Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rewolucje bloga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rewolucje bloga. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 kwietnia 2016

Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #25): Dwie setki postów… czyli krótka historia ,,dorastania” Dziwnego Świata & Majówka w przyszłym nowym domu :)

Witam, Kochani!


Po tej troszkę chaotycznej przerwie powracam. Przez ten czas coś zmieniło się na blogu i ogółem w moim życiu.

Czeka mnie dłuuuga majówka w moim przyszłym domu, w Konstantynowie Łódzkim. To jest pierwsza sprawa.
Będę poza Głownem prawie dwa tygodnie, lecz mam już ten czas usprawiedliwiony i uzgodniony z zarządcą mojej szkoły.
Poza tym, mam dość dobre oceny (oprócz matmy, hahaha), ale moja mama uważa, że ważne, iż mam szansę zdać do następnej klasy – z jedną trójczyną można :)

Poza tym – wczoraj byłam na egzaminie - jak się okazało, pisemnym - z praktyk w Zielonej Górze (pod polsko-niemiecką granicę). Pół trasy przejechaliśmy z Panią pociągiem, z czego się niewątpliwie cieszę – już wiem, że będę kochać pociągi – szczególnie te, których przedziały liczą po 6 miejsc (nie znam się na pociągach, ale taki jeden mi się osobiście bardzo podobał).
No i, co z tego wynikło?
Moi Kochani, zdałam!

Nie spodziewałam się tego, a jednak. Nauka i doświadczenie nie idą w las – teraz wiem to na pewno :)
Zielona Góra to piękne miasto – co prawda bardzo rozbudowane, tak jak Łódź, czy Warszawa, ale zabytki też tam są, a jakże!
Niestety, nie mam przy sobie zdjęć z tego wyjazdu :(

Jednakże, mam nadzieję, że mieszkając w większym mieście, będę miała więcej okazji podróżować pociągiem.
Pociągi to naprawdę piękne maszyny….

Poruszając temat bardziej blogosferowy, czytacie mój już 200 post :)

Tak jest, napisałam już dla Was 199 postów w ciągu roku i czterech miesięcy. 
Aż sama jestem w szoku, który można wyrazić za pomocą mangi tak:


Wiele się zmieniło od tego czasu, zdążyłam wprowadzić wiele świeżych tematyk postów. Staram się, aby posty były ciekawe i treściwe, a jeśli są jakieś luźniejsze, to żeby miały przyjemną oprawę muzyczną.
Już w ciągu tego długiego czasu zdołaliście poznać moje zmienne gusta muzyczne – w zasadzie dzięki blogowaniu poszerzyłam swoje horyzonty muzyczne, np. gdy odkryłam zespół The Thousand Krutch, April Sixth czy dowiedziałam się o muzycznej twórczości Jackie'ego Chana.
Dzieliłam się z Wami moją pasją do muzyki rockowej i bluesowej (zresztą, nie tylko), aktorstwa, sztuki, kultury Wschodu, zamiłowania do fantastyki i science fiction.
Dzieliłam się z Wami moją twórczością poetycką (częstotliwość wierszy zawsze zależy od weny i dopasowania do danej tematyki) i tym podobnymi rzeczami. 
Blog jest wirtualnym odzwierciedleniem mojej osoby – jest moją pasją w pasji, oddaniem i rozrywką.
Jak na tą chwilę, staram się prowadząc bloga, skupić się na tym, co będzie w danej chwili Was interesowało.
Blog ów ma za zadanie być nie tylko owym ,,światem Nieznanego” i Krainą Czarów, a także światem mitów i legend, lecz także światem głębokich przemyśleń na tematy, dość rzadko spotykane w dzisiejszym świecie Blogosfery.
Blog zatem zawiera wszystko, co stworzyła ludzka wyobraźnia, a także to, z czym styka się dzisiejszy świat, chociaż tematy takie są ,,zamiatane pod dywan”.
Ja postanawiam z całym szacunkiem je spod niego odgarnąć i rozeznać razem z Wami.
Blog powstał przede wszystkim po to, aby obudzić w Was pasję spełniania marzeń.
Ja swoje staram się pielęgnować na stosowną chwilę, i dopiero potem realizować. Szkoda jest spełnić marzenie, nie mając z tego uczynku satysfakcji.
Blog ma też służyć skuteczną ,,degradacją” świata rzeczywistego – tylko to, co nieznane realiom i będące częścią człowieczego życia (tak jak baśnie i legendy) jest w stanie przenieść Was w świat, który nie ma granic, ani reguł. W takim świecie jest na ogół łatwiej żyć – człowiek bez wyobraźni, to człowiek martwy, moim zdaniem.
A co z kwestią ,,dojrzałości” bloga?
Sądzę, że osiągnął w tej kwestii ,,wiek młodzieńczy”. Jest to doskonała okazja, aby go wspierać i dopingować.
Z pewnością jest szansa, że będzie istniał w Blogosferze, póki pewne dziewczę o polskiej narodowości i amerykańskim imieniu będzie miało siłę na tworzenie tutaj swojego miniświata w Internecie – w bezkresnej otchłani, lecz w tej jej części, gdzie znajdziecie wartościowe treści i z pewnością nie zawiedziecie się w ciągu długiego czasu.
Przekopując najstarszą część Archiwum, czyli rok 2014 miałam wrażenie, że jednak blog daje mi wykazać się nie tylko rozwojem poziomu wiedzy (dzięki blogowi wiem coraz więcej na różne tematy), ale i daje mi satysfakcję z samego pisania, z dzielenia się z Wami zamieszczaną tu treścią.

 
Niniejszy post odrobinę uroczysty, ale ja je lubię pisać, a jeszcze bardziej czytać opinie od Was :)
Czuję się wtedy prawdziwą blogerką, z krwi i kości i wierzę, że ten blog ma wielkie szanse być może nie na kolosalną ilość komentarzy i obserwatorów, ale tyle co pozostawić bardzo znaczny ślad w Blogosferze.
Jedyne co może temu blogowi zaszkodzić, to spam, lecz to tyczy się w zasadzie każdego bloga. To, co powinno łączyć wszystkich blogerów, to pasja – jeśli blog powstał z nudów, to z pewnością i z nudów zostanie usunięty. Znam niestety kilku takich blogerów :(

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i zadać samemu sobie pytania:

Po co powstał mój blog?
Czy prowadzenie go daje mi satysfakcję?
Czy jestem dość zorganizowaną osobą, że będę pewny/pewna, że będę pisać kolejne posty?
Czy uda mi się nie zawieść Czytelników?
I wreszcie:
Czy sami Czytelnicy będą chcieli czytać moje treści?
Czy jeszcze:
Czy moi Czytelnicy będą polecać moje treści, czy będą mnie wspierać?

Z pewnością znacie te dylematy. Nazwałam je słusznie dylematami początkującego blogera.


W końcu jednak trzeba się przełamać i spróbować. Wiadomo, że zakładanie bloga, nawet na Bloggerze nie jest łatwe dla osób początkujących. Zawsze jednak kilka prostych pytań do Wujka Google wystarczy, aby stworzyć własnego bloga.
Co jest ważne w blogowaniu?

  1. Kreatywność
  2. Ambicja (Konsekwencja)
  3. Zaangażowanie
  4. Życzliwość dla Czytelników
  5. Pasja :)

Myślę, że te pięć punktów są niezwykle ważne w byciu blogerem.
Być może istnieje jeszcze kilka takich punktów, ale uważam, że te zasługują na szczególną uwagę.

I obyśmy my, blogerzy, stosowali się do nich, jak do reguł Konstytucji :)


ZE SPRAW LUŹNIEJSZYCH: Jak zauważyliście, zdołałam też zmienić nick, chociaż zbytniej różnicy nie ma – nadal mam na imię Linda :)
I nadal każę siebie nazywać Łajka. Wyjaśnienia na stronce o mnie :)
Wobec tego, postanowiłam dostosować nagłówek bloga do tej zmiany :) 
Tytuł bloga, widoczny na obrazku-nagłówku przetłumaczyłam na chiński tradycyjny.

Jak Wam się podoba?


sobota, 15 sierpnia 2015

Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #13): Powstał nowy dział wyjaśniający. Będzie się tworzyć…

Hej, Wam!

Jak widzicie, kolejny spontan, a to chyba dlatego, że mam farta do wszystkiego :), a szczególnie do pisania postów. 
Niniejszy jest dość pospolity, gdyż jak widzicie, powstał nowy dział u góry, pod nagłówkiem bloga. Jest to stronka wyjaśniająca tematykę i zawartość bloga – na wypadek, gdyby jakiś nowy przypadkowy Czytelnik tutaj trafił. Polecam Wam ją przeczytać i przejrzeć; mam nadzieję, że się przyda. Jak zauważyłam, blog się rozwija, zdaje się, razem z moją – no, nazwijmy to karierą – blogową.


W najbliższym czasie szykuję post z serii Dziwnych Uczuć i Myśli. 
Jak uda mi się opublikować pierwszą notkę z serii wstawię dział z notkami z tej serii (osobną, aby nie mieszać). Wiem, że bardzo zwlekam z tą serią, ale jak dotąd nie uzyskałam odpowiedzi, czy będziecie ją chcieli czytać. 
Ogłoszenie tej serii znajduje się tutaj. 

 
P.S.: Dzisiaj miałam szczęście wybierając się do sklepu, albowiem natrafiłam na różnorakie breloki, którymi były postacie z bajek. Ja wybrałam… Wilka ^.^





Wiem, że brakuje mi Zająca, ale obawiam się, że się spóźniłam… a szkoda…
Może kiedyś mi się trafi ;)


Pościk ten króciutki, ale niebawem może będzie dłuższy.

P.S.: Podoba Wam się nowy dział? Pamiętajcie kochani, że ja doskonalę bloga dla nas wszystkich…
Do zobaczenia w następnym wpisie ;*



P.S.2: Nie mam breloczka, ale mam gifka ;*

piątek, 24 lipca 2015

Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #8): Rewolucja, wyrwanie się z nudy, kontynuacja weny

Cześć!

Czuję, że znowu żyję w Blogosferze, a to dzięki komentarzom, które dają mi zdrowego kopa na popęd ;D
Pisząc ten post słucham na przemian Nickelbacka i Nirvany ^.^
Tak ogółem, to u mnie wszystko dobrze.

Jak zapewne moi najdrożsi Czytelnicy zauważyli, przez bloga przeszła swoista rewolucja w wyglądzie.

Przede wszystkim: szablon.
Od poprzedniego posta myślałam nad zmianą, no i dzisiaj porządnie mi dokopało ^.^
Tematyka nagłówka bloga nadal jednak zobowiązuje do mojego chińskiego zodiaku i to się nie zmieni.
Zmieniłam też gadżet, przy którym są wypisane informacje o mnie.
Potem zmieniłam tenże szablon i myślę, że... jest słodki ^.^
Poprzedni oczywiście też nie był zły, a dla przypomnienia, wstawię obrazek, który pełnił jego rolę:


Myślałam początkowo nad takim właśnie obrazkiem ze szczurem-samurajem, ale niestety nie znalazłam nic, co było na moje gusta, więc zaczęłam szukać po całości w Runecie... no i znalazłam...

Obrazek ten mocno mi się kojarzy z wyobrażeniem śmierci, jakie zapewne było w kulturze wschodniej. Można to zauważyć, poprzez chińskie napisy na nagrobku, przed którym stoi (napiszę wielką literą, dobra?) Szczur.
Kultura Wschodu wzięła u mnie górę...



A nagłówek...
Nagłówkiem zajęłam się sama – powstał on z odpowiednio dorobionych obrazków z mojej bogatej kolekcji z kompa ;P

Potem zajęłam ja się zmianą odtwarzacza – piosenki te same, co były, ale zmienił się kolorek (z fioletu na czerwień) paska – musiał się odpowiednio kontrastować, nie być ani za ostry, ani za blady.
W zasadzie rewolucja się udała, a Dziwny Świat nabrał koloru... i mroczności ;P


Wcześniej jeszcze zmieniłam moje zdjęcie profilowe na moim koncie Google.
Także okładkę, którą już wcześniej miałam, ale ważne, że mi się podoba ^.^

Rewolucja owa była następstwem ostatnich dni, spędzonych na czytaniu informacji o charakterach osób spod poszczególnych znaków zodiaku.
Wiem zatem na pewno, że moja siostra jest Psem, mama Królikiem (może też występować Kot), a tata Smokiem.
Uważam, że horoskop chiński ukazuje nam prawdę o nas samych, jacy jesteśmy. Jest bardziej godny zaufania niż znany Wam horoskop indyjski (występują tam takie znaki jak Baran, Byk i Bliźnięta – resztę zresztą znacie ;P).
Ogółem nie wierzę w horoskopy, jasnowidzów i wróżbitów, ale sądzę, że horoskop wschodni powie nam chociaż cząstkę prawdy o nas samych.



Tacy właśnie jako ludzie jesteśmy… każdy dziwny na swój sposób ;P


Mam nadzieję, że rewolucja Wam się podoba… bo mi taak *.*

To na tyle, co do tego dziwnego spontanicznego postu.
Na następny post może dam błaznów, tak nie do tematu, ale za to dawno ich tu nie było…

To na tyle, co do tego dziwnego ogłoszenia, cześć ;* ;*





czwartek, 23 lipca 2015

World Of Graphic Arts {#8}: Laura Diehl część druga

Hej Wam!

Tak jak podejrzewałam, ten miesiąc był (do tego czasu) dobry, ale wydaje mi się, że tylko dla bloga. Nie oznacza to jednak, że cały miesiąc spędziłam przy laptopie.
Zajmowałam się też książkami, a nowa pozycja w mojej książkowej zbieraninie - ,,Hobbici” autorstwa Lynette Porter – może zapowiadać się ciekawie, chociaż jeszcze się nie przymierzyłam do jej czytania.
Poprzednio czytałam wiele opinii na jej temat i przyznać muszę, że na wszystkie (a szczególnie pierwszą) trafiłam przez przypadek.
Oprócz tego mam jeszcze kilka nowych filmów do obejrzenia i parę spotkań z przyjaciółmi w planie, więc sądzę, że nie jest źle.
Czasami nie jestem w stanie wymyślić czegoś na biegu, ale sądzę, że podjęłam trafną decyzję, jeśli chodzi o urozmaicenie bloga.
Czasami miewam takie dni, że mam miliardy pomysłów na sekundę, a nieraz chcę coś dodać, coś zmienić, ale nie wiem co…
Taka blokada twórcza, wiem…

Ale zawsze wtedy potrafię się po kilku dniach (czasami po kilku godzinach) wykaraskać z tych piekielnych czeluści monotonności, której nienawidzę i staram się unikać na blogu jak diabeł święconej wody.

No a dzisiaj nie będzie nic nowego, a kontynuacja konkretnej tematyki, ponieważ mam pełno obrazków i… pełno pomysłów na posty *.*

Myślę, że i tym razem nie będzie nudno.
Dzisiaj zestawiam drugą bodajże część grafik w wykonaniu Laury Diehl, której pierwszą część publikowałam… 25 lutego.
Wiem, że dawno, i czasami mi się wydaje że się już nieco gubię w tych notkach tematycznych, ale… jedyne co mogę zrobić, to zacisnąć zęby i nadal prowadzić tego bloga.

Na początek, tak jak w pierwszej jej części (tzn. tematyki) obrazek ilustrujący serię:


No i obrazki:





    Ja chcem taką sówcię!... ;*






Wiem, że niektóre mocno nawiązują do zimy, ale takie miałam, to takowe wstawiłam ^.^

Myślę, że dobrze poszło.
Co myślicie o pracach tej artystki?
Czy któreś podobają Wam się szczególnie?

Pamiętajcie, że wszystkie te obrazki, a że nie są mojego autorstwa, a autorstwa Internetu, nie istnieją tutaj prawa autorskie.
Zachęcam też do udostępniania bloga, ponieważ wiecie, że zawsze się staram ;*

P.S.: I bardzo dziękuję za komentarze Maxuce, która jako jedyna skomentowała kilka z wielu stron na blogu.

P.S.2: Jak pewnie zauważyliście, zmieniłam nieco wygląd bloga. Trochę dodatków tu, trochę tam... i jak zwykle nie mam nic ciekawego do roboty oprócz czytania i pisania... a, i jeszcze słuchania muzyki.
Niniejszy post prędki, ale mam nadzieję, że Wam się spodobał.
Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy starali się mnie odwiedzać i zapraszam ponownie! ;*



wtorek, 21 lipca 2015

,,Dziwny Świat Uczuć I Myśli'' - Ogłoszenie-wprowadzenie, zmiany i rozwój

Cześć!

Niniejszy post dość krótki (mam nadzieję, że się nie rozpiszę, jak to w moim zwyczaju), ale za to z pewnością kolejne ogłoszenie – jeśli chodzi o sprawy odległe od tematyki głównej bloga.

Jak zapewne się domyślacie, powstaje nowy dział i się nie mylicie.
Oczywiście nie zrezygnuję ze Spraw osobistych Dziwnego Świata, chociaż, jak już podkreślałam na wprowadzeniu serii, nie będzie ona duża, bo niewiele jest tematów dotyczących wyłącznie bloga, blogosfery i ogółem świata opisywanego w tym blogu.


Świat ten doskonale znacie i wydaje się Wam, że nie ma dla Was tajemnic, a jednak... niejednokrotnie Was zaskoczę ^^.
Lubię sprawiać niespodzianki i próbować czegoś nowego (nie rezygnując ze starych przyzwyczajeń, oczywiście), bo jak się zresztą dawno przekonałam osoby spod zodiaku Szczura lubią próbować czegoś nowego i urozmaicać coś, co jest dla innych oczywiste ^.^.

A propos wariacji...

Niniejsza seria, której jesteście świadkami narodzin o dźwięcznym tytule Dziwny Świat Uczuć I Myśli wprowadzi Was w tematy znane Wam chociażby z codziennego życia i postaram się pisać je tak, aby każdy mógł się wypowiedzieć.
Jak wiadomo, każdy ma odmienne zdanie na różne tematy, a jestem pewna, że każdy z Was chciałby podzielić się spostrzeżeniami.

Co zatem będzie zawierała?


Myślę Sądzę, że głównie przemyślenia.
Pomijając fakt, iż spodziewać się możecie szalonych wizji (jestem szalona, i nic co szalone, nie jest mi obce ;P), również w tej serii znajdziecie sposób, w jaki widzę dane sytuacje.
Dzisiejszy świat jest tak skonstruowany, że każdy widzi pewne rzeczy inaczej od reszty – taka jest moja myśl na tą serię.

Zawsze to będzie taka jakby odskocznia od głównego tematu.

Na chwilę obecną mam pomysł na jeden taki wpis, lecz nie jestem pewna, czy będzie Wam się chciało to czytać.

Wiem, że niektóre rzeczy powinnam była wstawić wcześniej, ale ja mam czasami taką jakby ,,blokadę kreatywności” dlatego te działy powstawały tak późno.
Co za tym idzie, chodzi też o moje doświadczenie w blogowaniu, które mimo wieku może nie jest wielkie, ale przynajmniej piszę (mam nadzieję) zrozumiałym dla Was językiem.


W takim razie, czekam na opinie.

Trzymajcie się i pamiętajcie: tylko wariaci są coś warci. Przeciętni ludzie nie powinni należeć do tego świata.

Takie jest moje zdanie.
(Nawet się nie rozpisałam *.*)
Trzymajcie się tam wszyscy ;* ;*


czwartek, 16 lipca 2015

Sprawy osobiste Dziwnego Świata (Official Note #7): Delikatny powrót w stronę słońca

Cześć!

Wiedziałam, że pojawię się tutaj po małej przerwie.
Co prawda, ten post będzie o czymś innym, niż obiecałam, ale przysięgam Wam (i sobie), że następny już będzie o Słowianach.
Zdaję sobie sprawę, że posty z kategorii ,,Spraw osobistych Dziwnego Świata” są bardziej spontaniczne, niż planowane, ale cóż…
Wcześniej jakoś nie wiedziałam, o czym w tym dziale pisać, więc teraz postanowienie moje jest takie, aby pisać tutaj o sprawach bloga, moich i blogosfery ogólnie.
Co tym razem chciałam oznajmić?
Pewnie zauważyliście małą zmianę w playliście bloga?
Tytuł bloga kryje w sobie tą zmianę, gdyż w moim przekonaniu strona słońca, to powrót do tradycji muzycznej.
Tak, dokonałam jej, i była to moja długo wyczekiwana decyzja – wypłynęła ona po części z ostatnio delikatnie skorygowanych smaczków muzycznych.
Ta zmiana nastąpiła 12 lipca.
Czy to znaczy, że te utwory, z których zrezygnowałam na playliście, przestały mi się podobać?
Wcale nie!
Nadal ich słucham, ale bardziej prywatnie.

Otóż 12 lipca zaczęłam znienacka szukać utworów, za którymi tęskniłam – przede wszystkim Nickelback, Depeche Mode, Fear Factory czy Helloween, czy też Korn. Niektóre zespoły ,,nominowałam” do rankingu rockowo-muzycznego, więc chyba nie muszę Wam objaśniać, za co te cenię.
Nie miałam ich jak słuchać (w sensie na telefonie), bo po prostu ich nie miałam. Moje gusta muzyczne uległy zdecydowanej zmianie – słucham więcej gustownego rocka, a mniej popu (pop tylko sporadycznie ;P), z czego się niezmiernie cieszę.
Czuję, że wróciłam do ,,rockowych korzeni”.



Ha, te riffy rockowe dały mi znać o ukrytej miłości do rocka...
Ta zmiana wzięła się stąd, że ostatnio zatęskniłam za tym gatunkiem (ostatnio miałam fazę na blues i pop).



I tak jak poprzednio – zaczęłam rytmicznym rockiem, a skończyłam łagodnym, chociaż miejscami również rytmicznym bluesem (ostatni utwór na playliście zalicza się do mieszaniny rocka, elektrycznego bluesa i muzyki etnicznej, jak mi się wydaje, chociaż nie znam się za bardzo na gatunkach, mam jednak dobry słuch muzyczny i mogłabym parę rytmów odróżnić od siebie).



Oczywiście też – jak to ja – zadbałam o informacje w utworach w najmniejszych szczegółach i przyznać muszę, że wyszło tego więcej niż wcześniej.
Nie sortowałam playlisty, bo wtedy utwory ustawiały mi się automatycznie alfabetycznie, a nie o to mi chodziło ;/. Dzięki zrezygnowaniu z sortowania mam taką playlistę, jaką chciałam.
Nie zmieniałam ,,skórki” (czyli koloru paska odtwarzacza), bo wydawała mi się najbardziej odpowiednia – chodziło mi o to, aby się ani rzucała w oczy, ani nie była też zbyt ,,blada”.
Co prawda, trochę się nagłowiłam z tym wszystkim, i wolę nie myśleć, ile mi giga pożarło, ale cóż, ważne, że się udało.

Poprzednia playlista, zapowiadała się tak:

1. Genesis – Land Of Confusion
2. April Sixth – Dear Angel
3. Zeraphine – No Tears
4. Zeraphine – Licht
5. Iced Earth – Dragon's Child
6. V6 – Change The World
7. Phil Collins – On My Way
8. Phil Collins – Two Worlds
9. Red Hot Chilli Peppers – Snow (Hey Oh)
10. Helloween – Hey Lord!
11. Helloween – Perfect Gentleman [Unarmed]
12. Tyr – Ramund Hin Unge
13. Kilpi – Villin Vaaran Kosto
14. Kilpi – Rakkaus Vapautta
15. B5 – Who's Afraid Of The Big Bad Wolf?
16. Nightingale – Glory Days
17. Nightingale – Into The Light
18. Gregorian – Nothing Else Matters [cover to Metallica]
19. Gregorian & Era Ft. Enigma – Moment Of Peace
20. Jim Byrnes Ft. The Sojourners – Whom I Shall I Be Afraid?
21. Jim Byrnes – That River

Jak widać, zmiana jest kapitalna. I co najważniejsze, podkreśla moją osobowość i klimat bloga ^^.
(nie zmienia to faktu, że Kraina zamętu Genesis pozostaje zawsze na pierwszym miejscu, bo żaden z nich tak bardzo nie podkreśla tematyki bloga, jak on ^^)
Jak zapewne wiecie, dorastałam na takiej muzyce rockowo-metalowej, a z popem zaznajomiłam się dopiero później, dużo później, jak miałam mniej więcej 12-13 lat.
Wydaje mi się, że przez tą zmianę, dojrzałam nieco i zaczęłam spoufalać się ze starymi, dobrymi zespołami z dzieciństwa ;D
Przy okazji, zaspokoiłam nieco swój głód muzyczny ;P.




I przede wszystkim – rozprawiłam się z muzyczną konwercją.

Aż sama siebie zrozumieć nie mogę, jak ja mogłam słuchać takiej tandety jak Kesha czy Pitbull i Nicki Minaj. Sama siebie nie rozumiem.

No cóż, najwidoczniej tak już musiało być ;P

Oczywiście słucham też młodszych wykonawców, takich jak OneRepublic, Tim Bergling czy Guy Sebastian i z czystym sumieniem uważam, że oni nie zaliczają się do tej działki ;P.
Liczy się talent i dobre chęci, a nie zbijanie kasy i sto tysięcy lasek pod sceną, prawda?

Oczywiście, z pewnością jeszcze znajdę trochę utworów do notek, o to możecie być spokojni ;).
Myślę, że dokonałam jak najbardziej trafnego wyboru, ale cóż, decyzja należy do Was.
Możecie mi nawet napisać, które utwory Wam się podobają najbardziej.
Z chęcią poznam Wasze gusta muzyczne, nie bójcie się mnie, bo nie gryzę ;P.
Zmieniłam też ustawienie w playliście – udało mi się ustawić odtwarzanie po naciśnięciu przycisku ,,Play”, ale za to, piosenki już nie odtwarzają się od jedynki do trzydziestki. Ale jeśli ktoś chce sobie posłuchać któryś z nich, nie zabraniam ;P
Mam nadzieję, że mimo wszystko podoba się Wam ten wystrój, chociaż wiem, że każdy ma swoje gusta, i każdemu podoba się co innego – pokładam (nadzieję) jednak w tym, że w tej playliście każdy znajdzie coś dla siebie.

Za zmianą nieco tematu – chciałam Wam polecić pewną fajną stronkę do ściągania w formacie mp3. Stronka nazywa się mp3freex.com i mimo iż jest całkowicie po angielsku, jej obsługa jest łatwa.
Szukając danej piosenki, wystarczy tylko wiedzieć, jak nazywa się interesujący nas utwór (to chyba oczywiste) oraz ile trwa. No i wiedzieć, że downloand to znaczy pobierz ;P
Jedynym minusem, jaki zauważyłam, jest taki, że nie można znaleźć na niej fińskich piosenek takich zespołów jak Kilpi, a muszę przyznać, że od dawna poluję na utwór ,,Rakkaus Vapautta”…
No nic, poszukam na innych stronach.
Ogółem mówiąc, bardzo mi się udała ta ,,rewolucja” i sądzę, że nawet jeśli nie gustujecie w rocku typu Genesis, czy Ptaky, zawsze można wybrać na przykład Kansasa (jak pamiętacie, utwór ten umieściłam w notce o serialu Nieśmiertelny). Wybrałam je między innymi wśród utworów, które już były na notkach. 

 
Jestem tak szczęśliwa z powodu udanych poszukiwań muzycznych, że cały czas – momentalnie od tej daty – jestem w ekstazie, haha ;D
Ten powrót w ,,rockowe korzenie” był jak najbardziej trafny.
Wiem, że może nie wyszło tego tak dużo, jak na blogu np. W chaotycznym świecie… (pozdrawiam przy okazji autorkę tego bloga! ;*), ale sądzę, że między innymi w blogu chodzi o to, aby się podobał zarówno Autorowi, jak i Czytelnikom.


 Co sądzicie zatem o zmianach?
Czy trafiłam w klimat ogólny bloga Waszym zdaniem?
(miało być chaotycznie, dziwnie, relaksująco i nieco mrocznie ;P)

Pozdrawiam wszystkich, którzy wytrwale komentują ;* ;*