nie został otagowany...

A jeśli chodzi o playlistę, to zapodam prawdziwie azjatycką (chińsko-tajwańską ^.^)

UWAGA: Nie ponoszę odpowiedzialności za uzależnienie od jakiegokolwiek utworu. Każdemu z artystów poświęcę trzy utwory (nie muszę mówić, że będzie ich więcej? :))



a) Z repertuaru Emila Chau'a (mandaryński: 周華健 {Zhouhuajian wym. Czou-fa-cjen}):

EMIL CHAU – FENGYU WUZU (mand. 馮宇吳祖)

EMIL CHAU – AI XIANG SUI (mand. 愛香穗)

EMIL CHAU – PENG YOU (mand. 彭友)
 

b) Z repertuaru Jackie'ego Chana (mandaryński: 成龍 {Chenglong wym. Cieng-lon}) :


MOU MAN TAI (NO PROBLEM) (mand. 某慢抬)



Słyszycie w angielskich słowach mandaryński akcent? ^.^
c) Z repertuaru Wu Bai'a (mandaryński: 伍佰
{Wu Bai – wym. łu bai – wiedziałam, że to tak się wymawia)} ^.^:  
HUO SHAN (mand. 火山)

FT. CHINA BLUE - QUIAI DE NI (mand. 愛的你)

No i trzecia... najbardziej klimatyczna do tego postu:


FT. CHINA BLUE - TAIWAN ZHIZAO (mand. 台灣製造) 

Większość swoich utworów Wu Bai nagrywa właśnie z zespołem China Blue. Uważam, że dosyć fajnie się zgrywają ^.^ 
Co do spraw przyziemnych - podjęłam naukę pisania azjatyckich emotikon. Co prawda, znam ich tylko garstkę, tzn.

^^ (uśmiech - wersja uproszczona)

^.^ (wesołość, uśmiech) - jak zauważyłam, istnieje kilka wariantów w azjatyckich emotikonach

>.< (złość)

Bardzo dużo, prawda? ;D
Faktem jest też, że w postach nadużywam emotikon europejskich - z przyzwyczajenia, rzecz jasna. Ale sądzę, że warto poszerzać horyzonty.

 Ten obrazek może mi pomóc w nauce

No i to będzie na tyle, co do tego postu. Jeszcze raz życzę wspaniałej zabawy nominowanym i ciepło pozdrawiam! :* (całus od Europejczyka) ^3^ (całus od Azjaty)
Coś czuję, że będzie bombowo...